SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google Linkedin Twitter

Masowe wyłączenie pre-paidów nie wywoła chaosu. „66 procent kart zarejestrowano”

Zgodnie z przepisami od 2 lutego 2017 roku zostaną przez operatorów zablokowane wszystkie niezarejestrowane numery pre-paid. Według szacunków połączenie może stracić nawet połowa z 27 milionów kart, ale eksperci nie przewidują telekomunikacyjnego chaosu. - Użytkownicy wiedzieli o wyłączeniu numerów, nowe przepisy wyregulują rynek i odsieją od dawna nieużywane karty SIM - uspokajają w rozmowach z serwisem Wirtualnemedia.pl urzędnicy i obserwatorzy rynku telekomunikacyjnego.

Article

Obowiązek rejestrowania kart pre-paid przewiduje uchwalona w ub.r tak zwana „ustawa antyterrorystyczna”. Zakłada ona, że wszyscy użytkownicy kart przedpłaconych będą musieli zarejestrować je u operatorów.

Według ustawodawcy termin obowiązkowej rejestracji kart pre-paid upływa 1 lutego br. Od następnego dnia wszystkie numery pre-paid, które nie zostały zarejestrowane utracą możliwość nawiązywania połączeń wychodzących i przychodzących.

Czarny scenariusz

Jakie skutki dla polskiego rynku telekomunikacyjnego przyniesie zastosowanie przepisów przeforsowanych przez MSWiA? Scenariusze są różne. Jeden z bardziej mrocznych przedstawia na stronie Niebezpiecznik.pl Piotr Konieczny, chief information security officer w tym serwisie.

„Janusz wsiadł do samochodu i jak co środę ruszył w kierunku autostrady. Dziś dzień pracy w biurze w Lochowicach. Przed bramkami na Patykach olbrzymi korek. Okazało się, że nie wszystkie terminale płatnicze działają. Terminale korzystają z kart SIM i łączności przez sieć GSM. Ktoś zapomniał zarejestrować niektórych kart. Kiedy w końcu przejechał przez bramki, był już prawie godzinę spóźniony. Ale jak to bywa, nieszczęścia chodzą parami. Po zaledwie kilku kilometrach, na elektronicznej tablicy informacyjnej nad autostradą zauważył napis “KARAMBOL ZA 5 KM, OBA PASY ZABLOKOWANE, ZALECANY OBJAZD PRZEZ KACZAPOWO”. Cicho przeklął pod nosem i zjechał na Kaczapowo. To dodatkowe +15 minut opóźnienia, ale lepsze to niż kilka godzin na zablokowanej autostradzie.

Janusz nie wiedział jednak, że elektroniczny znak od wielu godzin nie jest aktualizowany. Karambol faktycznie miał miejsce, ale wczoraj! Niestety, karta SIM z której korzysta elektroniczny znak do łączności z internetem i wymiany informacji z centralą, nie została zarejestrowana. Efektem był brak możliwości zdalnej aktualizacji znaku przez służby autostradowe. Problemu nie dało się też łatwo rozwiązać, ponieważ znaki serwisuje zewnętrzna firma, a ich infolinia milczała. Milczała, ponieważ firma korzystała z operatora VoIP, który na mocy ustawy antyterrorystycznej także wymagał rejestracji konta, ale e-mail przypominający o tym obowiązku zaginął w spamie firmy serwisującej elektroniczne tablice.

Po zjechaniu z autostrady, Janusz postanowił zatrzymać się w przydrożnym zajeździe, aby skorzystać z toalety. Kiedy wychodził z WC, zauważył automat z napojami i pomyślał, że napój energetyzujący dobrze by mu zrobił. Niestety, okazało się, że żadnego napoju nie ma w automacie. Automat z napojami także korzysta z karty SIM do łączności z centralą, którą informuje o liczbie wciąż niesprzedanych produktów. Tuż po północy w zajeździe zatrzymałą się zagraniczna wycieczka i wykupili wszystko co się dało, ale automat nie miał jak zasygnalizować braków centrali.

Zdenerwowany Janusz pomyślał, że gorzej już chyba dziś być nie może, ale szybko zmienił zdanie. Kiedy wyszedł na parking, po jego pasacie nie było już śladu. 3 minuty wystarczyły aby zmienił właściciela. Nie wszystko jednak stracone, pomyślał Janusz, ciesząc się, że kilka miesięcy temu kupił na Allegro i zamontował w samochodzie tracker GPS-owy, właśnie na wypadek kradzieży. Wystarczyło wysłać SMS na numer telefonu spięty z trackerem, aby odebrać informację o jego lokalizacji. Niestety, tracker GPS nie odpowiadał. Ze względu na oszczędność, Janusz włożył do niego prepaidową kartę SIM, którą …zapomniał zarejestrować. Jedyna nadzieja w policji! Funkcjonariusze szybko przybyli na miejsce. Niestety, kiedy Janusz zasugerował, że może przez nagrania z kamer na przydrożnych bramownicach uda się ustalić dokąd złodziej odjechał, policjanci wybuchnęli śmiechem. Od rana ich koledzy ze straży miejskiej uskarżali się na to, że stracili kontakt z częścią kamer miejskiego monitoringu. Tak, niektóre miejskie kamery do łączności wykorzystywały perpaidowe karty SIM i ktoś zapomniał je zarejestrować.

Załamany Janusz ruszył z policjantami na komendę, aby spisać protokół. Tam spotkała go kolejna tego dnia przykra niespodzianka. Pokój do którego musiał się udać znajdował się na 12 piętrze, ale w budynku od rana nie działała winda. Protokół bezpieczeństwa. Winda posiadała kartę SIM do łączności z centralą w przypadku awarii. Niestety, karta nie została zarejestrowana i komputer windy wykrył brak możliwości kontaktu z centralą, dlatego ze względów bezpieczeństwa unieruchomił windę na parterze.

O tym, że to nie koniec tragicznego dnia, Janusz przekonał się za kilka godzin, kiedy stopem wrócił do domu. Przed bramą wjazdową na posesję stały wozy straży pożarnej. Z domu została kupa gruzu — chociaż Janusz miał zamontowaną instalację przeciwpożarową, straż nie dojechała na czas, ponieważ centralka alarmowa, działająca także w oparciu o kartę SIM, nie poinformowała straży na czas…” - tak brzmi obszerny wpis Piotra Koniecznego.

Tornado to przesada

Inni eksperci rynku telekomunikacyjnego są znacznie bardziej umiarkowani w prognozach od Koniecznego. Wśród nich znajduje się dr Tomasz Kulisiewicz z Ośrodka Studiów nad Cyfrowym Państwem.

- Tornado może nie będzie, ale na pewno będzie istotna korekta rynku – przewiduje w rozmowie z serwisem Wirtualnemedia.pl Tomasz Kulisiewicz. -  Zacznijmy od tego, że ze statystyk znikną „martwe dusze", których udział w pre-paidach w różnych okresach szacowano nawet na 8-9 mln. Oszacowania możliwego udziału w liczbie pre-paidów kart, które zostaną dezaktywowane wahają się od 25 aż do 50 proc., a więc rozrzut ocen jest spory.

Kulisiewicz przypomina, że według komunikatów GUS od września ub.r. do końca grudnia liczba aktywnych kart SIM spadła o ponad 3,7 mln, przy czym można śmiało założyć, że spadek ten wystąpił w kartach pre-paid i był on wynikiem wprowadzenia procedury rejestracyjnej.

- Rejestracja jest prosta i działa sprawnie, cenną inicjatywą była współpraca UKE z ZUS dotycząca informacji we wszystkich oddziałach i inspektoratach ZUS – ocenia Kulisiewicz. - Jednak jak widać z danych GUS sporo osób na nią się nie zdecydowało - choć nie postawiłbym tezy, że te 3,7 mln osób, które nie chciało kupić kart bez rejestracji to byli potencjalni przestępcy, czy "specjaliści" od kretyńskich "dowcipów" dzwoniący z informacją o podłożonej bombie (nie mówiąc już o terrorystach). Chyba sporo ludzi zostawia wszystko na ostatnią chwilę - podobnie jak to bywa ze składaniem PIT. W tym przypadku też możemy się spodziewać sporego ruchu w ostatnich dwóch dniach.

Według naszego rozmówcy trudno przewidzieć, w jakich warunkach operatorzy zdecydują się na przywracanie w terminie późniejszym kart SIM (a więc i numerów), które zostaną zdezaktywowane. - Choć środki niewykorzystane mają przepadać (co miało być elementem dyscyplinującym), ale nie widać powodów, by 2 lutego natychmiast usuwać takie numery z baz danych operatorów i UKE – podkreśla Kulisiewicz.

Nie będzie „Czarnego czwartku”

W podobnie uspokajającym duchu jak Kulisiewicz konsekwencje wyłączenia pre-paidów ocenia Urząd Komunikacji Elektronicznej zdradzając przy okazji dane dotyczące telekomunikacyjnego krajobrazu Polski po 1 lutego.

- Szczegółowe dane dotyczące liczby niezarejestrowanych na dzień 30 stycznia 2017 r. kart SIM posiadają poszczególni dostawcy usług. Natomiast ogólna proporcja procentowa kart zarejestrowanych do niezarejestrowanych według danych z ubiegłego tygodnia wynosiła ok. 66 proc. zarejestrowanych do 34 proc. niezarejestrowanych – czytamy w komunikacie przesłanym Wirtualnemedia.pl przez UKE. -  Nowsze dane operatorzy przedstawią 1 lutego. Mając na uwadze prowadzone zarówno przez UKE jak i samych dostawców usług telekomunikacyjnych kampanie informacyjne dla abonentów o obowiązku rejestracji kart SIM, nie przewidujemy „krachu" czy też „czarnego czwartku" związanego z nagłym wyłączeniem milionów niezarejestrowanych kart SIM.

W większości przypadków wyłączenie będzie dotyczyć tych kart SIM, z których użytkownicy dawno już nie korzystają. W przypadku kart wykorzystywanych do komunikacji M2M, w interesie samych dostawców jest/było dotarcie do tych podmiotów/klientów na rzecz których świadczą usługi z wykorzystaniem kart SIM i komunikacji M2M i powiadomienie/przypomnienie o obowiązku rejestracji kart SIM. Ponadto, w większości przypadków braku rejestracji kart SIM wykorzystywanych do M2M, nie spowoduje to nagłego zatrzymania pracy urządzeń, lecz brak połączenia - komunikacji (za pośrednictwem sieci telekomunikacyjnej) z urządzeniem nadzorującym – uspokaja UKE.

Podobnego zdania jest w rozmowie z nami Karol Manys, rzecznik Ministerstwa Cyfryzacji. - Operatorzy wykonali w ciągu ostatnich miesięcy dobrą robotę informując szeroko o konsekwencjach braku rejestracji pre-paidów - ocenia. - Większość użytkowników aktywnych numerów dokonała rejestracji, reszta to karty zapomniane i nieużywane przez Polaków. To oczywiście oznacza, że nastąpi znacząca zmiana w statystykach korzystania przez nas z kart przedpłaconych, kilka milionów numerów słusznie odejdzie do lamusa – podsumowuje Manys.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Masowe wyłączenie pre-paidów nie wywoła chaosu. „66 procent kart zarejestrowano”

2 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
także tego
kolejny sposób na kontrolowanie ludu ...
13 10
odpowiedź
User
Witost
Kart sim w terminalach, bramkach, automatach, itp., są kartami telemetrycznymi, abonamentowymi. Warto przed napisaniem czarnej opowieści zapoznać się z rzeczywistością. GRATULUJE!
9 8
odpowiedź