Umowa dotycząca przejęcia Warner Bros. Discovery została podpisana przez Paramount Skydance w zeszły piątek. Firma w rywalizacji o właściciela TVN na ostatniej prostej wyprzedziła Netfliksa.
Paramount od września 2025 roku składał kolejne oferty przejęcia Warner Bros. Discovery w całości. Na początku grudnia zaproponował 30 dolarów za akcję, potem dołożył jeszcze gwarancje pozyskania finansowania na ten zakup. Natomiast w drugiej połowie lutego wyłożył na stół kolejne karty: podwyższył cenę do 31 dolarów za akcję, dodał 0,25 dolara na akcję za każdy kwartał opóźnienia finalizacji transakcji od października bieżącego roku, zapowiedział pokrycie 2,8 mld dolarów odszkodowań i kar umownych za rozwiązanie wstępnego porozumienia władz WBD z Netfliksem oraz wsparcie przejmowanego koncernu w obsłudze zadłużenia.

To przesądziło sprawę. Władze Warner Bros. Discovery, dotychczas za korzystniejszą uznające ofertę Netfliksa, wskazały na propozycję Paramount Skydance, zaś streamingowy gigant nie chciał licytować dalej.
Jak już informowaliśmy, w prezentacji dla inwestorów Paramount Skydance podał, że przejęcie będzie kosztować w sumie 117,6 mld dolarów. 80,9 mld to wartość netto aktywów Warner Bros. Discovery (po uwzględnieniu długu), 29 mld pójdzie na obsługę owego zadłużenia.
Pierwsze zielone światła od urzędów
W najbliższych tygodniach transakcję muszą zaakceptować akcjonariusze Warner Bros. Discovery na walnym zgromadzeniu. Ponadto potrzeba zgód wielu regulatorów na rynkach, na których działają oba koncerny.
Andy Gordon, chief strategy & operating officer w Paramount Skydance, na poniedziałkowej telekonferencji inwestorskiej poinformował, że koncern już przed podpisaniem umowy o kupnie Warner Bros. Discovery zaczął starać się o potrzebne zgody regulatorów. Firma przeszła już procedurę określoną w Hart-Scott-Rodino Antitrust Improvements Act: w wyznaczonym terminie nie zgłoszono przeszkód prawnych do sfinalizowania transakcji.

Przeszkód nie będzie też stawiać Federalna Komisja Łączności (FCC), co zapowiedział już jej szef Brendan Carr. – Jeśli FCC ma tu do odegrania jakąkolwiek rolę, to będzie ona minimalna. Myślę, że to dobra transakcja i powinna zostać zatwierdzona dość szybko – ocenił.
Ponadto Paramount Skydance zaczął już wstępne rozmowy z Komisją Europejską w ramach procedury notyfikacyjnej. Regulatorzy rynkowi w Niemczech i Słowenii (firma wcześniej informowała, że w Niemczech był to urząd nadzorujący inwestycje zagraniczne) wyrazili zgodę na dalsze działania dotyczące transakcji.
Co mogą polscy regulatorzy?
A co dzieje się w tej sprawie w Polsce? Biuro prasowe Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów nie odpowiedziało na pytania portalu Wirtualnemedia.pl, czy fuzja Paramount z WBD została zgłoszona przez którąś ze stron transakcji.

Natomiast informacja od Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji jest krótka. – W związku z ogłoszeniem umowy dotyczącej przejęcia Warner Bros do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji nie wpłynęła w tej sprawie żadna korespondencja – przekazała nam Anna Ostrowska, rzeczniczka prasowa KRRiT.
Przy czym przed poprzednimi zmianami właściciela TVN decydujący głos miała Komisja Europejska. Na początku 2018 roku ówczesny właściciel polskiego nadawcy Scripps Networks Interactive został przejęty przez Discovery, zaś cztery lata później ten drugi koncern połączył się z WarnerMedia.
W obu przypadkach zgodę na transakcję we wszystkich krajach unijnych podejmowała Komisja Europejska. Na początku 2018 roku KE nakazała Discovery, by stacje TVN24 i TVN24 BiS nadal udostępniał operatorom telewizyjnym za rozsądną cenę.

W toku tamtego postępowania Polska zwróciła się do Komisji Europejskiej, żeby to UOKiK ocenił zgłoszoną fuzję na podstawie obowiązującego u nas prawa konkurencji. Jednak urzędnicy z Brukseli uznali, że to KE powinna zająć się sprawą "z uwagi na duże doświadczenie w ocenie przypadków w sektorze mediów, a także potrzebę zapewnienia spójności w stosowaniu przepisów dotyczących kontroli łączenia przedsiębiorstw w tym sektorze w całym Europejskim Obszarze Gospodarczym".
Z kolei Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji nie starała się podejmować decyzji przy fuzjach z 2018 i 2022 roku. Istotne z jej punktu widzenia jest to, że stronami wszystkich tych transakcji (również procedowanej obecnie) są firmy wywodzące się spoza Europejskiego Obszaru Gospodarczego.










