"Stara gwardia ‘Wyborczej’ przejmuje Gazeta.pl". Kulisy startu wspólnego newsroomu

Narasta napięcie po połączeniu newsroomu Gazeta.pl i Wyborcza.pl. – Czujemy, że okręt płynie bez kapitana. Widać wyraźną różnicę w sposobie pracy – dziennikarze Wyborcza.pl myślą prasowo, są wolniejsi – ocenia pracownik Gazeta.pl. Dziennikarka Wyborcza.pl mówi z kolei: – To dwie różne kultury pracy i współczuję zarządzającym.

Rafał Badowski
Rafał Badowski
Udostępnij artykuł:
"Stara gwardia ‘Wyborczej’ przejmuje Gazeta.pl". Kulisy startu wspólnego newsroomu
Ruszył wspólny newsroom Gazeta.pl i Wyborcza.pl.

Z początkiem marca ruszył wspólny newsroom Gazeta.pl i "Wyborczej", co wewnątrz firmy wywołało wiele emocji. Dziennikarze przenieśli się z trzeciego na pierwsze piętro. Na czele 20-osobowego zespołu stanęła Paula Skalnicka, dotychczas kierowniczka redakcji lokalnych "GW". Szefową projektów i zespołów wydawniczych stron głównych obu serwisów została Magdalena Rudnik, która ostatnio zarządzała wydawcami strony głównej Gazeta.pl.

Newsroom tworzą redaktorzy i dziennikarze, z których około jedna trzecia wywodzi się z "Wyborczej", a dwie trzecie z Gazeta.pl – wynika z informacji Wirtualnemedia.pl.

Tak to ma działać

W wewnętrznym mailu do pracowników Paula Skalnicka opisała zasady działania połączonego newsroomu.

"Szybkie depeszowe informacje powstają w jednym miejscu, by dwójka dziennikarzy nie wykonywała identycznej pracy; wzajemnie promujemy swoje najlepsze treści i autorów" – wskazuje Skalnicka.

I dodaje: "Efekt: uwolnienie energii na pisanie ekskluzywnych, pogłębionych i dopracowanych treści, lepsza sprzedaż prenumerat, poszerzanie kręgów odbiorców".

Jak technicznie ma to wyglądać? "Wymiana informacji o tym, co ma w planach newsroom, a co inne działy, będzie się odbywać na wspólnych kolegiach Gazety.pl i Wyborczej.pl. To ma być też czas na wyłapywanie synergii, identyfikację najistotniejszych nośnych tematów, które możemy twórczo podjąć, rozwinąć, wspólnie robić lepiej niż inni" – pisze do pracowników.

Redakcja pracuje od 6:00 do 24:00, a w nocy obowiązuje procedura alarmowa sprzężona z Radiem Zet, które w przyszłości może dołączyć do wspólnego modelu newsów.

Dziennikarze w dni powszednie spotykają się na kolegiach dwukrotnie: o 8:00 i 16:00, w weekendy o 9:00. Niezależnie od tego każda z redakcji ma także własne spotkania zespołowe, podczas których omawiane są tematy.

Komunikacja odbywa się na czatach w aplikacji Teams oraz za pośrednictwem telefonów i maili. Większość pracowników Agory pracuje zdalnie lub w modelu hybrydowym.

Teraz jest więcej osób w newsroomie. Z Gazeta.pl przychodzą głównie kierownicy, ale również autorzy się częściej pojawiają. Wiadomo, że każdy chce się pokazać kierownictwu na początku. De facto obecnie rządzi Paula Skalnicka i dwójka jej zastępców.

pracowniczka Gazeta.pl, która chce pozostać anonimowa

Na "fikcję" newsroomu jako wspólnego miejsca pracy wskazuje anonimowo dziennikarka "Gazety Wyborczej". – Dyżury newsroomu są w większości zdalne, to przetrwało jeszcze od czasów pandemii. Kierownicy działów "Wyborczej" są we Wrocławiu i Gdańsku – mówi.

Skalnicka przekonuje w mailu, że efektem nowej organizacji ma być uwolnienie energii dziennikarzy do tworzenia pogłębionych treści i lepsza sprzedaż prenumerat.

Okręt płynie bez kapitana

Jednak dziennikarze Gazeta.pl nie kryją niezadowolenia. Wewnętrzne źródła mówią o "tragicznej" atmosferze i poczuciu osamotnienia pracowników Gazeta.pl w nowym modelu: – Czujemy, że okręt płynie bez kapitana. Czujemy się trochę osamotnieni. Widać wyraźną różnicę w sposobie pracy – dziennikarze Wyborcza.pl myślą prasowo, są wolniejsi.

W kuluarach mówi się o poczuciu "wrogiego przejęcia" Gazeta.pl przez Wyborcza.pl: – Jesteśmy zszokowani tym, jak szybko dokonało się wrogie przejęcie naszego portalu przez "Gazetę Wyborczą" – prosi o anonimowość pracownik Gazeta.pl.


I dorzuca: – Najpierw pozbawili nas redaktora naczelnego i wszystkich wicenaczelnych, a potem poszło już z górki. Stara gwardia "GW" całkowicie przejmuje władzę i będzie nas uczyć, jak robić internet.

W lipcu z Gazeta.pl odszedł redaktor naczelny Rafał Madajczak (formalnie pełnił tę funkcję do końca sierpnia). Z końcem stycznia z portalem pożegnała się wicenaczelna Sylwia Olczak. Zaś Ewa Walas weszła do zarządu i nie łączy tej funkcji z rolą wicenaczelnej.

Część dziennikarzy żałuje, że nie skorzystała z programu dobrowolnych odejść. Jak podał Press.pl, łącznie w ramach zwolnień grupowych pracę straciło 115 pracowników, najwięcej (56) w spółce Wyborcza.pl. Agora nie podaje, ile osób skorzystało z możliwości dobrowolnego odejścia.

Listem na list

Na wewnętrzny mail Skalnickiej odpowiedział Wojciech Czuchnowski, wysyłając pismo do ponad 400 pracowników. Podniósł w nim m.in. kwestie: braku telefonu w newsroomie, potrzeby pracy stacjonarnej wydawców i dyżurnych w siedzibie przy Czerskiej.

E-mail Wojciecha Czuchnowskiego do pracowników Agory.
E-mail Wojciecha Czuchnowskiego do pracowników Agory. © Licencjodawca

Wieloletni dziennikarz "Gazety Wyborczej" już wcześniej krytykował przeniesienie newsroomu z trzeciego piętra na pierwsze.

W liście do zarządu Czuchnowski argumentował, że decyzja symbolicznie "uderza w markę Gazety, odbiera jej należne miejsce w siedzibie i stwarza gorsze warunki dla tych, którzy pracują stacjonarnie lub mieszanie". Porównał sytuację do przypowieści o domu matki, do którego dorosłe dzieci wprowadziły swoje rodziny, a matka została "zepchnięta na pięterko", co symbolizuje jego zdaniem los Agory.

Po pierwszych dniach wspólnej pracy – jak udaje nam się ustalić – Czuchnowski nie jest zadowolony z efektów organizacyjnych i atmosfery w newsroomie.

Nowy newsroom łączy dwa światy

Czy jego opinię podzielają inni dziennikarze Wyborcza.pl? Zapytaliśmy pierwszego zastępcę redaktora naczelnego "Gazety Wyborczej", Romana Imielskiego.

– Podoba mi się, bo współtworzyłem ten newsroom. Moim pomysłem była wewnętrzna agencja informacyjna ze wspólnymi newsami – mówi Imielski w rozmowie z Wirtualnemedia.pl.

Wskazuje, że dzięki nowemu modelowi pracy dyżurować nie muszą już doświadczeni dziennikarze "Gazety Wyborczej". Wśród nich są znane nazwiska.

Chodzi o trzymanie ręki na pulsie, pod egidą bardzo dobrych redaktorów. To odciążyło działy, które delegowały na dyżury takich dziennikarzy jak Agata Kondzińska, Agnieszka Kublik czy Wojciech Czuchnowski. Dziś na dyżurach newsowych są dziennikarze zarówno "Wyborczej", jak i Gazeta.pl. Łącznie dziennie powstaje kilkadziesiąt newsów. Teraz pewnie więcej niż zwykle, bo na start newsroomu trafiła nam się wojna na Bliskim Wschodzie.

Roman Imielski
pierwszy zastępca redaktora naczelnego "Gazety Wyborczej"

Mikołaj Chrzan, członek zarządu Wyborcza.pl i Gazeta.pl, także start newsroomu ocenia dobrze. – Data była ustalona od dawna, ale oczywiście nie wiedzieliśmy, że będzie to weekend, w którym dojdzie do eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie. Był to więc od razu skok na głęboką wodę – mówi.

Cennym narzędziem jest rozszerzenie współpracy z PAP na cały newsroom - wcześniej korzystała z niego tylko "Wyborcza", teraz materiały PAP możemy publikować także na Gazeta.pl.

Mikołaj Chrzan, członek zarządu Wyborcza.pl i Gazeta.pl

Zapytaliśmy Mikołaja Chrzana, jak odnosi się do krytycznych opinii dziennikarzy Gazeta.pl na temat newsroomu.

– Każda duża zmiana wywołuje obawy i napięcia. Dlatego podchodzę do takich głosów ze spokojem. Wiem, że z czasem, gdy ludzie się poznają, gdy razem będą walczyć o jak najlepsze wyniki i ścigać się z konkurencją, to sytuacja będzie się poprawiać – uważa Chrzan.

Musimy wykorzystać supermoce obu zespołów: newsowy ciąg na bramkę, który jest mocno zakorzeniony w Gazeta.pl oraz wysokie standardy dziennikarstwa prasowego, umiejętność analizy, które mają w DNA ludzie z "Wyborczej" – przekonuje.

– Ale cenne są też wzajemne uzupełnienia i otwartość na współpracę i innowacje. Mogę zdradzić, że teksty Maćka Kucharczyka, dziennikarza Gazeta.pl zajmującego się tematyką obronności, publikowane są od paru dni także na Wyborcza.pl i sprzedały tam już pierwsze prenumeraty – ujawnia.

Mniej entuzjastycznie do sprawy podchodzi wieloletnia dziennikarka Wyborczej.pl: – To dwie różne kultury pracy i współczuję zarządzającym. Króciak w zasięgowym portalu Gazeta.pl mógł mieć dotąd kilka zdań, by wypuścić go w pierwszej, pilnej wersji. U nas rzadko się to zdarzało. News na Wyborcza.pl musiał mieć od razu rozwinięcie na trzy czy cztery akapity. Więc zawsze był trochę później. Myśmy się nie ścigali z nimi na newsy czy króciaki SEO.

PRACA.WIRTUALNEMEDIA.PL

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

Uwaga na fake newsy o wojnie na Bliskim Wchodzie. Minister: wzmocniliśmy działania monitorujące internet

Uwaga na fake newsy o wojnie na Bliskim Wchodzie. Minister: wzmocniliśmy działania monitorujące internet

Igrzyska wzmocniły Eurosport i TVP, spadki w Republice i TVN24. TOP 20 stacji

Igrzyska wzmocniły Eurosport i TVP, spadki w Republice i TVN24. TOP 20 stacji

Prawie pół miliarda na misję przez kwartał. TVP zasilona z państwowej kasy [NASZ NEWS]

Prawie pół miliarda na misję przez kwartał. TVP zasilona z państwowej kasy [NASZ NEWS]

Kanał Zero TV doczeka się reklam? Trwają rozmowy z konkurentem TVN

Kanał Zero TV doczeka się reklam? Trwają rozmowy z konkurentem TVN

Nowa prezenterka pogody w TVN. Przez wiele lat pracowała w TVP

Nowa prezenterka pogody w TVN. Przez wiele lat pracowała w TVP

Nagły zwrot ws. transmisji konkursów z Tomasiakiem. Nadawca ogłasza

Nagły zwrot ws. transmisji konkursów z Tomasiakiem. Nadawca ogłasza