Od kilku dni świat żyje doniesieniami z Bliskiego Wschodu. Izrael i USA prowadzą bombardowania celów w Iranie. W odpowiedzi islamski reżim atakuje amerykańskie bazy w państwach regionu. Niektóre pociski czy drony wlatują w przestrzeń powietrzną Zjednoczonych Emiratów Arabskich.
MSZ od kilku tygodni ostrzegało polskich obywateli przed podróżowaniem w region Iranu, Izraela i państw Zatoki Perskiej.
Influencerzy "nie wiedzieli"
Polskie media w relacjach z Bliskiego Wschodu wiele miejsca poświęcają sytuacji naszych obywateli. Na terenie Zjednoczonych Emiratów Arabskich w chwili irańskiego ataku przebywało kilku mniej lub bardziej znanych influencerów, w tym mieszkająca w Dubaju prezenterka Marcelina Zawadzka czy Angelika Trochonowicz "Andziaks" z rodziną.
"Bardzo nie chcemy robić sobie contentu na całej tej sytuacji, bo jest to nam niepotrzebne. Jest to niefajny czas, nieprzyjemny i bardzo dużo pojawia się w sferze internetowej filmików, które sieją niepokój, zamęt" – komentowała w mediach społecznościowych Andziaks.

Uwagę mediów przykuł też inny influencer – Jawor, który znalazł się w strefie zagrożenia w Dubaju razem z ciężarną żoną. Na twórcę spadła krytyka za ignorowanie bieżących ostrzeżeń.
Totalnie nie wiedzieliśmy. Nie śledzimy mediów, szczególnie w ostatnim okresie, który był dla nas dość intensywny. Nasz TikTok to są głównie ogłoszenia ciąż. Tak, dokładnie, więc totalnie nie wiedzieliśmy, co się dzieje. Nie przylatywalibyśmy tutaj, gdybyśmy wiedzieli, że sytuacja jest tak napięta
Między innymi ta wypowiedź sprowokowała dyskusję nie tylko o odpowiedzialności influencerów za bezpieczeństwo, ale i o przyczynach popularności Dubaju jako miejsca wycieczek czy nawet przeprowadzek na stałe.
Okazuje się bowiem, że to już niemal trend.

Podatkowe tajemnice
Nie jest tajemnicą, że Dubaj przyciąga zamożnych Polaków – nie tylko influencerów – zerowym PIT-em. Choć dochody pochodzą wyłącznie z Polski, aby uzyskać rezydencję podatkową, trzeba spędzić w Emiratach co najmniej 183 dni w roku (dzięki czemu formalnie przestaje się być polskim podatnikiem).
W sieci łatwo znaleźć firmy wyspecjalizowane w załatwianiu formalności na Bliskim Wschodzie na potrzeby przeniesienia rezydencji podatkowej do Dubaju.
– Zarówno Zjednoczone Emiraty Arabskie, jak i inne państwa Bliskiego Wschodu, np. Arabia Saudyjska, od lat prowadzą bardzo aktywną strategię promocji turystyki i wizerunku kraju. Podobnie jak wiele innych miejsc na świecie wykorzystują do tego również twórców internetowych – mówi dla Wirtualnemedia.pl Marta Ślendak, managing director w agencji DDOB i wiceprezeska Stowarzyszenia Profesjonalistów Influencer Marketingu (SPIM).

– Nie chodzi więc wyłącznie o spontaniczne wyjazdy. Część z nich jest efektem działań marketingowych lub PR prowadzonych przez hotele, linie lotnicze czy organizacje turystyczne, które często blisko współpracują z administracją państwową. Twórcy dostają zaproszenia na wyjazdy, dostęp do atrakcji, noclegi czy propozycje współprac komercyjnych. Takie mechanizmy funkcjonują dziś globalnie i nie są specyficzne wyłącznie dla Emiratów – ocenia ekspertka.
"Emiraty zrozumiały potencjał influencerów"
Olivię Drost, szefową oLive Media, pytamy, w jaki sposób influencerzy przyczynili się do zbudowania popularności Dubaju wśród turystów i jaka jest w tym rola lokalnych władz.
W rozmowie z Wirtualnemedia.pl ekspertka przywołuje kampanię PR-ową #visitDubaj, do realizacji której briefy zaczęły spływać już siedem lat temu. W grę wchodziły duże budżety, duża skala.

– Emiraty jako pierwsze zrozumiały potencjał influencer marketingu i nie tylko w Polsce inwestowały w niego na dużą skalę – mówi szefowa oLive Media.
Dodaje, że co roku do Dubaju wyjeżdżało wielu twórców mających po kilkadziesiąt milionów obserwujących, pokazując atrakcyjną stronę regionu.
– To były "press tipy" w najlepszym wydaniu – zaprojektowane pod instagramowe momenty, pokazujące piękno tego miasta. Dzięki influencerom w postrzeganiu Dubaju zaszła pewna demokratyzacja luksusu. Pokazali oni, że ten kierunek jest osiągalny, recenzowali hotele o różnym standardzie, przybliżyli ten kierunek przeciętnemu turyście z Polski i znacząco przyczynili się do jego popularyzacji – analizuje ekspertka w rozmowie z Wirtualnemedia.pl.
Drost zaznaczyła, że władze miasta wdrożyły najbardziej zaawansowany na świecie system wsparcia dla influencerów.

Dubai Tourism (organizacja zajmująca się promocją regionu – red.) regularnie organizuje tzw. press tripy dla starannie wyselekcjonowanych grup influencerów z konkretnych rynków (w tym z Polski). Władze aktywnie wspierają budowę "viralowych" miejsc, które błyskawicznie stają się popularne na Instagramie i TikToku.
To nie koniec – Dubaj zainwestował nawet w specjalne szkoły dla influencerów czy Creators HQ (centrum dla twórców), które pomagają w produkcji profesjonalnych materiałów.
– Przez ten Creators HQ można też aplikować o złotą wizę, czyli 10-letnie, odnawialne pozwolenie na pobyt w Dubaju i pracę, stworzone specjalnie dla twórców treści. To przyciąga influencerów do zamieszkania tam na stałe, a dzięki temu w sieci powstaje jeszcze więcej contentu o życiu w Dubaju – opowiada Drost.
Obiad za post na Instagramie? Ekspert o dubajskich barterach
Celebryci i influencerzy latają do Dubaju, bo wiele wyjazdów to formy współpracy – zwrócił uwagę ekspert marketingu internetowego Wojciech Kardyś w serwisie X.

Według niego wiele publikacji tworzonych przez influencerów to efekty współpracy barterowej przy użyciu wyspecjalizowanych aplikacji.
"Dubaj nawet ma dedykowane aplikacje pod influ. Działa to mega prosto: Ty publikujesz Story/Reels, oni dają Ci darmową usługę. Popularne są dwie appki: BuzzBee (...), The Clapp App:" – napisał Kardyś w serwisie X.
"Jedyne, co muszą influ zrobić, to kupić lot. Jedzenie, hotele czy inne atrakcje influ mają za free. Dubaj dzięki temu stworzył trend – miejsca, które trzeba odwiedzić, bo wszyscy tam latają. I to jest ta tajemnica Poliszynela, dlaczego influ tak często tam latają" – wskazał ekspert.

Kardyś nie podał jednak w poście szczegółów dotyczących warunków współprac czy skali zjawiska.
Olivia Drost tak wyjaśnia ten mechanizm: – W Dubaju funkcjonują różnego rodzaju aplikacje, do których twórca podpina swoje statystyki z Instagrama i TikToka, widzi mapę miejsc (restauracje, luksusowe baseny, kliniki medycyny estetycznej, siłownie), które oferują usługi w zamian za barterowe publikacje. Restauracja czy hotel wystawia ofertę, np. "darmowy lunch dla 2 osób za 1x Reel + 3x Stories". Dzięki temu, że setki twórców codziennie korzystają z tych samych miejsc przez aplikację, algorytmy Instagrama są zalewane tymi samymi lokalizacjami. To tworzy u odbiorcy wrażenie, że cały świat jest teraz w Dubaju.










