SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google Linkedin Twitter

Google pokazuje okrojone wyniki wyszukiwania w proteście przeciwko unijnemu prawu autorskiemu

Google jest przeciwny wprowadzeniu przez Unię Europejską nowego prawa autorskiego przewidującego między innymi opłaty dla wydawców za zamieszczanie fragmentów tworzonych przez nich treści w internecie. Na wygenerowanych przez siebie grafikach koncern pokazał ograniczone wyniki wyszukiwania jakie mogą napotkać użytkownicy sieci po wprowadzeniu zapowiadanych przez Unię regulacji.

Article

Prace nad dyrektywą w sprawie praw autorskich na jednolitym rynku cyfrowym są prowadzone przez Unię Europejską od kilku lat, w ub.r. wkroczyły w decydującą fazę, kiedy obecna wersja projektu została przyjęta przez Parlament Europejski i skierowana do dalszych negocjacji.

Obecnie prace utkwiły w martwym punkcie, bowiem państwa członkowskie na forum Rady UE ponownie nie osiągnęły porozumienia w sprawie nowych przepisów. Przeciwko przyjęciu projektu było kilkanaście krajów, w tym także Polska.

Google: dyrektywa zaszkodzi internautom

W dyskusjach nad dyrektywą najwięcej uwagi poświęca się dwóm przepisom: art. 11 i art. 13. Ten pierwszy ma wprowadzić dodatkowe prawo pokrewne dla wydawców oraz licencjonowanie treści (nieobejmujące cytowania pojedynczych słów z innej publikacji), co może mocno zmienić model biznesowy większości agregatorów treści i aplikacji informacyjnych. Z kolei artykuł 13 mówi o monitorowaniu treści oraz odpowiedzialności prawnej dostawców usług internetowych za treści zamieszczane przez ich użytkowników.

Planowane przez Unię przepisy budzą protesty wielu podmiotów internetowych, głos w tej sprawie zabierał też w przeszłości Google przestrzegając, że regulacje w obecnym kształcie wpłyną negatywnie na różnorodność informacji dostępnych online.

Teraz w rozmowie z serwisem Search Engine Land Google przyznał, że wykonał symulację tego jak może wyglądać krajobraz internetu po wprowadzeniu proponowanych unijnych przepisów.

Przykładem ma być prowadzona przez Google najpopularniejsza wyszukiwarka internetowa. Jak wskazuje koncern jeśli dyrektywa zacznie obowiązywać to może się okazać, że w wynikach wyszukiwania internauci zobaczą bardzo ograniczony zasób informacji. Użytkownicy nie znajdą tam m.in. grafik oraz dodatkowych informacji na temat wyszukiwanych newsów i informacji. Pozostaną jedynie linki prowadzące do konkretnych artykułów pochodzących od wydawców.

Według Google taki sposób prezentowania treści, choć zgodny z wymaganiami unijnymi pozbawi użytkowników możliwości oceny wartości linków do konkretnych newsów czy kontekstu zamieszczanych w sieci doniesień. Zgodnie z przewidywaniami podobną postać mogą mieć serwisy zajmujące się agregowaniem materiałów i newsów z sieci.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Google pokazuje okrojone wyniki wyszukiwania w proteście przeciwko unijnemu prawu autorskiemu

6 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
buhaha
Niech na początek okroi o pirackie wyniki! Nie pokazuje torentów, chomika ani CDA. o to tutaj się rozchodzi, a takie straszenie jest poniżej pasa. Poza tym ile słownie złotych czy euro zapłacił Google dziennikarzom BBC, Daily Star, The Telegraph, Liverpool Echo i tak dalej, że się domaga jakichś praw do ich rozpowszechniania??
13 14
odpowiedź
User
ukryty
Może internauci dzięki temu przestaną klikać w co popadnie i zaczną zwracać uwagę na urle. Do niedawna dało się w Googlach odfiltrowywać niechciane domeny, teraz jest to dość ograniczone.
11 8
odpowiedź
User
2 dolary
Poza tym ile słownie złotych czy euro zapłacił Google dziennikarzom BBC, Daily Star, The Telegraph, Liverpool Echo i tak dalej, że się domaga jakichś praw do ich rozpowszechniania??


Wystarczy, gdy BBC, Daily Star, The Telegraph i pozostali zainteresowani dodadzą do kodu swoich stron nofollow, aby ich Google nie pozycjonowało.
14 9
odpowiedź
User
buhaha
Poza tym ile słownie złotych czy euro zapłacił Google dziennikarzom BBC, Daily Star, The Telegraph, Liverpool Echo i tak dalej, że się domaga jakichś praw do ich rozpowszechniania??


Wystarczy, gdy BBC, Daily Star, The Telegraph i pozostali zainteresowani dodadzą do kodu swoich stron nofollow, aby ich Google nie pozycjonowało.

To taki internetowy odpowiednik koszulki z nadrukiem "proszę, nie okradaj mnie"?
11 12
odpowiedź
User
postęp cyfrowo-technologiczny trzeba zrównoważyć
'Genialna' Unia Europejska robi najgorszą rzecz jaką sobie można wyobrazić. Ja nigdy nie miałem nic przeciwko internetowi, można się dowiedzieć mnóstwa ciekawych informacji, można obejrzeć interesujące filmiki na Youtube, internet jest też przedmiotem wolnej wymiany zdań, myśli, poglądów politycznych a więc instrumentem demokratycznym. Jak najbardziej wynalezienie internetu to coś bardzo dobrego dla ludzkości bez dwóch zdań. Piękno internetu niestety tylko zabiła wzmożona informatyzacja usług, dokumentów i formalności - żeby ludzi zmuszać do zakładania coraz większej ilości kont, pamiętania loginów i haseł - to było negatywne, jak i pojawienie się Facebooka, Instagrama - one zrobiły ludziom krzywdę. I trzecia rzecz Smartfony - uzależnienie w skali globalnej, to widać na każdym kroku jak ludzie są nieprzytomni od tych urządzeń. Jakby Unia Europejska zakazała smartfonów( dopuszczone byłyby tylko zwykłe komórki w sieci 3g) i wybranych mediów społecznościowych( chodzi głównie o Facebooka, Instagrama i innych z nimi współpracującymi), a także nakazała eliminowanie wi-fi na rzecz inwestowania w światłowody/kable sieciowe, by internet został tylko w komputerach to ja bym był gotów szampana otworzyć i skakałbym z radości. Natomiast za to, że chce cenzurować i ograniczać treści w internecie jestem definitywnym zwolennikiem Polexitu. A jeszcze chcą rozwijać sieć 5g i internet rzeczy ci cyfrowi komuniści, a kysz.
14 12
odpowiedź