Szefowie Netfliksa poinformowali w czwartek, że odmówili złożenia nowej oferty za zakup Warner Bros. Discovery (WBD) po tym, jak WBD uznało propozycję rywala Netflixa, Paramount Skydance, za korzystniejszą. Netflix ma otrzymać 2,8 mld dol. za wycofanie się z podpisanej umowy przez WBD.
"Wynegocjowana przez nas transakcja przyniosłaby zysk akcjonariuszom i zapewniłaby jasną ścieżkę do uzyskania zgody organów regulacyjnych" – powiedzieli w oświadczeni współprezesi Netflixa, Ted Sarandos i Greg Peters.
Szef CNN: nie wyciągajcie pochopnych wniosków
– Mimo wszystkich spekulacji, które czytaliście podczas tego procesu (procesu sprzedażowego WBD – red.), sugeruję, abyście nie wyciągali pochopnych wniosków na temat przyszłości, dopóki nie dowiemy się więcej – stwierdził. I dodał: – Kontynuujmy nasze wysiłki, aby dostarczać najlepsze możliwe dziennikarstwo milionom ludzi, którzy ufają nam na całym świecie.

Gigantyczna batalia o przejęcie Warner Bros. Discovery
Decyzja spółki oznacza, że Paramount Skydance ma po trwających miesiące staraniach otwartą drogę do przejęcia Warner Bros. Discovery (WBD), wraz z należącymi do koncernu kanałami telewizyjnymi, w tym polskim TVN.
Uwzględniając zadłużenie Warner Bros. Discovery, oferta przejęcia wynosi w sumie ponad 110 miliardów dolarów.
Według szefa Paramount Davida Ellisona, decyzja o tym zapadła jednogłośnie.
Paramount zaoferował za wszystkie aktywa konkurenta 31 dolarów za akcję (o 1 dol. więcej, niż poprzednio) oraz dodatkowe 25 centów za każdy kwartał spóźnienia z finalizacją transakcji, licząc od października br. Dodatkowo firma obiecała zapłacić 2,8 mld dolarów za unieważnienie zawartej umowy z Netfliksem oraz 7 mld odszkodowania, jeśli transakcja zostanie zablokowana przez regulatorów.

Podpisanie ostatecznej umowy Warner Bros. Discovery i Paramount Skydance potwierdziły w piątek wieczorem w komunikatach. Zapowiedziano, że transakcja zostanie sfinalizowana w trzecim kwartale 2026 roku.
Umowa podpisana przez Netflix z WBD w grudniu ub.r. przewidywała zakup przedsiębiorstwa za 27,75 dolara za akcję, lecz bez części zawierającej kanały telewizyjne, takie jak CNN, TNT, MTV czy polski TVN. W myśl umowy kanały te pozostałyby pod kontrolą obecnych właścicieli.
Dla rynku mediów i streamingu fuzja będzie oznaczać, że pod jednym dachem znajdą się czołowe amerykańskie stacje telewizyjne CNN i CBS News, streaming HBO Max i Paramount+ oraz kanały HBO, Nickelodeon, Comedy Central, MTV i TNT.
"Tak potężny konglomerat medialny, na dodatek w rękach prezesów zaprzyjaźnionych z prezydentem Trumpem, to zagrożenie dla wolności słowa" – ocenił na X Jum Acosta, główny korespondent CNN w Białym Domu za rządów Obamy i pierwszej administracji Trumpa, dziś niezależny dziennikarz.

"Ameryka ma obecnie media kontrolowane przez państwo. Korporacje MAGA nie mogą kontrolować informacji. Wspierajcie niezależne media" – napisał.
Według doniesień mediów, oferta Paramount była faworyzowana przez administrację Donalda Trumpa. Władze w niechętnych prezydentowi stanach (m.in. w Kalifornii) już zapowiadają działania prawne blokujące możliwą fuzję.

Przypomnijmy, że prezes Paramount Skydance David Ellison to syn wspierającego Trumpa miliardera Larry'ego Ellisona, współzałożyciela Oracle.
Od czasu przejęcia władzy przez Trumpa firmy Ellisonów objęły kontrolę nad koncernem Paramount, wraz z telewizją CBS. Tworzą także tczęść konsorcjum, które przejęło kontrolę nad amerykańskim TikTokiem. W obydwu przypadkach właściciele byli oskarżani o ingerencję w treści na korzyść administracji.
Nowe rozdanie kart
Zdaniem Marka Sowy, eksperta rynku mediów i inwestora, w przeszłości związanego m.in. z CBS News, Liberty Global i Agorą, transakcja między Paramount a WBD "oznacza nowe rozdanie kart na amerykańskim i globalnym rynku mediów".

– Biorąc pod uwagę zażyłe relacje Larry'ego Ellisona z Donaldem Trumpem, zgoda amerykańskiej FCC, obecnie całkowicie uzależnionej od prezydenta USA, jest tylko formalnością. Ewentualne zastrzeżenia Komisji Europejskiej i stanu Kalifornia mogą skutkować dodatkowymi wymogami i/lub gwarancjami, ale nie powinny znacząco opóźnić zamknięcia transakcji – prognozuje Marek Sowa.
W ocenie eksperta, w związku z oczekiwaniami inwestorów należy spodziewać się cięć kosztów, co oznaczać będzie zwolnienia, a nawet poszukiwania nowego właściciela polskich aktywów WBD.
– TVN nie zalicza się do kluczowych aktywów w tej transakcji, dlatego nie należy oczekiwać natychmiastowej rewolucji. Jest jednak oczywiste, że nowy właściciel dokona przeglądu wszystkich aktywów i ich przydatności dla skonsolidowanej grupy. Możliwe scenariusze obejmują więc zarówno klasyczną, postępującą optymalizację kosztów w schodzącym segmencie rynku, jak i sprzedaż TVN – analizuje Marek Sowa.

Rozmówca Wirtualnemedia.pl podkreśla także, że cała transakcja ma ideologiczny kontekst– zaprzyjaźniona z Trumpem rodzina Ellisonów stosunkowo szybko zbudowała medialne imperium, przyjmując najpierw Paramount z CBS, krótko później amerykańskie aktywa aplikacji TikTok.
CBS pod rządami Bari Weiss zostało już spacyfikowane, teraz pora zapewne na CNN. Nawet jeżeli TVN nie ma większego znaczenia w skonsolidowanych wynikach nowego amerykańskiego giganta, jest niemal pewne że tzw. prawicowa strona polskiej sceny politycznej będzie próbować wykorzystać to nowe rozdanie jako wpisujące się w ogłoszoną niedawno strategię Białego Domu w Europie, czyli wspieranie często skrajnych, nacjonalistycznych ugrupowań i rozbijanie jedności Unii Europejskiej.
Wpływ na TVN "odłożony w czasie"
W ocenie Juliusza Brauna, w przeszłości przewodniczącego Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, wpływ dzisiejszych decyzji z USA na polski TVN będzie odłożony w czasie.
– Cała operacja, czyli cała transakcja, żeby weszła w życie, wymaga zgody organów antymonopolowych w Stanach Zjednoczonych oraz Komisji Europejskiej – ocenia w rozmowie z nami.
– Pomiędzy Paramountem a TVN-em występuje jeszcze spółka w Holandii. Z punktu widzenia TVN-u, właścicielem pozostanie ta spółka holenderska – zmieni się natomiast jej właściciel. Nie wiemy dokładnie, jak zostały opisane relacje umowne dotyczące tej spółki, a to będzie mieć znaczenie dla przyszłości polskiej stacji – prognozuje Juliusz Braun.

W rozmowie z naszym portalem były przewodniczący KRRiT wskazuje także inny istotny czynnik – w ubiegłym roku polski rząd wpisał TVN na listę spółek strategicznych z punktu widzenia bezpieczeństwa państwa. Ruch ten miał zapobiec przejęciu polskich mediów głównie przez wrogie państwa.
Zmiany właścicielskie wymagają w takim przypadku zgody rządu. Nie wiemy jednak, jak będzie to interpretowane, ponieważ formalnym właścicielem pozostanie spółka holenderska. Przepis ten nigdy wcześniej nie był stosowany, więc bardzo trudno przewidzieć, czy i w jaki sposób rząd będzie chciał się do niego odwoływać
Na tę wątpliwość odpowiada Marek Sowa. – Wpisanie swego czasu TVN-u na listę spółek strategicznych przez polski rząd nie ma w tym momencie znaczenia, w sytuacji kiedy jeden amerykański właściciel jest zastępowany przez innego – uważa ekspert rynku mediów.
Jaka więc przyszłość może czekać TVN?

– Przewagę Paramountowi nad Netfliksem dało między innymi to, że kupują całe aktywa. Pytanie brzmi, czy kupują TVN po to, by dalej prowadzić jego działalność, czy też uzyskali przewagę transakcyjną, a następnie będą chcieli rozdzielać aktywa i ewentualnie się ich pozbywać. Tego nie wiemy i nikt nie jest w stanie dziś tego jednoznacznie przesądzić – mówi Juliusz Braun.
W dyskusji nad statusem polskiego TVN nie można abstrahować od czynników politycznych w samych Stanach Zjednoczonych – ocenia rozmówca Wirtualnemedia.pl, przypominając, że za pół roku w USA odbędą się wybory połówkowe, rozstrzygające o pozycji prezydenta.
– Myślę jednak, że amerykański fundament wolności mediów pozostanie istotny. Nie spodziewałbym się więc jakichś znaczących ruchów politycznych w odniesieniu do TVN. Ogromna amerykańska korporacja kieruje się przede wszystkim interesem akcjonariuszy – komentuje Juliusz Braun.

Konserwatywno-prawicowy TVN? Możliwe
Profesor Jacek Dąbała, medioznawca i audytor jakości mediów, wpływ decyzji Paramount na polski rynek mediów nazywa "niewielkim". – Zostaje zachowana równowaga, ponieważ kapitał stacji pozostaje amerykański. Chodzi o finanse. Jeżeli Paramount kupuje TVN i wyniki biznesowe go satysfakcjonują, to będzie chciał je po prostu pomnażać – taka jest logika biznesu – wyjaśnia.
Polska nie jest rynkiem decydującym w skali świata. Choć ogromny globalny kapitał kupującego być może zostanie w pewnym momencie jeszcze mocniej wykorzystany na naszym rynku, jeśli nowy właściciel uzna, że może zwiększyć swoje dochody. Mogą więc pojawić się nowe formy obecności w przestrzeni medialnej, nowe produkty, inny sposób produkowania i inne podejście do tego, co do tej pory działo się w tej stacji.

Potencjalne zmiany mogą mieć, przynajmniej na początku, charakter kadrowy. – Może dojść do wymiany zarządu albo jego części. W perspektywie lat mogą pojawić się nowe twarze, a dotychczasowe znikną. To byłaby naturalna konsekwencja myślenia biznesowego – analizuje.
Analitycy komentujący transakcję zwracają uwagę, że Paramount zdecydował się na zakup całości aktywów, w tym telewizji linearnej, dla której trendy są nieubłagane. Czy spadający przychody z tego segmentu skłonią Paramount do sprzedaży w długoterminowej perspektywie?
– To jest możliwe, ponieważ mówimy o biznesie. Nie rozmawiamy o sentymentach, upodobaniach, sympatii czy niechęci do stacji, tylko o twardych liczbach i finansach – jasno ocenia profesor Dąbała.
Może się okazać, że takie myśli już się pojawiają i w perspektywie dojdzie do sprzedaży kolejnemu nabywcy, oczywiście po maksymalnym wykorzystaniu potencjału tego aktywa – mówiąc kolokwialnie, po "wyciśnięciu cytryny".
Nieoficjalnie, przy każdym ogłoszeniu przez Amerykanów zmiany właściciela TVN pojawiają się w zespołach obawy o dotychczasową linię redakcyjną. Profesora Dąbałę pytamy, czy uzasadnione. Można sobie wyobrazić "konserwatywno-prawicowy" TVN?
– To jest zawsze możliwe. To kwestia ludzi, którzy zostaną wybrani do zarządzania, oraz porozumień zawieranych na bardzo wysokich szczeblach – w sensie biznesowym. Cały czas mówimy jednak o logice biznesowej. Nie sądzę, aby nadmierne szacowanie znaczenia naszych lokalnych politycznych gier było tutaj czynnikiem decydującym – analizuje medioznawca.
W streamingu monopolu nie będzie. Silniejsza konkurencja dla Netfliksa
Ekspert rynku medialnego Maciej Gozdowski w rozmowie z WirtualneMedia.pl ocenił, że przejęcie Warner Bros. Discovery przez Paramount może istotnie przetasować siły zarówno w segmencie streamingu, jak i na rynku kinowym.
Jego zdaniem transakcja stanowi dobrą wiadomość dla rynku VOD, ponieważ pozwoli na agregację treści Paramountu, HBO i Warnera w jednym miejscu, co stworzy realną przeciwwagę dla Netflix. – To da realną szansę konkurencji z Netfliksem – uważa rozmówca Wirtualnemedia.pl.
Własne marki siłą tradycyjnych graczy
W ocenie eksperta Netflix mierzy się dziś z wyzwaniem strategicznym związanym z brakiem silnych, długofalowo rozwijanych własnych marek, co jest przewagą konkurencji.
– Jedną z największych wartości w przypadku przejęcia Warnera przez Netfliksa nie byłaby liczba klientów, ale właśnie własność intelektualna – takie marki jak Superman czy Harry Potter. To są rzeczy, do których Netflix nie ma praw na poziomie dalszego rozwoju – ocenia Gozdowski.
Ekspert w rozmowie z Wirtualnemedia.pl odniósł się również do konsekwencji transakcji dla rynku kinowego.
Zarówno Paramount Pictures, jak i Warner Bros. to tradycyjne studia silnie zakorzenione w modelu dystrybucji kinowej. Zdaniem Gozdowskiego nie przyjmą one w pełni modelu streamingowego charakterystycznego dla Netfliksa, który jako "challenger" nie miał wcześniejszego biznesu kinowego do ochrony.
Przychody z kin są istotnym elementem zarówno dla Warnera, jak i dla Paramountu. Dlatego ten segment będzie dalej rozwijany, być może nawet bardziej agresywnie. Powstanie bardzo silny podmiot – nie chcę mówić o monopolu, ale o dużej sile rynkowej – szczególnie wobec sieci kinowych. Jeśli połączy się ich udziały, mogą kontrolować nawet 30–40 proc. rynku kinowego w Stanach Zjednoczonych. Pozostaną niezależne wytwórnie ale siła tego podmiotu będzie ogromna. To oznacza, że sieci kinowe będą musiały się z nimi liczyć
Warner Bros. Discovery zarabia mniej
W czwartym kwartale 2025 roku przychody Warner Bros Discovery wyniosły 9,46 mld dolarów, co oznacza spadek o 6 proc. (bez uwzględnienia zmian kursów walut ujemna dynamika wyniosła 7 proc.). Koncern najwięcej zarabia na telewizji, lecz i tu widać dynamikę spadkową. W zeszłym kwartale wpływy tego pionu zmalały rok do roku o 12 proc. do 4,2 mld dolarów.
Z kolei przychody Paramount Skydance w czwartym kwartale 2025 roku wyniosły 8,15 mld dolarów, o 2 proc. więcej niż przed rokiem.
Jeśli transakcja Paramount i Warner. Bros Discovery dojdzie do skutku, pod wspólnym parasolem gigantów znajdzie się kilkadziesiąt marek filmowych, serialowych i telewizyjnych. Wśród nich będą m.in. Uniwersum DC, seria "Harry Potter", "Star Trek", "Tom i Jerry", "Gra o tron", "Władca Pierścieni", "SpongeBob Kanciastoporty", "Mission: Impossible" oraz prawa dystrybucyjne do filmów z serii "Diuna", "Minecraft" czy "MonsterVerse".
Część tekstu: PAP










