HeroHero jest w Polsce od pół roku. Czeska platforma nauczy nas szanować paywall?

Utarło się, że paywall nie popłaca i że jak nie musimy, to nie zapłacimy. Tymczasem twórcy platformy HeroHero wydają się mówić: wiemy, jak to przekonanie zmienić.

Karolina Pałys-Guzik
Karolina Pałys-Guzik
Udostępnij artykuł:
HeroHero jest w Polsce od pół roku. Czeska platforma nauczy nas szanować paywall?
Platforma subskrypcyjna HeroHero jest w Polsce od pół roku

Na poparcie tych słów mają statystyki ze swoich rodzinnych Czech. Czy w Polsce również uda im się obalić przekonanie, że internetowi twórcy powinni tworzyć za darmo? – Zdaję sobie sprawę z tego, że to trudne – mówi Paulina Górska, która na HeroHero publikuje swój podcast "Lepszy Klimat".

HeroHero to platforma subskrypcyjna założona w 2020 roku przez Vojtěcha Otevřela i Vojtěcha Knyttla. Wzorowana na amerykańskim serwisie Patreon, HeroHero pozwala twórcom monetyzować treści. Udostępnione materiały – głównie video i podcasty – ale nie tylko umieszczane są na kanałach, do których dostęp jest możliwy po uiszczeniu opłaty abonamentowej. Co ważne, abonament dotyczy konkretnego kanału, a nie całości platformy. Ceny oscylują wokół pięciu euro za miesiąc.

Ile z tej kwoty trafia do kieszeni twórcy? HeroHero pobiera stałą prowizję w wysokości 10 proc. przychodu brutto plus VAT. Dla porównania Patronite pobiera około 8 proc. z VAT.

– Twórca sam ustala cenę miesięcznej subskrypcji swojego profilu. HeroHero pobiera 10 proc. prowizji, przy czym w tej kwocie zawarte są już wszystkie opłaty transakcyjne związane z obsługą płatności. Po ich odliczeniu realny przychód platformy wynosi około 5–6 proc. Pozostała część trafia do twórcy. Przychody z subskrypcji są rozliczane automatycznie, a wypłaty dla twórców realizowane są zawsze w pierwszym tygodniu miesiąca – mówi nam Barbara Kulawiak, creator partnership w HeroHero.

Przedstawiciele HeroHero podkreślają, że materiały twórców nie są przerywane reklamami. Nie znajdziemy ich również w serwisie. W założeniu użytkownik ma skupić się na tym, co najważniejsze, czyli udostępnionej treści.

Na platformie, do której dostęp jest możliwy również z poziomu aplikacji, nie znajdziemy również przycisku "lubię to" – jak czytamy w opisie umieszczonym w App Store. Dzięki temu użytkownicy mają chętniej zostawiać komentarze, czyli dawać "bardziej osobisty, konkretny i wartościowy feedback".

Barbara Kulawik zauważa, że platforma zachęca twórców, aby część swoich treści pozostawiali w ogólnodostępnych serwisach.

– Nie rekomendujemy twórcom całkowitego zamykania swojej działalności za paywallem. Wręcz przeciwnie – żeby model subskrypcyjny dobrze działał, twórca nadal potrzebuje publicznych kanałów, takich jak YouTube, Spotify, Instagram czy TikTok, dzięki którym dociera do nowych odbiorców i promuje swoją płatną przestrzeń – zaznacza.

– Najlepiej działa połączenie obu modeli: część treści pozostaje dostępna publicznie, a subskrybenci Herohero otrzymują dodatkową wartość – np. pełniejsze wersje odcinków, materiały bonusowe, dodatkowe podcasty, materiały, livestreamy czy bliższy kontakt z twórcą – dodaje.

Tyle w teorii. Czy takie podejście przemawia do twórców i odbiorców? Do czeskich przemówiło.

6 lat na rynku, 400 tys. subskrybentów

Jak informował we wrześniu ubiegłego roku serwis technologiczny Czech Crunch, HeroHero ma 400 tys. subskrybentów, 7 tys. zarejestrowanych twórców oraz 1,6 mln użytkowników. Ta ostatnia liczba to wynik stopniowego rozszerzania społecznościowych funkcji platformy: dodawania prywatnych wiadomości czy sekcji dyskusji, które dostępne są niezależnie od abonamentu.

– Osiągnięcie sukcesu na rodzimym rynku nie było dla Herohero łatwe, przede wszystkim dlatego, że platforma wystartowała w czasie, gdy w Czechach płacenie za treści online nie było jeszcze czymś powszechnym. Z biegiem lat podejście społeczeństwa zaczęło się jednak zmieniać – i Herohero miało w tym swój udział – czytamy w Czech Crunch.

Autorzy tekstu podkreślają, że za sukces odpowiedzialni są, po części, sami twórcy, którzy dołączali do platformy. Drugi element, który zadecydował o powodzeniu przedsięwzięcia to wspomniane "elementy społecznościowe", które, jak czytamy w Czech Crunch, sprawiały, że użytkownicy nie mieli poczucia, że chodzi wyłącznie o "wyciąganie od nich pieniędzy".

Na czeskim HeroHero nie brakuje twórców, którzy gromadzą widownię liczoną w tysiącach. Nie brakuje również konkurencji: o twórców i ich subskrybentów biją się obecnie jeszcze tamtejsze Forendors i Opinio. "Boom na podcasty osiągnął apogeum. Dlaczego Czesi wydają na nie dziesiątki milionów (koron – red.) miesięcznie?" – pyta w tytule jednego ze swoich artykułów czeski Forbes.

Dokładne dane na temat tego, jak duże przychody generuje HeroHero, nie są publicznie dostępne. Są szacunki. Producent podcastów, Michal Půr, cytowany przez Forbesa, mówi o 500 mln koron, co dawałoby około 20 mln euro rocznie. Danymi podzieliła się natomiast platforma Forendors, która poinformowała, że w 2025 roku wypłaciła twórcom 85 mln koron, czyli ponad 15 mln zł albo 3,5 mln euro.

Pół roku na rynku, a obserwujących dziesiątki, czasem setki

W Polsce HeroHero pojawiło się w styczniu tego roku. – Pierwsza myśl o wejściu HeroHero na rynek polski pojawiła się około dwóch lat temu. Pół roku później rozpoczęliśmy konkretne przygotowania – lokalizację całej platformy, kwestie prawne, księgowe i płatnicze oraz budowanie pierwszych relacji z polskimi twórcami – wyjaśnia Barbara Kulawiak.

Wśród twórców znajdziemy nazwy i nazwiska znane, a nawet bardzo znane: są Bliskoznaczni (Katarzyna Nosowska i Mikołaj Krajewski), Vogule Poland (Patryk Chilewicz i Adam Mączewski), Natalia Kusiak z podcastem Pierwsza Randka.

Paulina Górska, prowadząca podcast Lepszy Klimat, jak sama mówi w rozmowie z portalem Wirtualnemedia.pl, była prawdopodobnie jedną z pierwszych polskich podcasterek, z którymi HeroHero nawiązało współpracę.

O swojej decyzji, aby kolejne odcinki podcastu w całości publikować tylko na HeroHero, Górska poinformowała w styczniu. Wersje okrojone, średnio o połowę, są wciąż dostępne w innych serwisach, takich jak Spotify czy YouTube, ale jak podkreśla Górska, wymienione platformy nie dają ogromnych możliwości jeśli chodzi o monetyzację:

– Spotify nie płaci podcasterom za obecność. Spotify Partner Program, póki co, nie dotyczy Polski, a nawet jeśli będzie dotyczył, to nie wiadomo, jakich stawek można by oczekiwać. Na YouTube, na którym jestem natomiast od niedawna, są z kolei bardzo konkretne warunki wejścia w obszar monetyzacji. Dodatkowo na YouTube jesteś mocno zależna od algorytmów, co dla podcastu niebędącego podcastem kryminalnym czy rozrywkowym może być na początku przeszkodą w dotarciu do szerokiego grona odbiorców – tłumaczy.

Pytana o to, dlaczego zamiast szukać wsparcia na jednym z popularnych już w Polsce serwisów, jak Patronite, zdecydowała się na "raczkujące" dopiero HeroHero, Górska tłumaczy że przemawia do niej model działania:

– Na Patronite wspiera się twórcę; nie płaci się za dostęp do danego contentu. Ja chciałam wypróbować ten drugi model. Mam poczucie, że najbardziej fair, z mojej perspektywy, jest to, gdy oferuję konkretne treści, a moi słuchacze decydują się płacić za nie albo nie – dodaje.

– Na pewno jakimś minusem HeroHero jest to, że nie ma takiego efektu społecznościowego w Polsce, jak Patronite – przyznaje Górska. Dodaje jednak, że na HeroHero pojawia się coraz więcej podcasterów. Niemniej jednak przekonanie swoich obserwatorów do przeniesienia się na nieznaną platformę, podpięcia pod nią karty i przelewania 7 euro miesięcznie za dostęp do Lepszego Klimatu Premium twórczyni traktuje w kategorii wyzwania:

– Zdaję sobie sprawę, że to trudne: przekonać kogoś, żeby płacił 30 zł miesięcznie za dostęp do podcastu na platformie, która jest świeża w Polsce, gdzie w podobnej cenie mamy, na przykład, całą bibliotekę HBO GO. Doskonale zdaję sobie z tego sprawę – mówi Górska.

Liczba obserwujących premium "Lepszy Klimat" to 358 osób. W porównaniu z 167 tysiącami, które lajkują posty Pauliny Górskiej na Instagramie to garstka. Autorka przekonuje jednak, że subskrybentów przybywa.

– Jestem w zasadzie zależna od tego, jak sama promuję platformę i swoje treści w innych kanałach. Od jakiegoś miesiąca widzę dość dynamiczny wzrost – mówi Górska.

Kulawiak podkreśla, że platforma daje sobie czas na rozwój:– Chcemy tworzyć spokojną przestrzeń, w której odbiorca przychodzi przede wszystkim po treści konkretnych osób, które sam zdecydował się wspierać.

– Na najbliższe miesiące patrzymy więc nie tylko przez pryzmat samej liczby subskrybentów. Bardzo ważna jest dla nas też edukacja twórców – jak dzielić treści między kanały publiczne i premium oraz jak skutecznie komunikować płatne materiały swojej społeczności. Równolegle chcemy oswajać polskich odbiorców z modelem bezpośredniego, regularnego wspierania twórców – podsumowuje.

PRACA.WIRTUALNEMEDIA.PL

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

Turniej US Open w czterech kanałach Eurosportu i w streamingu

Turniej US Open w czterech kanałach Eurosportu i w streamingu

Telewizja nadal tworzy gwiazdy? Kto dziś napędza medialną popularność

Telewizja nadal tworzy gwiazdy? Kto dziś napędza medialną popularność

Gdzie kończy się reality show, a zaczyna patostreaming?

Gdzie kończy się reality show, a zaczyna patostreaming?

Sztuczna inteligencja zrobi zakupy bez człowieka. AWS wprowadza płatności dla agentów

Sztuczna inteligencja zrobi zakupy bez człowieka. AWS wprowadza płatności dla agentów

Gen Z, Baby Boomers i DOOH. Waldemar Kruk o tym, jak różne pokolenia korzystają z galerii handlowych
Materiał reklamowy

Gen Z, Baby Boomers i DOOH. Waldemar Kruk o tym, jak różne pokolenia korzystają z galerii handlowych

Jest drożej. Platforma Apple TV podniosła ceny

Jest drożej. Platforma Apple TV podniosła ceny