Sąd wydał wyrok z powództwa Chemeko-System przeciwko Maciejowi Kucielowi, Jarosławowi Jabrzykowi oraz TVN o ochronę dóbr osobistych.
Uznano bowiem, że w reportażu "Superwizjera" pt. "Śmieci pod politycznym parasolem", emitowanym w TVN24 i TVN we wrześniu 2022 roku, rozpowszechnione zostały nieuprawnione sugestie przypisujące spółce nielegalne składowanie odpadów medycznych oraz prowadzenie działalności na podstawie nielegalnej decyzji administracyjnej.
W reportażu "Śmieci pod politycznym parasolem" twierdzono, że nielegalnie składowano tysiące ton odpadów w Rudnej Wielkiej (dolnośląskie). Dziennikarze pokazali powiązania biznesowo-polityczne, które miały to umożliwiać. Materiał sugerował, że politycy PiS i samorządowcy zapewniali ochronę firmom śmieciowym, a Michał Dworczyk miał blokować kontrole na składowisku.

Sąd nakazał pozwanym opublikowanie przeprosin na stronie tvn24.pl oraz odczytanie komunikatu na antenie stacji przed emisją programu "Superwizjer". Oto treść przeprosin:
Przeprosiny. Maciej Kuciel, Jarosław Jabrzyk i TVN S.A. z siedzibą w Warszawie przepraszają Chemeko-System Sp. z o.o. Zakład Zagospodarowania Odpadów z siedzibą we Wrocławiu za to, że w wyemitowanym na antenie TVN24 i TVN od odpowiednio 10 i 13 września 2022 roku w reportażu Superwizjera "Śmieci pod politycznym parasolem" rozpowszechnione zostały nieuprawnione sugestie przypisujące spółce nielegalne składowanie odpadów medycznych i prowadzenie działalności na podstawie nielegalnej decyzji. Niniejsze oświadczenie zostało opublikowane w wyniku przegranego procesu sądowego.
Chemeko-System przekazało, że wyraża nadzieję, iż "publikacja przeprosin przyczyni się do przywrócenia rzetelnej informacji w przestrzeni publicznej oraz odbudowy zaufania do jej działalności".
Skontaktowaliśmy się z redaktorem naczelnym "Superwizjera" Jarosławem Jabrzykiem, którego poprosiliśmy o komentarz do wyroku sądu. Dziennikarz zapowiedział apelację.

– Chcę wyraźnie zaznaczyć, że powództwo Chemeko zostało w znacznej części oddalone. W dwóch wątkach sąd uznał, że dopuściliśmy się "nieuprawnionych sugestii" – mówi Jarosław Jabrzyk w rozmowie z Wirtualnemedia.pl.
Dla nas to "uzasadnione wątpliwości", które powstały w oparciu o szereg faktów i ustaleń dziennikarskich. O składowaniu odpadów medycznych w Rudnej Wielkiej wiemy w wyniku urzędowej kontroli, a od decyzji administracyjnej dotyczącej rozbudowy wysypiska odwoływała się Prokuratura Okręgowa w Legnicy. Czekamy na pisemne uzasadnienie wyroku i oczywiście będziemy składali apelację.
Dodajmy, że Chemeko System interweniowała już prawnie po materiale "Gazety Wyborczej", a wcześniej tekstach Onetu.
W pierwszym przypadku po artykule pt. "Czy mąż posłanki Sobolak był opłacany przez firmę śmieciową walczącą o kontrakt we Wrocławiu? Tajemnica handlowa" firma wydała oświadczenie.

"Zarząd spółki Chemeko–System po raz kolejny stanowczo sprzeciwia się próbom wykorzystywania firmy jako elementu gry politycznej lub medialnej. Spółka nigdy nie była i nie jest objęta jakimkolwiek "parasolem ochronnym" ani nie działa w powiązaniu z jakąkolwiek opcją polityczną" – pisała spółka w styczniu 2026 roku.
W drugim – wydawca Onetu, Ringier Axel Springer Polska, obok materiałów pt. "Mocna reakcja na aferę na Dolnym Śląsku. Śmieciowe eldorado i służby do wynajęcia" i "Tajna akcja ABW i wojny śmieciowe na Dolnym Śląsku. W tle politycy PiS i biznes Orlenu" zamieścił komunikat o treści:
"Niniejszy reportaż może zawierać nieprawdziwe informacje i bezpodstawne sugestie mogące naruszać dobre imię i renomę Chemeko-System sp. z o.o. Zakład Zagospodarowania Odpadów z siedzibą we Wrocławiu. Jest on przedmiotem sporu w postępowaniu o ochronę dóbr osobistych, które toczy się przed Sądem Okręgowym w Warszawie, a niniejsze oświadczenie zostało opublikowane jako zabezpieczenie udzielone przez Sąd na czas trwania procesu".











