Publiczna wojna w PKOl. Szef Polsat Sport krytykuje Piesiewicza

Trwa konflikt w Polskim Komitecie Olimpijskim. Marian Kmita, który jest szefem Polsatu Sport i jednocześnie wiceprezesem komitetu, w liście zarzuca szefowi PKOl Radosławowi Piesiewiczowi między innymi donosy oraz "wizerunkowe kłopoty". "Polsat wypracował dla PKOl ponad 80 mln zł ekwiwalentu reklamowego, a ty nas pomawiasz" – pisze Kmita do Piesiewicza w piśmie, do którego dotarł Przegląd Sportowy Onet.

Rafał Badowski
Rafał Badowski
Udostępnij artykuł:
Publiczna wojna w PKOl. Szef Polsat Sport krytykuje Piesiewicza
Wiceszef PKOl krytykuje szefa PKOl.

W ostatnich tygodniach sytuacja w Polskim Komitecie Olimpijskim była nerwowa. Wcześniej "Przegląd Sportowy Onet" informował o niezadowoleniu z formy konferencji prasowej w Monako, na której prezes Radosław Piesiewicz zaprezentował nowego sponsora, firmę Zondacrypto.

Jak informowaliśmy w Wirtualnemedia.pl pod koniec października, ta platforma do handlu kryptowalutami została sponsorem generalnym PKOl i naszej reprezentacji olimpijskiej.

Marian Kmita w liście, który ujawnił Przegląd Sportowy Onet, zarzuca Piesiewiczowi, że dołączył firmę do grona sponsorów w tajemnicy przed zarządem.

"Fatalnie zarządziłeś narażonym na wizerunkowe kłopoty projektem wprowadzenia do grona sponsorów PKOl firmy Zondacrypto. Zrobiłeś to przede wszystkim całkowitej tajemnicy przed Zarządem PKOl ("bo — PKOl to ja, Radosław"). W efekcie Twoich działań ów sponsor, zamiast odnieść korzyści z tej współpracy, jak wszyscy wiedzą, znalazł się — podobnie jak PKOl — w kryzysie wizerunkowym" – czytamy.

Kmita twierdzi, że gdyby Piesiewicz wcześniej poinformował swoją organizację o tym, co planuje, to on ustrzegłby go i cały PKOl przed zmianą nazwy Centrum Olimpijskiego (od niedawna nazywa się Zondacrypto Centrum Olimpijskie - red.).

"O tym, że nosi ono imię Jana Pawła II, wiadomo od maja 2005 roku. Czy Ty o tym wiedziałeś? Twoja niewiedza w konsekwencji spowodowała wizerunkowe szkody dla PKOl i firmy Zondacrytpto, a przez fachowców od marketingu sportowego została publicznie nazwana 'tragikomedią'" — pisze Marian Kmita.

Z kolei w punkcie piątym Kmita pisze o spotkaniu z Piesiewiczem, gdy najpierw podali sobie ręce, a dwa dni potem ten miał złożyć na niego donos do prezesa zarządu telewizji Polsat.

"W istocie pomówiłeś Telewizję Polsat o podawanie nieprawdy, gdy twierdziła, że nie wiedziała o formie i treści konferencji ("bo przecież Marian Kmita wiedział to i Polsat wiedział"). Poinformuj opinię publiczną, proszę — w jaki sposób Telewizja Polsat i ja zostaliśmy poinformowani przez Ciebie o formie i treści tej konferencji. Tylko nie kompromituj się argumentem, że przecież wiedziałem z plotek z miasta. Plotki nie są formalną i standardową formą komunikacji w biznesie" – tłumaczy Kmita.

"Jest to z Twojej strony kolosalne nadużycie. I co więcej, w ramach "prezydialnego pojednania", po kolejnych dziesięciu dniach na internetowej stronie PKOl zawieszasz streszczenie owego donosu, w formie 'Oświadczenia PKOl', w którym PKOl oskarża Telewizję Polsat o publiczne podawanie nieprawdy" – dodaje Kmita.

PRACA.WIRTUALNEMEDIA.PL

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

Koniec współpracy z Eleven Sports. Liga żużlowa tylko w Canal+

Koniec współpracy z Eleven Sports. Liga żużlowa tylko w Canal+

Jakub Wątor z programem w TVP. O cyfrowej rzeczywistości

Jakub Wątor z programem w TVP. O cyfrowej rzeczywistości

Reporterski magazyn Jedynki z rozszerzeniem w TVP Info

Reporterski magazyn Jedynki z rozszerzeniem w TVP Info

Oszukiwali Polaków w internecie. Zablokowano 120 domen

Oszukiwali Polaków w internecie. Zablokowano 120 domen

Nowy szef marketingu Empiku

Nowy szef marketingu Empiku

Ta zgoda na przejęcie właściciela TVN będzie szybko. "Netflix miałby bardzo trudną ścieżkę"

Ta zgoda na przejęcie właściciela TVN będzie szybko. "Netflix miałby bardzo trudną ścieżkę"