Sprawa zaczęła się w środę rano gdy wicepremier, minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski, przekazał, że od 17 sierpnia Polacy korzystający ze Starlinka mają być traktowani gorzej niż klienci z innych państw Europy. Dodał, że zwrócił się do SpaceX o pilne przywrócenie równych zasad dla polskich klientów firmy.
"(Elon) Musk chce działać w Polsce, korzystać z polskiego rynku i zarabiać na polskich klientach, musi ich traktować uczciwie i na równych zasadach" - podkreślił we wpisie na platformie X Gawkowski.

Do sprawy zapowiedzianych zmian w korzystaniu ze Starlinków odniósł się także szef MSZ zwracając się bezpośrednio do Muska.
"Hej, Elon Musk, wielki człowieku, przestań dyskryminować polskich użytkowników Starlinka, bo inaczej możemy przemyśleć kwestię płacenia Ci 50 milionów dolarów rocznie za Twoje usługi" - napisał Sikorski na platformie X.
Z zapowiedzi zmian w zasadach dotyczących korzystania ze Starlinków wynika, że Polska nie została ujęta w gronie państw europejskich traktowanych jako wspólny obszar, w ramach którego nie trzeba korzystać z zagranicznej taryfy. W zmianie zaznaczono, że "Polska nie jest uwzględniona w powyższym regionie Europy" oraz że "konta zarejestrowane w Polsce są traktowane jako przeznaczone wyłącznie do użytku w Polsce".

Oznacza to zmianę warunków dla polskich użytkowników podczas zagranicznych wyjazdów. Polacy z pakietem "W drodze – bez ograniczeń" będą mogli korzystać z internetu za granicą przez 30 dni w ramach jednej podróży. Po miesiącu niezbędny jest powrót do Polski w celu "zresetowania 30-dniowego okresu" albo przejście na droższy pakiet lub zmiana kraju rejestracji.
To nie pierwsza kontrowersja, jaka pojawiła się między polskimi władzami a SpaceX, którego największym właścicielem jest amerykański miliarder Elon Musk.
Był już spor Sikorski-Musk
W marcu 2025 r. doszło do publicznego sporu między Muskiem a szefem polskiej dyplomacji Radosławem Sikorskim; włączył się do niego również sekretarz stanu USA Marco Rubio. Dyskusję prowadzono w serwisie X, który również należy do Muska.
W lutym ub.r. agencja Reutera poinformowała, że przedstawiciele amerykańskiej administracji grozili Ukrainie natychmiastowym odcięciem od Starlinków, jeżeli Kijów nie zgodzi się na warunki Waszyngtonu w sprawie negocjowanej wówczas umowy dotyczącej eksploatacji minerałów ziem rzadkich.

Musk skomentował później, że jeżeli pozbawi ukraińską armię dostępu do systemu Starlink, "cały front w Ukrainie upadnie". Sikorski odparł, że "abstrahując od etyki grożenia ofierze agresji, jeśli SpaceX okaże się niewiarygodnym dostawcą, będziemy zmuszeni szukać innych dostawców". Dodał, że Polska wydaje na utrzymanie Starlinków dla Ukrainy 50 mln dolarów rocznie.
Miliarder odpowiedział Sikorskiemu, by "był cicho". Nazwał go "małym człowiekiem" i twierdził, że Polska ponosi "mały ułamek kosztów" Starlinków; później nazwał polskiego ministra również "marionetką Sorosa". Jednocześnie jednak przekazał, że Starlink nie odetnie Ukrainy od swoich terminali.
Na wpis szefa polskiej dyplomacji zareagował też jego amerykański odpowiednik. Rubio skomentował, że nikt nie groził zablokowaniem Ukrainie dostępu do systemu. Zarzucił też Sikorskiemu, że "zmyśla" i powinien podziękować, ponieważ "bez Starlinków Ukraina już dawno przegrałaby wojnę, a Rosjanie byliby teraz przy polskiej granicy".

Dostęp do internetu za pośrednictwem przenośnych terminali Starlink zapewnia konstelacja kilku tysięcy satelitów. Jest to największy tego typu system na świecie. Od początku wojny obronnej Ukrainy z Rosją w lutym 2022 r. Ukraina wykorzystuje Starlinki zarówno do celów wojskowych, jak i cywilnych. System odgrywa ważną rolę w ukraińskiej łączności, a jego znaczenie wielokrotnie podkreślali przedstawiciele władz Ukrainy, w tym prezydent Wołodymyr Zełenski.
Ukraina ma 50 tys. terminali Starlink, rozwijamy ten system z pomocą zagranicznych partnerów, z których najwięcej, 29,5 tys., przekazała Polska - informował w kwietniu 2025 r. ówczesny ukraiński minister transformacji cyfrowej Mychajło Fedorow. Jak zaznaczali polscy politycy, Warszawa finansuje również bieżące utrzymanie tych systemów. Wśród darczyńców Starlinków dla Ukrainy są też m.in. USA i Wielka Brytania.












