Bohaterowie spotu pojawiają się na tle miejsc związanych z Trójmiastem. W filmie znalazły się między innymi ujęcia morza oraz scena, w której Robert Lewandowski i Jesse Eisenberg jedzą gofry z bitą śmietaną.
WIDEO
Druga część kampanii za 7 mln zł
"Poland. More than you expected" to międzynarodowa kampania wizerunkowa prowadzona przez Polską Organizację Turystyczną. Jej pierwsza część była poświęcona Warszawie. W premierowym spocie Nikodem Rozbicki wystąpił jako Fryderyk Chopin, a obok niego pojawili się Robert Lewandowski, Jesse Eisenberg i Anja Rubik.

Kampania rozpoczęła się 18 sierpnia 2026 roku i obejmuje pięć rynków zagranicznych: Niemcy, Hiszpanię, Włochy, Wielką Brytanię oraz Stany Zjednoczone. Budżet działań wynosi 7 mln zł, a ich zakończenie zaplanowano na grudzień 2026 roku.
W ramach projektu przygotowano trzy 30-sekundowe spoty oraz ich krótsze wersje przeznaczone do internetu. Materiały są publikowane między innymi na YouTubie, TikToku, Instagramie i Facebooku. Kampania obejmuje również reklamę programatyczną oraz formaty statyczne.
W całym projekcie biorą udział Robert Lewandowski, Jesse Eisenberg, Lech Wałęsa, Maryla Rodowicz, Anja Rubik i Nikodem Rozbicki. Za oprawę muzyczną odpowiada kompozytor i dyrygent Radzimir Dębski, znany jako Jimek.
Kampanię zrealizowano na zlecenie Ministerstwa Sportu i Turystyki. Za koncepcję kreatywną i produkcję spotów odpowiada DWAZERO.Studio, natomiast Media Context zajęło się strategią, planowaniem oraz zakupem mediów.

"Wciąż jest ciemno, ponuro i zimno"
Drugi spot skomentował na LinkedInie Michał Braum, właściciel Image Pro. Nawiązując do odbioru pierwszej części kampanii, napisał: "Po, delikatnie mówiąc, chłodno przyjętym pierwszym spocie promującym Polskę za granicą, przyszedł czas na premierę »POLAND. More than you expected – Episode 2: Gdansk, Sopot, Gdynia«".
W jego ocenie nowy materiał nie jest lepszy od poprzedniego. "Czy jest lepiej? Dla mnie osobiście nie" – stwierdził.
Braum skrytykował kolorystykę filmu. Według niego "wciąż jest ciemno, ponuro, zimno pod kątem kolorów", a Bałtyk wygląda "złowieszczo i mrocznie". Jako przykład odmiennego sposobu prezentowania polskiego wybrzeża wskazał materiały publikowane przez fotografa Wojciecha Radwańskiego.
Autor komentarza uznał również, że w spocie brakuje konkretnego pomysłu na przedstawienie Trójmiasta. Jego zdaniem materiał nie pokazuje regionu w wyraźnie określonym kontekście – ani przez Bałtyk, ani przez architekturę i atmosferę poszczególnych miast. W odniesieniu do fotografii miejskiej przywołał prace Aleksandra Małachowskiego.

Braum odniósł się także do sceny z Robertem Lewandowskim i Jessem Eisenbergiem. "Czy Robert Lewandowski i Jesse Eisenberg koniecznie musieli wcinać gofry z bitą śmietaną? Czy to jest najbardziej charakterystyczna rzecz do zjedzenia nad polskim morzem?" – zapytał.
Jego ostatnia uwaga dotyczyła technicznej strony produkcji. Według Brauma większość ujęć zrealizowano w wirtualnym studiu, z cyfrowo dodanym tłem. W jego ocenie sprawia to, że przestrzeń nie jest odczuwalna, a tło wygląda płasko i nienaturalnie.
"Mnie niestety nie przekonuje i nie przekonałoby jako turysty z zagranicy" – podsumował właściciel Image Pro.
"Trójmiasto nadal nie jest tutaj bohaterem"
Krytyczną opinię przedstawiła również Emilia Kapuścińska, digital strategy leader w Cube Group. Jej zdaniem w drugiej części kampanii powtórzono zasadnicze elementy konceptu znanego z pierwszego spotu.

"Niestety nadal nie jest lepiej. Koncept w zasadzie ten sam: nadal jest ciemno, szaro i wizualnie płasko, a do tego znów mamy gwiazdy – częściowo te same – tylko tym razem przeniesione w inne miejsce" – oceniła.
Za największy problem uznała sposób pokazania regionu. "Trójmiasto nadal nie jest tutaj bohaterem. Są pojedyncze kadry, morze, gofry, ale brakuje charakteru miejsca i odpowiedzi na pytanie: dlaczego akurat Gdańsk, Sopot i Gdynia miałyby być dla zagranicznego turysty »more than you expected«?" – napisała.
Według przedstawicielki Cube Group to uzasadnienie obietnicy zawartej w haśle kampanii powinno być najważniejszym elementem spotu.
Komentarze Michała Brauma i Emilii Kapuścińskiej należą do pierwszych branżowych głosów, które pojawiły się zaledwie kilka godzin po publikacji filmu. Na pełniejszą ocenę jego odbioru, zwłaszcza wśród zagranicznych odbiorców na rynkach objętych kampanią, jest jeszcze za wcześnie.












