Jesteś z branży mediów, marketingu i PR? Obserwuj nas na LinkedIn.
Spór dotyczy ustawy o ochronie rynku książki. Jednym z jej głównych założeń jest wprowadzenie jednolitej ceny danego tytułu przez pierwszych 12 miesięcy sprzedaży. Regulacje mają obejmować zarówno papierowe wydania, jak i e-booki i audiobooki.
Przeciwko proponowanym zmianom wystąpiło Porozumienie Wydawców Książek, które rozpoczęło kampanię "Nie podnoście Polakom cen książek". Organizacja ostrzega w niej przed ograniczeniem promocji, wzrostem wydatków czytelników oraz opóźnieniem dostępu do nowości w abonamentach. W komunikacji dotyczącej akcji pojawiło się też hasło "podatku od czytania".
Ministerstwo: rabaty są chwytem marketingowym
W odpowiedzi na pytania Wirtualnemedia.pl Piotr Jędrzejowski, rzecznik prasowy MKiDN, zarzuca największym uczestnikom rynku zawyżanie cen okładkowych po to, by następnie oferować książki z wysokimi rabatami.

– Ceny okładkowe są dzisiaj często zawyżane właśnie po to, żeby uzasadnić olbrzymi rabat, który jest wyłącznie chwytem marketingowym – cena książki po rabacie jest zbliżona do wartości rynkowej, cena książki przed rabatem jest wykreowaną na potrzeby marketingu fikcją – przekazuje Jędrzejowski.
Zdaniem resortu praktyka przeceniania nowości już w momencie wejścia na rynek służy przede wszystkim interesom największych firm, a nie obniżaniu wydatków czytelników.
Ministerstwo równie negatywnie ocenia działania komunikacyjne przeciwników ustawy.

– Dziś kilku największych wydawców prowadzi w mediach szeroką kampanię dezinformacyjną wymierzoną w rozwiązania, które mają rynek książki uporządkować – stwierdza rzecznik.
Według resortu proponowane przepisy mają poprawić sytuację mniejszych wydawców, autorów, tłumaczy i czytelników. Protestującym wydawcom zarzuca natomiast obronę "swojej rynkowej dominacji i praktyk, które szkodzą wszystkim innym uczestnikom tego rynku".
Jednolita cena ma zmienić sposób wyceny książek
Resort kwestionuje główny argument kampanii, zgodnie z którym ograniczenie rabatów doprowadzi do podwyżek. Przekonuje, że zmiana zasad sprzedaży pozwoli inaczej ustalać ceny okładkowe.
– Jednolita Cena Książki spowoduje urealnienie cen, nie ich wzrost. Wydawcy nie będą musieli w wycenach okładkowych zaszywać marketingowych praktyk dystrybutorów – argumentuje Jędrzejowski. Ministerstwo powołuje się przy tym na obserwacje rynków europejskich, na których funkcjonują podobne regulacje, czyli m.in. Takie regulacje działają m.in. we Francji, Niemczech, Hiszpanii, Włoszech, Holandii i Norwegii. Warto jednak zaznaczyć, że jednolita cena nie wszędzie obejmuje audiobooki. Nie musi więc oznaczać rocznej blokady nowości w abonamentach.

Raportowanie sprzedaży i minimalne wynagrodzenia
Projekt ma również zobowiązać wydawców, importerów, dystrybutorów i sprzedawców do przekazywania Głównemu Urzędowi Statystycznemu kwartalnych wyników sprzedaży. Dzięki temu autorzy i tłumacze uzyskają dostęp do informacji o faktycznej sprzedaży swoich książek.
Kolejnym rozwiązaniem mają być minimalne wynagrodzenia powiązane z jednolitą ceną książki.
– Nasze propozycje mają zapewnić autorom i autorkom książek oraz tłumaczom książek zagranicznych udział w zyskach na poziomie min. 10 i 3 proc. od jednolitej ceny książki. Bo dzisiaj są wielokrotnie mniejsze – przekazuje rzecznik.
Projekt czeka na wpis do wykazu prac rządu
Jak informuje MKiDN, projekt został przekazany do Zespołu do spraw Programowania Prac Rządu, w którym trwa formułowanie uwag. Jego treść zostanie udostępniona publicznie po uzyskaniu wpisu do Wykazu prac legislacyjnych i programowych Rady Ministrów. Następnie mają odbyć się konsultacje, do których zaproszone jest Porozumienie Wydawców Książek.

– Ich głos potraktujemy poważnie. A udział w konsultacjach jest darmowy – zaznacza Jędrzejowski.
O stanowisko zwróciliśmy się również do Porozumienia Wydawców Książek i wydawców uczestniczących w kampanii. Do momentu publikacji artykułu nie otrzymaliśmy odpowiedzi na nasze pytania.











