SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google RSS Twitter

Angażowanie się francuskich firm w odbudowę Notre Dame to piękny gest solidarności, a nie działania nastawione na wizerunkowy zysk

Deklaracje francuskich firm Kering, Grupy Artemis, koncernu Total i LVMH o wielomilionowym wsparciu finansowym odbudowy zniszczonej przez pożar historycznej katedry Notre Dame jest według ekspertów z polskich agencji PR godnym podziwu pięknym gestem solidarności. Nie jest to nastawione na jakikolwiek zysk, choć w dłuższej perspektywie może pozytywnie wpłynąć na wizerunek tych firm.

fot. tvn24 Article

W poniedziałkowy wieczór wybuchł pożar w katedrze Notre Dame w Paryżu - historycznym budynku, który rocznie odwiedza do 13 mln turystów. Jej budowa trwała blisko 180 lat i zakończono ją w 1345 roku. Pożar po wielu godzinach udało się opanować, ale zniszczenia katedry są ogromne. Władze Francji już zapowiedziały, że historyczna świątynia zostanie odbudowana.

Jeszcze nie wiadomo dokładnie ile ta odbudowa będzie kosztować - wyceni to zespół ekspertów. Niemal natychmiast fundacja Patrimoine rozpoczęła zbiórkę funduszy na ten cel.

Francois-Henri Pinault, dyrektor holdingu Kering, do którego należą marki takie jak Gucci, Saint Laurent, Bottega Veneta, Balenciaga czy Alexander McQueen ogłosił, że jego rodzina zamierza przekazać 100 mln euro na odbudowę Notre Dame. Tyle samo przekaże Grupa Artemis (kontrolująca należące do rodziny Pinault klub piłkarski Stade Rennes, tygodnik "Le Point", brytyjski dom aukcyjny Christie's, teatr Marigny w Paryżu oraz winiarnię Chateau Latour). Rodzina Bettencourt Meyers, główny udziałowiec koncernu L’Oréal, przekaże 200 mln euro na rekonstrukcję.

Dwa razy więcej, bo 200 mln euro przekaże na odbudowę katedry Notre Dame rodzina Arnault,  czyli właściciele koncernu LVMH, który jest właścicielem takich luksusowych marek, jak Louis Vuitton, Dior, Givenchy, Marc Jacobs, Hennessy, Moet & Chandon czy Tag Hauer.

Z kolei koncern energetyczny Total poinformował, że przekaże na ten cel 100 mln euro.

Swoje zaangażowanie w zbiórkę pieniędzy wyraził również Tim Cook, szef firmy Apple. Nie zdradził jednak sumy, jaką zamierza przeznaczyć na odbudowę katedry.

Wsparcie oferują również: Crypto4All, Air France, JCDecaux czy wytwórnia Disneya, która przeznaczy 5 milionów dolarów na rekonstrukcję paryskiej katedry Notre Dame. - Notre Dame przez wieki była sercem Paryża i duszą Francji - mówi szef Disneya Robert A. Iger. - Katedra wzbudza podziw wielbicieli sztuki i architektury oraz ma trwałe miejsce w historii ludzkości. Firma Walt Disney Company oferuje szczere wsparcie, a także darowiznę w wysokości 5 milionów dolarów na rekonstrukcję tego niepowtarzalnego arcydzieła.

Katedra Notre Dame odgrywa kluczową rolę w animacji Disneya z 1996 roku "Dzwonnik z Notre Dame".

Łącznie na rekonstrukcję świątyni Notre Dame udało się już zebrać ponad 750 mln euro. Suma ta jednak cały czas rośnie, a w akcję włącza się coraz więcej marek.

Ekspertów z polskich agencji public relations poprosiliśmy o ocenę działań firm i ich zaangażowania w odbudowę historycznej świątyni. Niemal wszyscy zgodnie stwierdzili, że wsparcie odbudowy Notre Dame tych firm nie jest typowym działaniem publicity. Ich zdaniem firmy te nie robią tego w celu osiągnięcia jakichkolwiek korzyści wizerunkowych czy biznesowych.

Potrzeba serca, nie biznesu

Notre Dame jest w sercu Paryża od 850 lat, stała się jednym z najważniejszych i najlepiej rozpoznawalnych symboli Francji na całym świecie. - Jest też dziedzictwem naszej cywilizacji. Nic dziwnego więc, że nie tylko Francuzi mają do niej emocjonalny stosunek. Myślę, że właśnie dużo bardziej z tych powodów niż dla publicity ludzie od wczoraj składają się na odbudowę. Wprawdzie w Polsce przyzwyczajeni jesteśmy do poszukiwania drugiego dna takich reakcji w obszarze PR czy wizerunku, ale wierzę, że zwłaszcza dla Francuzów udział w odbudowie jest potrzebą serca a nie biznesu. I jeszcze jedna cecha różniąca reakcje francuskie i międzynarodowe od polskich - tam nikt nie mówi o Kościele i religii, wszyscy mówią o stracie cywilizacyjnej - podkreśla w rozmowie z Wirtualnemedia.pl Piotr Czarnowski, prezes agencji First PR.

Dla Elizy Misieckiej, dyrektor agencji Genesis PR postawa znanych we Francji biznesmenów jest godna podziwu i naśladowania. Jej zdaniem taki rodzaj zaangażowania i identyfikacji z krajem czy narodem powinien być widoczny w każdym państwie.

- Trudno ocenić, czy podstawą takiej decyzji jest odniesienie korzyści w ramach prowadzonych biznesów. W długim terminie może się to nieco przełożyć na postrzeganie marek - jednak nie powinno to być celem działań charytatywnych czy CSR. To element budowania prawdziwego zaangażowania firm w życie i potrzeby państwa. Jestem przekonana, że takie deklaracje, które w Polsce mogą być dziwne lub nakierowane na konkretny interes - we Francji są po prostu naturalną reakcją - uważa nasza rozmówczyni.

Przykład idealnej reakcji na kryzys

Także dla Karoliny Siudyły z agencji MagnifiCo gesty tych francuskich firm są godne podziwu. - Wartości wizerunkowe jakie za nimi idą są oczywiste. Z boku wygląda to  jak idealna reakcja na kryzys na światowym poziomie i doskonale przemyślany ruch. Trudno jest oszacować dokładne liczby jeśli chodzi o impresje, ale moim zdaniem wiadomość o reakcji koncernów i zadeklarowanym dzięki nim w tak krótkim czasie kwotom na odbudowę katedry, dotrze do miliardów osób na świecie.  Proszę zwrócić uwagę na to, że w zbiórkę są też zaangażowane władze Paryża, wiele mniejszych firm przekazuje datki, powołano specjalne komitety i fundusze. Powstała specjalna urna, do której posłowie wrzucają datki. Każda inicjatywa, mniejsza lub większa, to przede wszystkim jednak oznaka solidarności i poszanowania dziedzictwa kulturowego – podkreśla w rozmowie z Wirtualnemedia.pl Karolina Siudyła.

Dodaje, że z punktu widzenia klienta jest to ważne, że można liczyć na duże firmy w sytuacjach beznadziejnych. - Niemniej jednak ze sprzedażowego punktu widzenia jeśli chodzi o klienta indywidualnego nie ma to znaczenia na dłuższą metę. Wątpię, że wszyscy teraz do Sephory i ominą konkurencję - mówi ekspertka z MagnifiCo.

Inicjatywa wartościowa i wizerunkowo, i społecznie

Krzysztof Tomczyński, partner i account director w Alert Media Communications uważa, że donatorzy z pewnością zyskają wizerunkowo na wsparciu odbudowy, co częściowo przełoży się też na postrzeganie ich firm.

- Natomiast warto zaznaczyć, że ta inicjatywa jest wartościowa nie tylko wizerunkowo, ale przede wszystkim społecznie. Na uwagę zasługuje jej szerszy kontekst i wspólnota, która tworzy się wokół odbudowy ważnego francuskiego symbolu. Szerokie wsparcie zapowiedzieli i biznesmeni i  instytucje rządowe oraz lokalne i zwykli ludzie. Ważne jest pozytywne patrzenie w przyszłość - "razem damy radę " co pokazuje na korzyści jakie może nieść przejście przez  kryzys. Mocno to kontrastuje z tym co widzimy w polskich komentarzach na temat zdarzenia, gdzie różnego rodzaju mistyczne interpretacje mieszają się z próbami poszukiwania absurdalnych teorii spiskowych - uzasadnia ekspert.

- Tu wydaje mi się, że nie tyle same marki się zaangażowały, co personalnie ich właściciele podjęli taką decyzję. I tu wizerunkowo bym oddzielił markę od właściciela - zresztą jest to explicite wyrażone w obu oświadczeniach – zwraca z kolei uwagę Grzegorz Miller, właściciel agencji Millermedia. Przeznaczenie środków grupy marek ocenia jako  piękny i bardzo ważny gest. - Moim zdaniem bez związku z wizerunkiem poszczególnych marek. Dobrze wpływa na wizerunek właścicieli koncernów i ich stosunki z państwem francuskim i to tyle, jeżeli chodzi o marketingowy wymiar tego pięknego aktu społecznego odpowiedzialności biznesu - stwierdza Grzegorz Miller. 

Prezydent Francji Emmanuel Macron zapowiedział wczoraj, że zniszczona w wyniku pożaru paryska katedra Notre Dame zostanie odbudowana w ciągu pięciu lat.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Angażowanie się francuskich firm w odbudowę Notre Dame to piękny gest solidarności, a nie działania nastawione na wizerunkowy zysk

8 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
marketer
Mateusz Morawiecki wraz z rodziną postanowił wesprzeć dobrym słowem i modlitwą.
9 8
odpowiedź
User
One Day Like This
wsparcie pod warunkiem,że stanie tam tablica upamiętająca i logo tych firm. Najlepiej na ołtarzu
6 4
odpowiedź
User
Slay
wsparcie pod warunkiem,że stanie tam tablica upamiętająca i logo tych firm. Najlepiej na ołtarzu


dokładnie, wszystkie kościoły we Francji są pod opieką państwa i dlatego nie ma kasy na renowacje (zabytkowe również i dotyczy to też katedry Notre Dame) ale już takie pożar to świetna okazja żeby się zareklamować, nikt tego nie robi anonimowo
9 2
odpowiedź
User
PL
Ale plytka analiza... Ewidentnie owi "eksperci" od PR-u nie znaja ani zasad, ani opinii istniejacych we Francji... Wbrew pozorom, ta "pomoc" duzych grup nie jest az tak milo widziana poniewaz ich "podarunki" maja konsekwencje na finanse publiczne. Ze 100 milionow, polowa bedzie finansowana de facto ze srodkow publicznych. Ogolnie rzecz biorac, zamiast posiadac 100 mln do opodatkowania, donator funduje sobie swiatowa kampanie wizerunkowa za 50 mln. Reszta pozostajac kompensowana przez przecietnych podatnikow, biorac pod uwage ze przepisy fiskalne zezwalaja na odjecie polowy kwoty od podatkow.
Zatem zdanie ekspertow w artykule jest kierowane bardzo plytka lub powierzchowa wiedza na dany temat...
6 2
odpowiedź
User
jk
TO tylko PR nic wiecej co rok we Francji niszczone sa dziesiatki zabytkowych kosciołow ten odwiedzało miliony turystow potencjalnych klientów tzw sponsorówP rzy ognisku zawsze mozna sie ogrzac
10 0
odpowiedź