"Adopcja jest powszechna, korzyści finansowe rzadkie, a oczekiwania wobec zasad rynku – niemal jednomyślne" – tak w telegraficznym skrócie brzmi opis wyników badania "Twórcy i AI". W liczbach wygląda to następująco: 82,7 proc. twórców wykorzystuje narzędzia AI w pracy. Co najmniej kilka razy w tygodniu po taką pomoc sięga 56,6 proc.
Twórcy zauważają, że AI wyraźnie przyspiesza pracę. "58 proc. użytkowników ocenia ten efekt na 4 lub 5" – czytamy w raporcie. Fakt że pracuje się szybciej, nie oznacza jednak premii. Korzyści finansowe deklaruje jedna osoba na siedemnaście. 74,7 proc. nie zauważa, aby pomoc ze strony AI przekładała się na wyższe zarobki.
"Adopcja jest już przesądzona" - zauważają twórcy raportu dodając, że spór nie toczy się o to, czy używać AI, ale na jakich warunkach.
Oznaczanie to obowiązek twórcy
"Cztery na pięć osób pracuje z tymi narzędziami, a mimo to trzy czwarte nie widzi z tego pieniędzy i dwie trzecie nie chce się z AI utożsamiać. Zgoda kończy się na jednym punkcie: treści generowane przez AI mają być oznaczane" – piszą twórcy badania i na poparcie tej tezy podają wyniki: 90 proc. respondentów popiera obowiązek oznaczania treści AI, a 78 proc. widzi w nich nadzieję na ochronę twórczości.

Pytanie, które pojawia się prawdopodobnie w głowach twórców, korzystających ze sztucznej inteligencji, może brzmieć: jak w praktyce takie oznaczenie powinno wyglądać?
Pokazują to sami twórcy raportu, którzy na pierwszej stronie zaraz pod tytułem umieścili nazwiska autorów oraz disclaimer dotyczący AI.
"Przygotował i opracował Tadeusz Chełkowski, pomoc w analizie danych i weryfikacji rezultatów Mateusz Górski, Antoni Ślęczka, weryfikacja danych, przygotowanie wykresów, poprawa stylistyki raportu Manus AI, Claude (Opus 5), Kimi 3"
Czy jednak twórcy będą równie skłonni do takiej otwartości w przypadku, gdy to sztuczna inteligencja wygeneruje za nich na przykład pomysł na odcinek podcastu? Jak pisze w komentarzu do raportu jego autor, Tadeusz Chełkowski, właśnie takie zastosowanie jest coraz częstsze:- Największym zaskoczeniem był dla mnie fakt, że twórcy aktywnie wykorzystują AI nie tylko do pracy z materiałem, ale pytają AI, jakie tematy mają podjąć w swojej pracy twórczej.

Z raportu wynika, że research i generowanie pomysłów to drugie najczęstsze zastosowanie AI w badanej grupie (36,2 proc.). "Narzędzie przestaje być wykonawcze i zaczyna wpływać na to, o czym w ogóle powstają treści" - komentują autorzy badania.
Narzędzia AI najczęściej wykorzystywane są tam gdzie, jak czytamy w raporcie, praca jest powtarzalna i pomocnicza: miniatury, research, tłumaczenia, szkice tekstów.
"Rdzeń twórczy, czyli wideo i muzyka, pozostaje niemal nietknięty (poniżej 8 proc. wskazań). To wyjaśnia, dlaczego twórcy nie czują, że tworzą" inaczej": zmienia się obsługa produkcji, nie sam utwór" – czytamy w raporcie.
Maszyna zastąpi człowieka? Raczej podrobi
Ciekawym wnioskiem z badania jest ten, dotyczący "kradzieży pracy" przez AI. Okazuje się, że twórcy wcale nie boją się, że zastąpią ich algorytmy - raczej tego, że zaczną one nielegalnie korzystać z ich zasobów. Sklonowania głosu czy wizerunku obawia się 66 proc. twórców.

– Dwie trzecie respondentów boi się sklonowania własnego stylu lub głosu - równie mocno wśród entuzjastów AI co wśród osób, które nie korzystają z niej wcale. Trudno więc uznać ten niepokój za technofobię. Ma charakter zawodowy: dotyczy tego, co w pracy twórczej buduje się najdłużej, a kopiuje najłatwiej, czyli rozpoznawalności – komentuje we wstępie do badania prof. dr hab. Dariusz Jemielniak z Akademii Leona Koźmińskiego, wiceprezes Polskiej Akademii Nauk, head of Human+AI Institute, Campus AI.
Jeśli chodzi o to, czy za 2-3 lata praca bez AI będzie możliwa, twórcy są podzieleni. 85,3 proc. tych, którzy z narzędzi sztucznej inteligencji nie korzystają, wierzy że w tej perspektywie pozostaną konkurencyjni na rynku. Wśród codziennych użytkowników taki pogląd wyraża jedynie 54,2 proc.
"Im lepiej ktoś zna możliwości tej technologii, tym bardziej wątpi, czy można bez niej wygrać" - komentują twórcy badania.













