W przytulnym studiu czas zwalnia do rytmu szczerych wyznań. Prezydent-elekt Karol Nawrocki siedzi naprzeciw gospodarza. Najpierw w zadumie milczy nad losami Polski. Potem wybucha śmiechem. Rafał Trzaskowski żywo gestykuluje. Upuszcza ciężar, mówi o presji związanej z wyborami prezydenckimi.
Długie rozmowy z gwiazdami, celebrytami, czynnymi politykami i dziennikarzami płyną naturalnie. Grono gości jest szanowne, o zróżnicowanych zainteresowaniach i poglądach (m.in.: Włodzimierz Czarzasty, Leszek Miller, Daniel Obajtek, Mateusz Morawiecki, Sławomir Mentzen, Agnieszka Gozdyra, Marek Czyż).
Po drugiej stronie siedzi mężczyzna. Od lat nie pokazuje twarzy, w kadrze też go nie widać. Dawid Swakowski, Żurnalista, autor popularniejszego podcastu. I bohater wielu niewyjaśnionych afer. Wytykają mu m.in. enigmatyczne luki w biografii czy długi.

Ale ludziom z pierwszych stron gazet to niestraszne. Niektórzy nawet płacą za występ u Żurnalisty. Czy wkalkulowali w to ewentualne wizerunkowe straty?
Postanowiłam zapytać.
"Błędy to ludzka rzecz"
Dzwonię i wysyłam maile do kilkudziesięciu polityków, dziennikarzy, profesorów, którzy swoją obecnością zaszczycili Dawida Swakowskiego. Odpowiada niewielu.
Profesor Antoni Dudek, który gościł u Żurnalisty rok temu, a rozmowa dotyczyła m.in. religii, historii, polityki, odpowiada: – Nie mam w zwyczaju badać przeszłości dziennikarzy, którzy proszą mnie o wywiad. Odmawiam tylko tym, w których wcześniejszej działalności medialnej zauważyłem zachowania przeze mnie nieakceptowalne. Nie dotyczy to natomiast ich długów czy innych zachowań w życiu prywatnym.
Po kilku dniach odpowiada mi także rzeczniczka prasowa Urzędu m.st. Warszawy, która wyjaśnia obecność Rafała Trzaskowskiego w programie Żurnalisty. Tłumaczy, że decyzja o udziale w programie zapada w oparciu o "całościową analizę kontekstu medialnego, w tym profesjonalizmu osoby prowadzącej".

W tym przypadku decyzja pozytywna zapadła mimo wątpliwości. Jednak według ogólnie dostępnej wiedzy prowadzący podcast nie dystansuje się od odpowiedzialności i ponosi konsekwencje swoich działań z przeszłości, co nie dyskwalifikuje go jako osoby prowadzącej swój program w internecie.
– Kwestie oceny, czy dana osoba powinna zostać pociągnięta do odpowiedzialności prawnej, należą do właściwych służb i instytucji, które mogą ustalić fakty w danej sprawie i zweryfikować pojawiające się zarzuty – dodaje przedstawicielka urzędu.
Dziennikarka Joanna Górska, która była gościnią Żurnalisty ponad rok temu, przyznaje, że znała część doniesień o przeszłości podcastera. I pamięta oświadczenie, w którym ten zobowiązał się spłacić wszystkie długi. Podawał nawet adres mailowy, pod który mieli pisać wszyscy, którym jest coś winien.
– Błędy to ludzka rzecz. Myślałam, że szczerze chce naprawić to, co mu nie wyszło – mówi Górska.

Przed rozmową czytała o Żurnaliście i zapamiętała, że w jego programie pojawia się wiele znanych i opiniotwórczych osób.
Miał i ma największy podcast w kraju. Wierzyłam, że zasięgi, a w związku z tym pieniądze z wyświetleń, zleceń czy współprac pozwolą mu szybko odbić się od dna. Dla mnie to prosta logika: mam pieniądze – spłacam długi. U Dawida tak to chyba nie działa.
Długa lista długów
Joanna Górska odnosi się do filmu Jakuba Wątora, który pojawił się na YouTube na początku marca. Wideo pt. "Żurnalista. Kłamstwa, długi, nowe fakty i świadkowie" w niecały tydzień wyświetlono 600 tys. razy. Ale platforma szybko zablokowała film, reagując na skargę Żurnalisty. Ten zarzucił dziennikarzowi zniesławienie i zapowiedział pozew.
40-minutowe wideo przedstawia sylwetkę podcastera, opowiada przede wszystkim o wątkach związanych z długami i jego problemami finansowymi. Film omawia różne etapy życia Żurnalisty: od młodości (m.in. rozmowę z byłą partnerką), przez relacje rodzinne, po okres bezdomności. Autor podważa też niektóre informacje prezentowane wcześniej przez bohatera materiału. Przywołuje m.in. relacje osób, które twierdzą, że do dziś nie otrzymały od niego zaległych pieniędzy.

Kontrowersje wokół Żurnalisty powracają od kilku lat. Już w 2022 roku Wątor opisał na łamach portalu Spider’s Web wcześniejsze projekty Swakowskiego. Według dziennikarza część przedsięwzięć kończyła się sporami finansowymi.
Z tekstu wynikało, że zanim Swakowski został podcasterem, próbował swoich sił m.in. jako raper, menedżer artystów i wydawca.
Raper Proceente mówił w rozmowie ze Spider’s Web, że Swakowski proponował mu kiedyś współpracę przy organizacji koncertów, ale – jak twierdził – był nieprofesjonalny i "zwinął się z kasą". Później uruchomił magazyn "Manager+", który szybko przeniósł się do internetu. Według Spider’s Web redakcja nie rozliczyła się z częścią współpracowników i reklamodawców.
Kolejnym projektem była marka odzieżowa miło(ść), wykreślona z CEIDG w 2021 roku, z ośmioma niezapłaconymi fakturami na około 44 tys. zł. Po publikacji Żurnalista deklarował częściową spłatę zobowiązań.

Rok później Wątor wrócił do sprawy: Proceente twierdził, że nadal nie odzyskał pieniędzy, podobnie jak dziennikarz Tomasz Zieliński, współpracujący przy magazynie "Boisko".
Z dostępnych informacji wynika też, że sąd potwierdził dług ponad 8,5 tys. zł za wynajem mieszkania oraz ok. 205 tys. zł wobec Poczty Polskiej za wysyłkę książek i ubrań.
"Nigdy nie byłem oszustem"
Najnowszy materiał Wątora o Żurnaliście jest dostępny jedynie dla adresów IP spoza Polski. Podcaster zapowiedział działania prawne i odniósł się do zarzutów w osobnym nagraniu, które zatytułował "Nazywam się Dawid Swakowski". Opowiedział w nim o swojej tożsamości i problemach finansowych.
– Nie wynikały one z nieuczciwości, lecz były konsekwencją upadku moich firm w 2016 i 2021 roku – stwierdził, podkreślając, że nigdy nie został skazany za oszustwo.

Jak wyjaśnił, część zobowiązań wiąże się z upadkiem magazynu "Manager+", który wydawał przez dwa lata: – Musiałem zwrócić pieniądze za reklamy, które się nie ukazały. Dotyczyło to 18 osób na łączną kwotę 11 tys. zł. Sprawa miała charakter karny, ale po zwrocie środków została umorzona.
Dodał też, że w związku z upadkiem firmy w 2021 roku toczyły się jeszcze dwie sprawy, ale miały one charakter cywilny. – Nigdy nie były to sprawy o oszustwo. Zakończyły się ugodami i spłacam zobowiązania zgodnie z ustaleniami – zaznaczył.
Swakowski wskazał, że jego zadłużenie wraz z odsetkami wynosi ok. 720,5 tys. zł. Zarzekał się: – Nie było i nadal nie stać mnie na jednorazową spłatę całości.
– W licznych publikacjach pojawiają się zarzuty o oszustwa, ale nikt nigdy nie zgłosił ich bezpośrednio do mnie – dodał.

Przypomniał też, że po publikacjach z 2022 roku, wspólnie z prawnikiem, zwrócił się do wierzycieli o kontakt. – Osoby, które były w stanie udokumentować roszczenia, odzyskiwały pieniądze – zapewnił (nie podał szczegółów dotyczących liczby spraw i kwot).
W nagraniu skrytykował również Jakuba Wątora i innych twórców powołujących się na jego materiały, zarzucając im nierzetelność oraz brak próby kontaktu przed publikacją. Zwrócił uwagę m.in. na publikowanie jego wizerunku i fragmentów adresu.
– To próba wybicia się na mojej historii. Nigdy nie byłem oszustem – podkreślił.
– Dziś moja sytuacja się stabilizuje. Ktoś próbuje rozliczać mnie z błędów sprzed lat, z czasu, gdy miałem 24 lata – dodał.
Co na to Wątor?
– Ten film jest chaotyczny, nie na temat i tak słaby, że zastanawiam się, czy w ogóle na niego odpowiadać. Żurnalista nie odniósł się do zarzutów, za to wraca do jakichś starych, nieistotnych wątków, które w zasadzie nie mają nic wspólnego z moim filmem. Mógł się jakoś ustosunkować do niego, a zmarnował okazję – komentuje dziennikarz.

Reakcja Żurnalisty nie zmienia zasadniczo jego sytuacji wizerunkowej, a raczej ją utrwala. Od dłuższego czasu towarzyszy mu obciążający kontekst: zarzuty dotyczące długów, nierozliczonych zobowiązań oraz spraw sądowych. Ten kontekst jest dziś kluczowy, ponieważ stanowi główny filtr interpretacyjny dla jego komunikacji. Problem polega na tym, że opublikowane oświadczenie nie wnosi w tym obszarze nowych, rozstrzygających informacji. Brakuje konkretów, które mogłyby jednoznacznie uporządkować sytuację i zamknąć temat. W efekcie mamy do czynienia raczej z kolejną odsłoną sporu pomiędzy Żurnalistą a Jakubem Wątorem niż z realnym wyjaśnieniem sytuacji. Tego typu konflikt medialny jest trudny do rozstrzygnięcia dla odbiorców, co w praktyce prowadzi do utrwalenia dwóch konkurencyjnych narracji, bez możliwości poznania pełnego obrazu.
Grobel dodaje, że mimo deklarowanego "odsłonięcia się", Żurnalista nadal bardzo wyraźnie kontroluje przekaz i zakres ujawnianych informacji. Ujawnia imię i nazwisko, ale nie pokazuje twarzy. Odnosi się do finansowania rozmów, ale nie wskazuje, które materiały były płatne i przez kogo. To komunikacja selektywna, budująca wrażenie transparentności, ale nie odpowiadająca na najważniejsze pytania.
"Dobro jest bezbarwne"
Kontrowersje wokół przeszłości Żurnalisty nie zniechęcają jego gości. Zdaniem medioznawców decydują przede wszystkim zasięgi i mechanizmy współczesnych mediów.
Podcaster ma prawie milion subskrybentów na YouTube (936 tys.), jego filmy łącznie wykręciły zawrotne ponad 700 mln wyświetleń.

Przyglądam się filmom dodanym przez ostatni miesiąc. Rozmowa z Mateuszem Sochą – 776 tys. wyświetleń, Marcinem "Kalim" Gutkowskim – 478 tys., Wojciechem Cejrowskim – 638 tys., Jackiem Walkiewiczem – 349 tys., Rafałem Trzaskowskim – 256 tys.
W niedawnym wywiadzie dla naszego portalu jeden z ekspertów YouTube szacował, że za milion odsłon na polskim YouTube zarabia się 20-35 tysięcy złotych, choć zależnie od okresu zdarzają się i lepsze stawki.
Jakie są reakcje odbiorców na wywiady Żurnalisty? Np. pod filmem z Jackiem Walkiewiczem, użytkownicy YouTube'a wskazują, że nagrania – szczególnie na początku – są przesycone reklamami. Niektórzy odgrażają się nawet, że przestaną oglądać kanał.
Zachęcona komentarzami włączam film pt. "Jacek Walkiewicz: kończę karierę mówcy" i sprawdzam, kto reklamuje się u Sawkowskiego w tym konkretnym odcinku.

No to lecimy: fotele Yumisu, catering Maczfit, wypożyczalnia samochodów sportowych i luksusowych Gentleman Cars, producent kosmetyków Bielenda, suplementy Labify, suplementy Simple Day, instal Audio.
Żurnalista jest częstym bohaterem mediów plotkarskich. Plotek, Pomponik, Jastrząb Post, Fakt, czy Pudelek regularnie piszą o gościach podcastu "Żurnalista – Rozmowy bez kompromisów", skupiając się na sensacyjnych szczegółach.
– W dzisiejszym świecie ludzie chcą się wyeksponować. To rodzaj "okna wystawowego" – mówi medioznawca Maciej Mrozowski. – Każdy pokazuje w nim tyle, ile chce, a inni to oglądają.
Jak dodaje, żyjemy w "pokoleniu targowiska próżności", w którym obecność w popularnym formacie sama w sobie jest wartością. Nawet kontrowersje wokół prowadzącego nie muszą być przeszkodą.
– Dobro jest bezbarwne, zło przyciąga i fascynuje. Kontrowersyjne postaci skupiają uwagę i budzą emocje – tłumaczy.
Joanna Górska przyznaje, że nie żałuje udziału w podcaście, choć ma zastrzeżenia do jego oprawy: – Nie powiedziałam, że "byłam w sekcie". Mówiłam o swoich wątpliwościach z młodości. Po mojej prośbie rozmowa została usunięta z YouTube, ale później wróciła.
Dziennikarz Marek Czyż też nie żałuje wizyty u Żurnalisty, choć – jak podkreśla – o kontrowersjach wokół prowadzącego dowiedział się dopiero tuż przed nagraniem.
– Przekonało mnie to, że Żurnalista daje rozmówcy mówić i jest dobrze przygotowany – podkreśla. Argumentem "za" wizytą była też liczba publikacji podcastera.
Przekonało mnie, że Żurnalista to ktoś, kto szanuje swojego rozmówcę w tym znaczeniu, że daje mu mówić. To nie jest projekt zbudowany w oparciu o uświadomioną konieczność wdeptania kogoś w parkiet i silnej kontradyktoryjności tej rozmowy. Po prostu jest to facet, który próbuje się czegoś dowiedzieć o swoim rozmówcy. I zrobił na mnie wrażenie, jak dobrze był do tej rozmowy przygotowany.
Co ciekawe, środowisko dziennikarza było zdziwione, że Żurnalista zaprosił "kogoś takiego jak Czyż", biorąc pod uwagę długą listę "niezwykle szumnych" i "obyczajowo i społecznie rozbryzganych" nazwisk. – Zdaniem moich znajomych było czymś dziwnym, że dostąpiłem tego "zaszczytu". Okazało się, że to obyczajowo i środowiskowo bardzo ważne wydarzenie – mówi Czyż.
– To bardzo sympatyczny człowiek, który przygotowuje się do rozmów. Byłem tym ujęty – dorzuca dziennikarz Robert Bernatowicz.
Poza tym ma nadzieję, że "to wszystko to plotka", a Swakowski oczyści się z "zarzutów".
Efekt kuli śnieżnej
Zdaniem Mrozowskiego popularność podcastu napędza się sama. – To trochę owczy pęd. Skoro inni tam są, kolejne osoby też chcą się pojawić, bo to modne – mówi.
Kluczową rolę odgrywają znane nazwiska. – Wystarczy, że pojawią się tam politycy czy osoby z pierwszych stron gazet. I to już nobilituje program – dodaje medioznawca.
Podobnie ocenia to Bernatowicz, który był gościem podcastu dwukrotnie. Jak przyznaje, znaczenie mają także wcześniejsi rozmówcy, w tym czołowi politycy, m.in. prezydent Karol Nawrocki.
Medioznawca Mrozowski: – Wystarczy, że do programu poszedł np. Trzaskowski czy Nawrocki, i już nobilitował gościa. Oznacza to, że Żurnalista jest takim typem, z którym dobrze być w dobrych stosunkach.
– Żurnalista żyje jednak sławą odbitą – zaprasza ludzi, którzy już osiągnęli sukces – dodaje.
Trzeba zapłacić
Dodatkowe kontrowersje budzi kwestia płatnych wywiadów. Sam Żurnalista przyznał, że część rozmów ma charakter sponsorowany: – Jeśli ktoś przychodzi promować książkę, film czy serial, to zazwyczaj są to rozmowy płatne. Są też odcinki sponsorowane przez osoby mniej rozpoznawalne, ale z ciekawą historią. Zapewnił przy tym, że nie wpływa to na treść rozmów.
– Nie ma sytuacji, w której kogoś wybielamy czy poprawiamy jego wizerunek – podkreślił podcaster.
Dotychczas Żurnalista o tym nie mówił. Krążyły miejskie legendy o jego cennikach. Ale nikt nie przyłapał go na gorącym uczynku. Po ostatnim oświadczeniu Swakowskiego wiemy, że to prawda.
Co na to byli rozmówcy?
Bernatowicz: – Nie wierzę, to byłoby straszne.
Co na to sam Żurnalista?
Sawkowski nie odniósł się do moich pytań. Odesłał do wspomnianego filmu. A zapytałam właściwie o coś, na co powinnam dostać bardzo klarowną odpowiedź: które wywiady, opublikowane na jego kanale, są sponsorowane oraz czy – a jeżeli tak, w jaki sposób – oznacza te treści.
Zapytałam również o cennik rozmów sponsorowanych oraz ile musiałabym zapłacić za wywiad, powołując się na hipotetyczną sytuację.
– Dla jasności dodam jedynie, że rozmowy publikowane na kanale nie są sprzedawane rozmówcom w formule "płatnego występu", a kwestie ewentualnych współprac komercyjnych mają charakter indywidualnych ustaleń i nie funkcjonuje w tym zakresie żaden "cennik" – poinformował mnie.
Szczególne ryzyko wizerunkowe dotyczy wątku płatnych wywiadów. Samo przyznanie, że część rozmów ma charakter sponsorowany, bez ich jednoznacznego oznaczania i bez wskazania podmiotów finansujących, rodzi spore wątpliwości. Odbiorcy mają prawo wiedzieć, kiedy mają do czynienia z treścią komercyjną. Wynika to zarówno ze standardów komunikacji, jak i obowiązujących regulacji. Brak takiej transparentności może być odbierany jako świadome i zamierzone wprowadzanie odbiorców w błąd.
Grobel podsumowuje, że decyzja o reakcji i przygotowaniu oświadczenia była zasadna, ale jego forma nie rozwiązuje problemów wizerunkowych, a raczej je przedłuża. Zamiast zamknięcia tematu mamy jego dalsze podtrzymanie, przy jednoczesnym pozostawieniu kluczowych wątpliwości bez odpowiedzi. Można się spodziewać, że kolejne wątki tej sprawy będą rozwijane w zapowiedzianym wywiadzie u Krzysztofa Stanowskiego.
Wizerunek ważniejszy niż ryzyko?
Mimo prób kontaktu wielu gości podcastu – w tym czołowi politycy i osoby publiczne – nie odpowiedziało na pytania o motywacje udziału w programie.
Zdaniem Mrozowskiego mechanizm jest jednak prosty: – Gdy pojawia się kanał o dużych zasięgach, część osób chce się przez niego "przepchnąć", by skorzystać z jego popularności. To dziś jeden z ważnych kanałów budowania wizerunku – podsumowuje.
Zapytań o udział w programie Żurnalisty przesłałam znacznie więcej niż do profesora Antoniego Dudka, Marka Czyża, Joanny Górskiej i Roberta Bernatowicza.
Nie odpowiedzieli: prezydent Karol Nawrocki, Włodzimierz Czarzasty, Leszek Miller, Daniel Obajtek, Mateusz Morawiecki, Michał Szczerba, Ryszard Kalisz, profesor Marcin Matczak, Patryk Jaki, Sławomir Mentzen, Małgorzata Rozenek-Majdan, Agnieszka Gozdyra, Janusz Korwin-Mikke, Dominik Tarczyński, Grzegorz Braun, Ewa Zajączkowska-Hernik, Łukasz Litewka, dr Tadeusz Oleszczuk, Artur Nowak, Magdalena Biejat, Przemysław Wipler, Marcin Możdżonek, dr Jarosław Jóźwiak, profesor Piotr Chomczyński, profesor Marcin Majewski, Mateusz Ponitka, Wojciech Sumliński.












