Około 150 członków ProPublica Guild, jednego z największych związków zawodowych redakcji non-profit w USA, zorganizowało 24-godzinny strajk. Jak podaje serwis Nieman Lab", manifestanci spotkali się przed nowojorską siedzibą ProPublica, a także w Chicago i Waszyngtonie.
Dziennikarze od dłuższego czasu negocjują kolejny układ zbiorowy. Domagają się ochrony m.in. przed zwolnieniami spowodowanymi przez sztuczną inteligencję oraz podwyżek wynagrodzeń, które pomogą zrównoważyć rosnące koszty życia.
Protesty w USA
Publicznie głos w tej sprawie zabrała Katie Campbell, dziennikarka odpowiedzialna za negocjacje: "Próbowaliśmy rozwiązać te kwestie przy stole negocjacyjnym, ale teraz czujemy, że musimy działać na zewnątrz".
Zarząd ProPublica zaproponował jedynie zwiększenie odprawy w przypadku zwolnień związanych z AI. Dziennikarze obawiają się, że sztuczna inteligencja wpłynie na jakość i wiarygodność dziennikarstwa oraz że zostanie zastąpiona przez "sztuczne" treści.

W oświadczeniu dla Nieman Lab, Tyson Evans, dyrektor ds. produktów i marki w ProPublica, podkreślił, że w redakcji nigdy nie doszło do zwolnień grupowych i to się nie zmieni. ProPublica to organizacja non-profit zajmująca się dziennikarstwem śledczym w USA.
Strajkujący nie tylko manifestowali swoje niezadowolenie, ale także zachęcali społeczność do solidarności, unikając odwiedzania strony ProPublica. Wsparcie dla protestu wyraziło ponad 5 tys. osób, podpisując petycję.














