Od kilku dni część prawicowych internautów rozpowszechnia w mediach społecznościowych rzekomy kadr z nagrania, który miał dowodzić, że ekipa TVN24 podrzuca butelki po piwie w pobliżu kwatery funkcjonariuszy. Takie działanie miało być próbą zdyskredytowania funkcjonariuszy w czasie rządów Prawa i Sprawiedliwości.
O sprawie szeroko pisały prawicowe media. Wówczas biuro prasowe TVN informowało m.in. portal NaTemat.pl, że przedstawiciele stacji sprawdzali sygnał o jedzeniu wyrzuconym do śmieci. Nadawca podał, że nie było ich intencją kompromitowanie policjantów, a zarzuty w tej sprawie są bezpodstawne i absurdalne. Na nagraniu widać było, jak operator przesuwa bochenki chleba.
Dziennikarz TVN24 zapowiada pozwy
Część internautów w niewyraźnym materiale sprzed lat dostrzegła postać podobną do Mateusza Półchłopka, reportera TVN24, który kilka dni temu pytał prezydenta Karola Nawrockiego o zażyłość węgierskiego premiera Viktora Orbana z Władimirem Putinem.

— Pan nie słuchał konferencji prasowej? Pan nie słuchał, co ja myślę o Władimirze Putinie, panie redaktorze? Robiliście materiały, że mnie ściga Putin? Pan redaktor się ogarnie i słucha, co mówi prezydent Polski — odpowiedział nerwowym tonem prezydent.
Nagranie skomentował m.in. Marcin Dobski z Republiki. "TVN24, TVN Warner Bros. Discovery, to wasz dziennikarz grzebał w fajansie na Światowych Dniach Młodzieży? To ta "ofiara" prezydenta Karola Nawrockiego podrzucała butelki z kolegą, aby oczernić policję?" — zapytał na portalu X.
Zwrócił się z pytaniami także do samego reportera: "Mateuszu Półchłopek, tak szczerze, bo jakość nagrań jest słaba i minęło 10 lat. To ty w 2016 r. podczas Światowych Dni Młodzieży w Krakowie grzebałeś w fajansie, jak TVN24 nagrano w trakcie podrzucania butelek po piwie, by oczernić policjantów?"

Dziennikarz zapowiedział pozwy wobec rozpowszechniających kłamstwa.
"Myślałem, że rozumiem, czym jest zmasowany hejt, ale kiedy dotyka bezpośrednio, okazuje się to zupełnie innym doświadczeniem. Dzisiaj kolejne kłamstwa - tym razem atak kłamliwym wobec TVN24 nagraniem sprzed 10 lat z Częstochowy. Oświadczam, że nie ma mnie na tym nagraniu. Nie byłem też wtedy w Częstochowie. Autorzy tego ordynarnego fejka dostaną pozwy — stwierdził na portalu X Półchłopek.
W programie "Polityczne Graffiti" w Polsat News także prezydencki minister Marcin Przydacz stwierdził, że internauci wskazują prowokacyjne działania "chyba tego samego dziennikarza", który rozmawiał z prezydentem w Budapeszcie. Powołał się na internautów. Określił to mianem obrzydliwości.

Katarzyna Kolenda-Zaleska z "Faktów" TVN określiła rozpowszechniane przez Dobskiego pytania mianem "obrzydliwych kłamstw". Dziennikarz śledczy Bertold Kittel nazwał kłamcą ministra Przydacza. Z kolei redaktor naczelny Polska Press Marek Twaróg zauważył, że "Dziennik Zachodni" zbadał sprawę i to nie Półchłopek został uwieczniony na nagraniu.













