SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google Linkedin Twitter

Kolenda-Zaleska o „świństwie”: nie wyszłam z roli dziennikarza, trzeba prostować ewidentne manipulacje czy przekłamania

W piątkowym wydaniu „Faktów po Faktach” prowadząca Katarzyna Kolenda-Zaleska w rozmowie z rzecznikiem rządu Rafałem Bochenkiem oceniła brak zdjęć niektórych polityków na wystawie „Polska w NATO” jako świństwo. - Nie uważam, że wyszłam z roli dziennikarza. Trzeba nazywać rzeczy po imieniu. To jest właśnie rola dziennikarza - podkreśliła Kolenda-Zaleska w rozmowie z Wirtualnemedia.pl.

Katarzyna Kolenda-Zaleska, fot. TVN Article

Wystawa „Polska w NATO” towarzyszyła szczytowi sojuszu, który odbywał się w piątek i sobotę w Warszawie. Kontrowersje wywołał fakt, że ekspozycja prezentowała fotografie jedynie wybranych polityków, którzy przyczynili się do wejścia Polski do NATO, m.in. Jana Olszewskiego, Lecha Kaczyńskiego i prezydenta Andrzeja Dudy.

Opozycja oraz niektóre media zwróciły uwagę na to, że na wystawie zabrakło zdjęć m.in. Bronisława Geremka, Aleksandra Kwaśniewskiego, Jana Nowaka-Jeziorańskiego czy Zbigniewa Brzezińskiego. Opozycyjni politycy mówili wprost o „gumkowaniu historii Polski”.

„To jest po prostu świństwo!”

W piątek w programie „Fakty po Faktach” w TVN24 Katarzyna Kolenda-Zaleska poruszyła temat wystawy w rozmowie z Rafałem Bochenkiem, rzecznikiem rządu. Dziennikarka zapytała o przyczyny pominięcia w ekspozycji członków rządu, który sprawował władzę w momencie przyjmowania naszego kraju do struktur NATO. Poruszyła też kwestię nieobecności innych postaci, m.in. Zbigniewa Brzezińskiego.

Bochenek bronił koncepcji wystawy i obecności na niej m.in. prezydenta Andrzej Dudy. - Może ustalmy fakty: kiedy, gdzie i w czyjej obecności podpisano wejście Polski do NATO? - zapytała stanowczo gospodyni programu, na co rzecznik rządu zarzucił jej, że chce doprowadzić do „jatki i awantury politycznej”.

Kolenda-Zaleska poruszona tym zarzutem wyraźnie straciła cierpliwość, ponownie wytykając wystawie brak historycznego obiektywizmu i nieobecność ważnych animatorów wejścia Polski do NATO. - Nie ma tam Geremka, Kwaśniewskiego, Nowaka-Jeziorańskiego i Brzezińskiego, bez których Polska nie weszłaby do sojuszu - wymieniała dziennikarka. - Wie pan co? To jest po prostu świństwo, to jest świństwo! - podsumowała ostro.

Bochenek starał się bagatelizować kwestię „gumkowania historii” na wystawie o NATO utrzymując, że Polacy i tak znają fakty dotyczące tego procesu oraz zaangażowanie w niego wielu postaci z różnych stron sceny politycznej.

Kolenda-Zaleska pozostała jednak przy swoim stanowisku, nie kryjąc przy tym osobistego zaangażowania w całą sprawę. - Uważam, że to jest zwykłe świństwo z waszej strony - powtórzyła. - Dotknęło mnie to osobiście. Nie ma Bronisława Geremka, który podpisywał i który nie żyje - zakończyła rozmowę gospodyni piątkowych „Faktów po Faktach”.

„Chodzi o elementarną prawdę historyczną”

W odpowiedzi na pytania serwisu Wirtualnemedia.pl Katarzyna Kolenda-Zaleska stwierdziła, nie żałuje swojego komentarza w rozmowie z rzecznikiem rządu i oceny wystawy „Polska w NATO”. Nie uważa też, że krytykując tę wystawę, opowiedziała się po jednej ze stron w sporze politycznym.

- To nie jest żadna strona sporu. Tu chodzi o elementarną prawdę historyczną i nie udawajmy, że jest inaczej. Kto jak nie dziennikarz ma prostować ewidentne manipulacje czy przekłamania - podkreśliła dziennikarka. - Mówienie, że chodzi o jakiś spór jest zakłamywaniem rzeczywistości.  Spór dotyczy poglądów, a nie faktów. Bardzo mnie drażni taka hipokryzja, co jest na rękę tym, którzy dokonują owych przekłamań. Starają się wmówić, że chodzi o jakiś spór ideologiczny. To nie jest prawda i proszę temu nie ulegać - dodała.

Na pytanie, czy mówiąc o „świństwie”, wyszła poza funkcję prowadzącej program i obiektywizm dziennikarski, Kolenda-Zaleska odpowiedziała przecząco. - Nie, nie uważam, że wyszłam z roli dziennikarza. Trzeba nazywać rzeczy po imieniu. To jest właśnie rola dziennikarza - podkreśliła.

Dziennikarka „Faktów po Faktach” dodała też, że stacja nie ma zastrzeżeń do jej piątkowego komentarza i sposobu prowadzenia rozmowy z Bochenkiem.

Dyskusja na Twitterze

Emocjonalne zachowanie Kolendy-Zaleskiej na antenie i jej spór z rzecznikiem rządu wywołał żywe reakcje w internecie, zarówno ze strony polityków i osób zbliżonych do PiS, jak i zwolenników opozycji.

Marek Magierowski, dyrektor biura prasowego Kancelarii Prezydenta RP, na Twitterze wytknął Kolendzie-Zaleskiej, że minęła się z prawdą mówiąc o pominięciu wspomnianych wcześniej polityków na wystawie „Polska w NATO”. W swoim wpisie Magierowski zawarł zdjęcie opisu pochodzącego z wystawy. W przedstawionym fragmencie zostali wymienieni zarówno Aleksander Kwaśniewski, jak i Bronisław Geremek jako postaci uczestniczące w przyjęciu Polski do sojuszu.

Kolenda-Zaleska zauważyła w odpowiedzi, że jej zarzuty nie dotyczą opisu wejścia Polski do NATO, lecz zdjęć zamieszczonych na wystawie.

Z kolei Samuel Pereira, wiceszef publicystyki w TVP Info, zarzucił dziennikarce, że jej stacja w materiale sprzed dwóch lat na temat rocznicy wejścia Polski do NATO wymieniła Ewę Kopacz, Tomasza Siemoniaka oraz Bronisława Komorowskiego, pomija natomiast Jana Olszewskiego.

Kolendę-Zaleską poparli natomiast na Twitterze internauci popierający opozycję, m.in. Zbigniew Hołdys.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Kolenda-Zaleska o „świństwie”: nie wyszłam z roli dziennikarza, trzeba prostować ewidentne manipulacje czy przekłamania

34 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
marketer
Jarek Polskę zbaw - ten co wprowadził Polskę do NATO, UE, ten co wyprowadził wojska radzieckie z Polski.

Na pewno coś jeszcze pisowski organ partyjny i TVP wymyślą wraz z PR i pereirą
89 64
odpowiedź
User
ndteee
Samuel Pereira - największy rdzenny z dziada-pradziada polski obrońca polskości. Jeszcze Jennifer Lopez i Enrique Iglesiasa u boku mu trzeba. KIM ON W OGÓLE JEST?
91 67
odpowiedź
User
krytyk
Samuel Pereira jak zwykle dociska.
67 30
odpowiedź
User
janusz cebulak
Nic dziwnego, że PiS pokazuje zasługi swoich ludzi. PO robiło to samo ze swoimi. Każda zmiana chce pokazywać siebie w jak najlepszym świetle. Kto jest lepszym propagandystą ten ma lepsze poparcie i zapisze się na kartach historii tłuściejszym drukiem niż jego oponent o słabszym PR-ze. Kogoś to jeszcze dziwi?

Swoją drogą. Takie przepychanki jak Kolendy-Zaleskiej z Pereirą są po prostu żałosne. Jedni i drudzy nie przekonają w ten sposób tych, których ten temat nie interesuje, tylko wzmacniają podział. A na podziale obecnej władzy zależy. Tu już nawet nie chodzi o "kto nie z nami, ten przeciw nam" tylko raczej "kto nie z nami, to mamy go gdzieś". Szkoda tylko, że tacy ludzie jak Pereira tego nie rozumieją. Z drugiej strony wojujący jego odpowiednicy z tej drugiej strony barykady też są siebie warci.
Niech nawet ktoś nie próbuje nazywać kogoś z nich #niezależnymdzienniakarzem. Tu już nawet nie ma mowy o podziale na "resortowych" i "opozycyjnych". Jedni i drudzy szczekają na siebie zwyczajnie bez sensu, a polityka i sprawy społeczne dzieją się obok nich. I po co to wszystko?
82 43
odpowiedź
User
Zapolski
Jak Kali ukraść krowę to dobrze, jak Kalemu to... świństwo!
62 68
odpowiedź