Jakich treści ma zakazywać UE? Chodzi o potencjalną mowę nienawiści i propagandę terrorystyczną. Waszyngton postrzega zapowiadany ruch jako sposób na walkę z cenzurą. Tak poinformowały Reuters trzy źródła.
Strona będzie dostępna pod adresem Freedom.gov (na razie widnieje tam zapowiedź). Jedno ze źródeł Reutera podaje, że urzędnicy rozważali włączenie funkcji wirtualnej sieci prywatnej (VPN), aby ruch użytkownika wyglądał na pochodzący ze Stanów Zjednoczonych. Źródło dodaje, że aktywność użytkowników na stronie nie będzie śledzona.
Na czele projektu Freedom.gov stoi podsekretarz ds. dyplomacji publicznej Sarah Rogers. Portal miał zostać już zaprezentowany na ubiegłotygodniowej Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa, ale jego premiera została opóźniona – podały źródła agencji.
W rozmowie z Wirtualnemedia.pl zapowiedź portalu Freedom.gov komentuje prawnik dr Jan Oleszczuk-Zygmuntowski, współprzewodniczący Polskiej Sieci Ekonomii.

Traktuję zapowiedź portalu freedom.gov jako opowieść marketingową czy próbę pokazania, że USA nie respektują europejskiego porządku prawnego. To być może próba zdjęcia ciężaru z takich platform jak Facebook czy X, które wiedzą już, że będą musiały respektować europejskie prawo. Z drugiej strony to ciekawe, że Amerykanie nie boją się wyjść z nowymi inicjatywami. Donald Trump ma na swoim Truth Social prawie 12 mln obserwujących. Nigdy nie wrócił na X.
– Nie wiem, w jaki sposób mowa nienawiści miałaby omijać prawo europejskie. Jeśli treści będą łamać europejskie prawo, będzie nakaz ich usuwania. Sama platforma nie jest za nie odpowiedzialna. W Europie boimy się zakazać funkcjonowania takich platform, a powinniśmy raz a dobrze przestawić zwrotnicę – dodaje.
Prawnik wskazuje alternatywę dla Europejczyków: – Mamy mocne i zdecentralizowane alternatywy jak np. Mastodon należący do Fediverse, gdzie wolność słowa łączy się ze spółdzielczym zarządzaniem. Pora aby rządy dołączyły do milionów użytkowników takich rozwiązań.

Według Reutera projekt ten może jeszcze bardziej nadwyrężyć stosunki między administracją Trumpa, a tradycyjnymi sojusznikami USA w Europie, które i tak już się zaostrzyły przez spory handlowe, wojnę Rosji na Ukrainie i dążenia prezydenta Donalda Trumpa do przejęcia kontroli nad Grenlandią.
Rzecznik Departamentu Stanu w oświadczeniu dla agencji Reuters stwierdził, że rząd USA nie ma specjalnego programu obchodzenia cenzury w Europie, ale dodał: "Jednak wolność cyfrowa jest dla Departamentu Stanu priorytetem, co obejmuje również upowszechnianie technologii ochrony prywatności i obchodzenia cenzury, takich jak sieci VPN".











