SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google RSS Twitter

Piotr Żyła mimo nieolimpijskiej formy nadal jest dobrym ambasadorem marek

Piotr Żyła - mimo nieudanego występu na olimpiadzie w Soczi - nadal ma ogromny potencjał marketingowy, wynikający z jego atrakcyjnej dla reklamodawców osobowości. Dla Wirtualnemedia.pl komentują Tomasz Kuchno, Alicja Kwiatkowska, Piotr Jakóbik, Piotr Pietrzak, Grzegorz Badzio i Adam Sidorkiewicz.

Piotr Żyła Article

Piotr Żyła przed igrzyskami olimpijskimi był ambasadorem marki Orange i wziął udział w dwóch kampaniach telekomu: społecznej akcji „Wielcy sercem” promującej krwiodawstwo (pisaliśmy o tym tu) oraz prowadzonej wspólnie z Samsungiem kampanii „Wyskocz do Soczi” (czytaj o tym tu oraz tutaj).

Jednak na igrzyskach Piotr Żyła osiągnął słabe rezultaty i był w zdecydowanym cieniu podwójnego złotego medalisty Kamila Stocha. Czy w związku ze zniżką formy wartość reklamowa Żyły również ulegnie obniżeniu?

>>> 500 tys. zł dla Kamila Stocha za reklamę, niedługo pierwsze kampanie

Zdaniem naszych rozmówców Żyła to ten typ celebryty, którego wartości nie sposób mierzyć sportowymi wynikami. Istnieje jednakże  prawdopodobieństwo, że przez brak obecności w mediach jego wartość reklamowa zmaleje. - Wtedy widzowie i konsumenci nie będą skupiać na nim uwagi, a to przekłada się także na nowe wypowiedzi, śledzone przez internatów memy, wyświetlenia na YouTube itp. Nie będzie to jednak nagła utrata sympatii, a raczej powolne zapominanie. A przykład Noriaki Kasaia pokazuje, że inwestycja w skoczków może niespodziewanie opłacić się nawet po 15 latach - mówi Alicja Kwiatkowska, senior strategy planner z Schulz Brand Friendly.

To jednak nie zaowocuje zmniejszeniem sympatii do Żyły. Eksperci są zgodni, że jego nieocenioną wartością jest osobowość oraz sposób, w jaki jest postrzegany.

- Wyróżnia się, jest rozpoznawalny, ma niesamowity potencjał medialny. Jego wypowiedzi przed kamerą stają się nierzadko hitami internetu i social media. Wizerunek „wesołka”, który w ten sposób zbudował, skreśla go oczywiście jako potencjalną twarz kampanii reklamowej firmy ubezpieczeniowej czy innej poważnej instytucji, ale jest wiele marek, które mogą jeszcze wykorzystać jego potencjał - sądzi Piotr Jakóbik, key account manager w Sport Evolution.

Tę opinię podziela Piotr Pietrzak, general manager z Havas Sport & Entertaiment. - Wartość rynkowa Piotra Żyły po igrzyskach w Soczi raczej nie powinna się zmienić, gdyż w jego przypadku jest ona nie tyle wypadkową sukcesów sportowych, co pewnych cech osobowościowych. Nie możemy tu zatem mówić o wartości marketingowej sensu stricto, związanej z wymiernym efektem medalowym - mówi Pietrzak.

Tomasz Kuchno, creative director z interaktywnego domu produkcyjnego Netizens, zauważa, że osobowość Żyły zapewnia mu wysoką rozpoznawalność, a tym samym takiż potencjał reklamowy. - Piotr Żyła jest tak unikalną osobowością medialną, że bez ostatnich kampanii reklamowych miał swoją wielką rzeszę fanów. Zakwalifikował się do Soczi, tym samym potwierdzając swoją dobrą formę. Sam skoczek mimo spadku w rankingu jeszcze będzie miał niejedną okazję, żeby poruszyć serca fanów, bo potencjał ma wielki - przekonuje.

Sportowiec co prawa nie utraci sympatii, jednakże po kiepskim występie w Soczi marketerzy mogą nie być zainteresowani przedłużeniem z nim kontraktów ani zaangażowaniem go do nowych przedsięwzięć.

- Czy reklamodawcy stracili na zaangażowaniu Żyły z powodu jego słabych wyników? Z pewnością tak. Uwaga publiczności skupia się bardziej na zwycięzcach niż na przegranych, chyba że przegrana jest spektakularna lub dotyczy zawodnika, z którym wiązano ogromne nadzieje - uważa Adam Sidorkiewicz, szef agencji Polymus Integrated Communication. - Problem jednak lepiej przedstawić z innej strony, raczej nie mówić o stracie, tylko o ograniczonym zysku. I tak jest w przypadku Piotra Żyły, którego odbiera się jako osobę niezwykle sympatyczną, trochę naiwną, a co najważniejsze obdarzoną naturalnym poczuciem humoru - zaznacza. - Reklam przy takiej formie z pewnością nie nakręci już zbyt wiele. Marketing nie lubi przegranych - konkluduje Grzegorz Badzio z Diferente.
 
Dla Wirtualnemedia.pl komentują Tomasz Kuchno, creative director, Interaktywny Dom Produkcyjny Netizens, Alicja Kwiatkowska z Schulz Brand Friendly, Piotr Jakóbik ze Sport Evolution, Piotr Pietrzak z Havas Sport, Grzegorz Badzio z Diferente oraz Adam Sidorkiewicz z Polymus Integrated Communication.
Pełne wypowiedzi na kolejnej podstronie.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Piotr Żyła mimo nieolimpijskiej formy nadal jest dobrym ambasadorem marek

21 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
kibic
I co z tego?
Po wczorajszym występie powinien wylecieć z kadry na zbity r..j.
A potem niech się określi czy chce być skoczkiem narciarskim czy celebrytą.
Jest tylu innych z większymi ambicjami sportowymi na jego miejsce.
Sodóweczka do łba uderzyła, nic więcej....
42 15
odpowiedź
User
Jo
On zamiast ćwiczyć to występował w reklamach i co z tego ma - g**no! Zepsuł wczoraj skok... ;(
36 12
odpowiedź
User
YEAUX
Drobny pijaczek - góral celebryta reklamowym, to chyba tylk ow Polsce możliwe ... niech sie lepie za treningi wexmie, albo da spokóoj i z jednym i z drugim.
32 12
odpowiedź
User
lajk
i później mamy "kreatywne reklamy" z kreatywnym przekazem. Już w/w spece od reklamy następnego celebrytę tworzą. Potencjał jest w ludziach z pasją do tego co robią a nie do tego co mogą dzięki temu osiągnąć.
21 9
odpowiedź
User
TWÓJ STARY
Zamiast grać w kolejnych reklamach z tym durnym śmiechem , mógłby się skupić na skokach ,a jak nie to won! Jest pełno zdolnej młodzieży...Celebrytów nam nie potrzeba. ŻYŁA ZJEDZ SNICKERSA BO NIE JESTEŚ SOBĄ!
25 10
odpowiedź