Władze Ukrainy reagują na relację Kanału Zero z Rosji. Chodzi nie tylko o mapę

Ambasada Ukrainy odniosła się do opublikowanej przez Kanał Zero relacji Marii Wiernikowskiej z Rosji. Dyplomaci podkreślają, że wbrew mapie pokazanej w materiale, Krym należy do Ukrainy. I oceniają, że relacja "służy interesom rosyjskiej propagandy".

Tomasz Wojtas
Tomasz Wojtas
Udostępnij artykuł:
Władze Ukrainy reagują na relację Kanału Zero z Rosji. Chodzi nie tylko o mapę
Kadry z materiału Marii Wiernikowskiej w Kanale Zero

W środę Kanał Zero zamieścił pierwszą relację z cyklu "Wielka wyprawa Marii Wiernikowskiej w głąb Rosji".

W materiale pokazano, jak dziennikarka dociera autokarem do Królewca, a tam rozmawia z napotkanymi osobami, m.in. sprzedawcami i klientem na targu, kobietą w autobusie, żołnierzem, który walczył na Ukrainie.

Jak już obszernie opisywaliśmy, w weekend materiał skrytykowało w mediach społecznościowych wielu dziennikarzy i ekspertów od tematyki wschodniej. Pojawiły się zarzuty, że relacja jest przychylna Rosji, tym samym współgrając z propagandą tego kraju.

Głos zabrali także przedstawiciele polskiego rządu. Rzecznik rządu Adam Szłapka na platformie X spytał retorycznie, czy możliwe jest nagranie obiektywnego materiału w Rosji bez formalnej zgody władz.

Natomiast wiceminister obrony narodowej Cezary Tomaczyk stwierdził, że w pełni zgadza się z wpisem aktywisty Mateusza Wodzińskiego, od początku wojny organizującego i dostarczającego pomoc dla strony ukraińskiej, że rozmowa Marii Wiernikowskiej z rosyjskim żołnierzem to "haniebne chwile polskiego dziennikarstwa".

Ambasada Ukrainy podkreśla, że Krym nie jest rosyjski

W mediach społecznościowych zwrócono uwagę, że na początku relacji Wiernikowskiej pojawia się błędna mapa Ukrainy: z Krymem oznaczonym jako część Rosji oraz terytorium Mołdawii jako częścią Ukrainy.

Do tego wątku odniosła się ambasada Ukrainy w Polsce w oświadczeniu wydanym w niedzielę po południu. – Prezentowana przez @OficjalneZero autorska mapa Europy jest niezgodna z prawem międzynarodowym. Przypominamy, że Krym jest integralną częścią Ukrainy, w jej międzynarodowo uznanych granicach. Takie stanowisko konsekwentnie zajmuje również Rzeczpospolita Polska, opierając się na zasadach prawa międzynarodowego oraz poszanowania integralności terytorialnej państw – podkreśliła.

– Granice państw nie są kwestią "opinii" ani próbą przypodobania się komukolwiek, lecz jednoznacznym faktem prawnym. Wzywamy do wprowadzenia stosownych korekt –dodała.

Materiał Kanału Zero służy rosyjskiej propagandzie?

Ukraińscy dyplomaci zadali też pytania sugerujące, że ich zdaniem relacja Marii Wiernikowskiej wpisuje się w propagandę Rosji. – Pojawia się jednak pytanie: jaki jest cel tworzenia takiego materiału informacyjnego w Polsce, który służy interesom rosyjskiej propagandy? Czy taki materiał powstaje w interesie Polaków, czy jest zamiarem "zrozumieć i usprawiedliwić" rosyjskich zbrodniarzy? – zapytali.

Oświadczenie na X zamieścił także Vasyl Bodnar, ambasador Ukrainy w Polsce.

Krzysztof Stanowski milczy ws. krytyki, zachwyca się kolejnymi relacjami Wiernikowskiej

Materiału Marii Wiernikowskiej starali się bronić na X niektórzy dziennikarze Kanału Zero. "O co właściwie są te żale do Marii Wiernikowskiej? Pokazała kawałek Rosji, porozmawiała z ludźmi, nie sili się na jakieś wielkie analizy, daje widzowi przestrzeń na samodzielne wyciągnięcie wniosków. Uważacie, że ukryła jakieś nagrania, czy że ludzie są za głupi, żeby to oglądać?" – spytał Jacek Prusinowski.

"O co właściwie były żale do pożytecznych idiotów komunizmu? Którzy przyjeżdżali do PRL i sławili odbudowę Warszawy i bezpłatną opiekę zdrowotną. Pokazywali kawałek Polski. Tylko to nie była prawda o Polsce!" – odpowiedział mu Konrad Piasecki z TVN24.

Przy czym w redakcji Kanału Zero nie ma w tej sprawie jednomyślności. – Zupełnie się nie zgadzam chociaż Marię bardzo lubię. To, co zrobiła to naiwna historia jakby ktoś przyjechał nie znając języka i stwierdził, że jest super . Bo przeszedł się 3 razy po ulicy. Dla wielu, którzy tam mieszkają nie jest super – napisał do Prusinowskiego Grzegorz Ślubowski, który w Kanale Zero zajmuje się głównie tematyką zagraniczną.

Natomiast szef Kanału Zero Krzysztof Stanowski nie odniósł się merytorycznie do krytycznych opinii o materiale. "Chciałem tylko wzmożonym politykom przypomnieć, że drugą osobą w państwie jest ktoś, kto pokłonił się i wyraził wdzięczność Armii Czerwonej za wyzwolenie Polski. No i zapraszam na drugi odcinek, świetny jest" –napisał na X w niedzielę krótko przed południem.

Trzy godziny później stwierdził, że obejrzał trzecią relację Wiernikowskiej. "Zaczyna się od chłopaka, który wrócił z wojny i mówi, że wybiera się ponownie. 'Mam ręce, nogi. Jadę!' I dopiero po sekundzie przypomina sobie, że ręki już jednak nie ma. 'A no tak...' –opisał.

"Ludzie z przemielonymi mózgami, którzy z czasem trafiają do maszynki do mielenia mięsa na froncie. Wygadują bzdury, które usłyszeli w telewizji. Jeden sobie wmawia, że nie zginie, wprawdzie trzech najbliższych kolegów zginęło, no ale on nie. Walczy, bo nie chce w Rosji parady gejów. Odcinek kończy się innym, totalnie straumatyzowanym chłopakiem (lat chyba 21), który siedzi na dworcu, już nie pamięta dokąd jedzie, skąd, pamięta tylko, że podpisał kontrakt w wojsku na 10 lat, wszyscy kumple wybici. Zapisał się z nudy. "A mogłem siedzieć w ogrodzie". Wrak totalny, pachnie "samobójem" – dodał.

Wiernikowska "nigdy nie przekroczyła w materiale jakiejś granicy"

Odpowiedział natomiast na przypomnienie przez jednego z internautów, że Maria Wiernikowska w mediach społecznościowych krytykowała USA, za to wyrażała opinie korzystne dla Rosji. – Czy ja jako - w porównaniu z Marią - zwykły szczyl, który nigdy nie był na jakiejkolwiek wojnie, mogę jej - reporterce, która na wojny jeździ od 40 lat - mówić, kogo ma w tym świecie lubić, a kogo nie. Uznałem, że nie mogę – stwierdził.

Wyczuwam przecież, że życie tak ją posterowało, że ona nie przepada za USA. Nie wiem, czy to kwestia wojny na Bałkanach, czy jej "przygód" w Afganistanie, nie mam pojęcia. Ale ja zza biurka nie mogę wpływać na to, co ona ma uważać – zaznaczył.

– Ona ma swój specyficzny styl: po prosty rozmawia z ludźmi, z każdego kraju. W zasadzie nie przekazuje własnej narracji. Rzadko wchodzi w zwarcia. Słucha. Dzięki temu jest wpuszczana. Robi to od dekad. Ale nigdy nie przekroczyła w materiale jakiejś granicy, gdy nagle zaczęła wychwalać jakichś zbrodniarzy czy w ogóle pochwalać jawne zło. Myślę, że jak chcemy dowiedzieć się czegoś o świecie, to nie możemy zamawiać materiałów zgodnych z tym, co już wiemy – dodał szef Kanału Zero.

STS i Kuchnia Vikinga wycofały reklamy

Pierwsza relacja Marii Wiernikowskiej do niedzieli do godz. 18.30 zanotowała ponad 290 tys. odtworzeń.

W pierwotnej wersji materiału pojawiał się banner reklamowy firmy bukmacherskiej STS – wyświetlany, gdy dziennikarka mówiła o rosyjskiej broni z Królewca zdolnej do zaatakowania Polski. W weekend został zamazany.

Tak samo stało się z bannerem Kuchni Vikinga, pokazywanym w trakcie rozmowy Wiernikowskiej z rosyjskim żołnierzem.

Jak opisywaliśmy, Wiernikowska zaczęła współpracę z Kanałem Zero w kwietniu 2025 roku. Zapowiadano wówczas, że będzie przygotowywać cykl "Moje wojny" przedstawiający jej wieloletnie doświadczenia jako korespondentki wojennej.

PRACA.WIRTUALNEMEDIA.PL

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

Republika sprzedaje reklamy bez pośredników. Najdroższe za ponad 10 tys. zł

Republika sprzedaje reklamy bez pośredników. Najdroższe za ponad 10 tys. zł

KRRiT żąda wyjaśnień. Chodzi o zmiany w kanale TVP

KRRiT żąda wyjaśnień. Chodzi o zmiany w kanale TVP

Nowa redaktor naczelna Energetyka24. Zastąpi Jakuba Wiecha

Nowa redaktor naczelna Energetyka24. Zastąpi Jakuba Wiecha

"Must Be The Music" od trzech tygodni na antenie. Znamy widownię

"Must Be The Music" od trzech tygodni na antenie. Znamy widownię

Egipt dla aktywnych – polecane wycieczki i sportowe atrakcje
Materiał reklamowy

Egipt dla aktywnych – polecane wycieczki i sportowe atrakcje

Big techy winne w głośnym procesie wytoczonym przez nastolatkę

Big techy winne w głośnym procesie wytoczonym przez nastolatkę