Jesteś z branży mediów, marketingu i PR? Obserwuj nas na LinkedIn.
W czwartek Cyfrowy Polsat przedstawił strategię "Refocused" na lata 2027–2030+. Grupa chce skoncentrować się na telekomunikacji, mediach i technologiach, natomiast aktywa energetyczne i nieruchomości mają docelowo zostać sprzedane.
Środki z dezinwestycji mają zostać wykorzystane przede wszystkim do zmniejszenia zadłużenia. Do 2030 roku wskaźnik długu netto do EBITDA ma trwale spaść poniżej 2,5x, co ma również pozwolić na odbudowę możliwości wypłacania dywidendy.

Rynek zareagował jednak bardzo nerwowo. Akcje Cyfrowego Polsatu zakończyły czwartkową sesję spadkiem o 17,7 proc., a w jej trakcie przecena dochodziła do 19 proc. Tak mocnego spadku kursu w ciągu jednego dnia spółka nie zanotowała nigdy wcześniej.
Piotr Żak, prezes Cyfrowego Polsatu, pytany podczas konferencji o zachowanie kursu, podkreślił, że co do zasady nie komentuje wyceny akcji. – To jest rola akcjonariuszy do definiowania tego, w jaki sposób nas wyceniają. Wchodzimy w okres dość dużych kosztów inwestycji związanych z rozbudową infrastruktury, więc nie jestem zdziwiony – powiedział Żak.
"Bardziej plan restrukturyzacji niż strategia wzrostu"
Zdaniem Kamila Szczepańskiego, analityka XTB, reakcja inwestorów ma przede wszystkim fundamentalne uzasadnienie. – Problem z nową strategią Cyfrowego Polsatu polega na tym, że jest to bardziej plan restrukturyzacji niż bezpośrednia strategia wzrostu. "Zaciskanie pasa", jakim jest znaczna część nowej strategii, to zarządzanie spadkiem, a nie wzrostem. W długiej perspektywie może ona okazać się skuteczna, jednak nawet jeśli się tak stanie, to na chwilę obecną oznacza znaczną korektę wyceny – komentuje dla Wirtualnemedia.pl Szczepański.

Zarząd sam zakłada, że pierwsze lata realizacji strategii nie przyniosą poprawy wyników operacyjnych. Średnioroczny spadek EBITDA segmentu TMT w latach 2026–2029 ma wynosić 2–3 proc. Dopiero w okresie 2029–2034 grupa oczekuje średniorocznego wzrostu tego wyniku o 4–6 proc.
– Zarząd zapowiedział kilka lat pogarszających się wyników operacyjnych, odsunął perspektywę powrotu do wypłaty dywidendy i uzależnił redukcję zadłużenia od sprzedaży aktywów – zwraca uwagę analityk XTB.
W 2028 roku przypada duża, wynosząca ok. 7 mld zł, płatność z tytułu kredytów grupy. Sprzedaż aktywów energetycznych i nieruchomościowych może znacząco ułatwić zmniejszenie zadłużenia, ale zarząd nie podał wiążącego harmonogramu dezinwestycji ani kwot, które chciałby z nich uzyskać.

Szczepański zauważa, że sprzedaż aktywów poprawi bilans, ale jednocześnie pozbawi grupę części wyników generowanych przez zbywane biznesy. Analityk zwraca też uwagę na niewielką konkretność nowych źródeł wzrostu. – Partnerstwa z Vodafone, Google Cloud, YouTube czy Cellnex wyglądają obiecująco, jednak brakuje obecnie nawet orientacyjnych prognoz spodziewanych przychodów czy oszczędności – ocenia.
Jego zdaniem część czwartkowej przeceny mogła być dodatkowo skutkiem zamykania spekulacyjnych pozycji inwestorów liczących na pozytywne zaskoczenie podczas prezentacji strategii.
Cyfrowy Polsat będzie kupował? "Nigdy nie mów nigdy"
Skoro grupa chce ponownie skoncentrować się przede wszystkim na telekomunikacji, mediach i technologiach, Wirtualnemedia.pl zapytały Piotra Żaka, czy Cyfrowy Polsat może wrócić także do przejęć w tych sektorach.

– Ja jestem osobą, która co do zasady mówi "nigdy nie mów nigdy" i będziemy analizowali wszystkie potencjalne transakcje, potencjalne akwizycje, jakie będą pojawiały się na rynku – odpowiedział prezes Cyfrowego Polsatu.
Zaznaczył jednak, że żadna znacząca akwizycja nie jest obecnie zaplanowana. – Będziemy robili wszystko, co uznamy za najlepszy interes budowania wartości grupy dla nas, akcjonariuszy i naszych klientów na przyszłość. Niczego nie wykluczamy, ale też niczego nie przewidujemy w najbliższym czasie – podkreślił Żak.
Polsat nie chce kolejnych kanałów naziemnych?
W najbliższym czasie na polskim rynku telewizyjnym ważnym wydarzeniem będzie zagospodarowanie MUX-5 naziemnej telewizji cyfrowej. Docelowo na multipleksie może znaleźć się osiem bezpłatnych kanałów HD. Wirtualnemedia.pl zapytały kierownictwo Grupy Polsat Plus, czy nadawca zamierza walczyć o kolejne miejsca w naziemnej telewizji cyfrowej.

Piotr Żak zasugerował, że grupa nie widzi obecnie większej potrzeby zwiększania liczby swoich kanałów naziemnych. – Uważamy, że ten rynek jest bardzo dojrzały i w dużej mierze ustabilizował się. Nie myślę, że dodatkowa konkurencja na tym poziomie jest komukolwiek potrzebna – stwierdził.
Maciej Stec, wiceprezes Cyfrowego Polsatu, zwrócił natomiast uwagę na wysokie koszty naziemnej emisji. – Mamy bardzo dużo kanałów w ramach naziemnej telewizji cyfrowej. Codziennie będziemy analizować koszty i przychody z tych kanałów. Koszty nadawania naziemnej telewizji cyfrowej są bardzo wysokie – powiedział.
Jego zdaniem zmienia się również sposób konsumpcji telewizji. – Odbiorcy naziemnej telewizji cyfrowej przechodzą do internetu czy operatorów kablowo-satelitarnych wraz z rozwojem światłowodowym – ocenił.

Podobne procesy są widoczne także poza Polską. Szwedzka TV4 w styczniu br. całkowicie zrezygnowała z naziemnej emisji, koncentrując się na dystrybucji cyfrowej, w tym własnym serwisie streamingowym.
Co dalej z Polsat News?
Grupa Polsat Plus zapowiada mocniejszą koncentrację na mediach, ale jednym z jej wyzwań pozostaje segment informacyjny. W ostatnich dniach doszło do znaczących zmian w pionie informacji i publicystyki Telewizji Polsat. Piotr Witwicki przestał nim kierować, a jego miejsce zajął Marcin Wójcicki.
Z informacji Wirtualnemedia.pl wynika, że w stacji od dłuższego czasu panuje niezadowolenie z wyników Polsat News. Dziennikarze nieoficjalnie zwracają uwagę m.in. na dużą liczbę programów publicystycznych opartych na formule rozmów w studiu, określanych przez część pracowników jako programy z "gadającymi głowami".

Problemem mają być również kwestie dystrybucyjne. Polsat News nie jest dostępny w ofercie streamingowej Canal+ dla subskrybentów, a kanału Wydarzenia 24 nie ma w ofercie Vectry. Tymczasem w informacyjnym portfolio grupy znajdują się również Polsat News Polityka i Polsat News 2.
Wirtualnemedia.pl zapytały Piotra Żaka, czy planowane są zmiany w portfolio stacji informacyjnych, w tym ewentualna zmiana profilu lub nazwy Polsat News Polityka oraz zwiększenie udziału bieżących informacji w ramówce głównego Polsat News. – Będzie więcej oglądalności, jak zawsze – odpowiedział Żak.
Dopytywany, w jaki sposób grupa zamierza osiągnąć ten cel, nie chciał ujawniać szczegółów. – Jeśli chodzi o akwizycje czy zmiany kanałowe, to wtedy, kiedy będą ogłoszone, to będą ogłoszone. Naszym celem nadrzędnym w segmencie telewizyjnym jest budowanie oglądalności, budowanie jak największego zasięgu, aby jak najwięcej ludzi w Polsce po prostu miało dostęp do naszych kanałów rozrywkowych, ale też informacyjnych, które są bardzo ważne w życiu każdego z nas – stwierdził prezes Cyfrowego Polsatu.

Polsat Box nie chce porzucać satelity
Zmiany technologiczne dotyczą także podstawowej działalności płatnej telewizji Grupy Polsat Plus. W kolejnych krajach Europy nadawcy i platformy ograniczają wykorzystywaną pojemność satelitarną w związku ze wzrostem znaczenia streamingu i IPTV.
Wirtualnemedia.pl zapytały Macieja Steca, czy Polsat Box również zamierza ograniczać flotę wykorzystywanych transponderów. – Jeśli chodzi o naszą ofertę Polsat Box w technologii satelitarnej, to obsługujemy klientów we wszystkich technologiach. Jak państwo wiecie, odczuwamy presję, ale powiedziałbym, że ta presja w roku 2026 jest już znacznie niższa niż w poprzednich latach – odpowiedział wiceprezes Cyfrowego Polsatu.
Jak zaznaczył, spadki w tradycyjnej telewizji grupa stara się kompensować innymi technologiami. – Skutecznie mitygujemy presję, jeśli chodzi o telewizję satelitarną, innymi technologiami, w tym IPTV i szczególnie OTT, czyli usługą Polsat Box Go. Tu mamy bardzo dobry wynik. Jesteśmy z niego zadowoleni – zapewnił Stec.

Czy oznacza to, że Polsat Box będzie próbował stopniowo przenieść swoich klientów satelitarnych do internetu? Stec przekonuje, że grupa nie zamierza narzucać abonentom technologii odbioru. – Nie będziemy zastępować wyborów widzów, więc dostarczamy im kontent w takiej technologii i w takich pakietach, jakich chcą. Jesteśmy operatorem płatnej telewizji numer jeden w Polsce i właśnie dzięki DTH – stwierdził.
Jego zdaniem cord cutting, czyli rezygnowanie z tradycyjnych abonamentów płatnej telewizji, nie przebiega w całym kraju w jednakowym tempie. – Cord cutting w Warszawie jest dużo bardziej odczuwalny niż w Polsce – dodał.
AI pomoże ciąć koszty. Co z zatrudnieniem?
Jednym z najczęściej powtarzanych podczas prezentacji nowej strategii haseł była sztuczna inteligencja. Grupa chce wykorzystywać AI nie tylko w usługach oferowanych klientom biznesowym, lecz także we własnej działalności.

Agenci AI mają między innymi automatyzować część procesów, zwiększać produktywność i pomagać w optymalizacji kosztów. Podczas konferencji padło pytanie, czy wdrażanie nowych narzędzi może oznaczać redukcję zatrudnienia. – Nie jest to w żaden sposób zaplanowane na jakąkolwiek większą skalę – zapewnił prezes Cyfrowego Polsatu.
Jednocześnie przyznał, że w pojedynczych przypadkach automatyzacja może zastępować pracę wykonywaną obecnie przez ludzi. – Naturalnym jednak jest, że jeśli systemy AI będą funkcjonowały spójnie, to czasem mogą zastąpić jakieś osoby, ale myślę, że to będzie organiczne i naturalne i to nic, czym powinniśmy się martwić – powiedział Żak.










