Kilka dni temu kierownictwo Warner Bros. Discovery przekazało, że uznało kolejną ofertę Paramount Skydance za najkorzystniejszą. Oznacza to, że najprawdopodobniej rodzina Ellisonów przejmie całą firmę, w skład której wchodzi także telewizja TVN.
Pytamy dziennikarzy i pracowników TVN o atmosferę, jaka panuje w firmie. I o to, czy mają obawy, co do jej i swojej przyszłości.
Jeden z pracowników anonimowo opowiada nam: – Najbardziej trzęsą się dziennikarze zajmujący polityką. Wiadomo, że rodzina Ellisonów sympatyzuje z Trumpem, to prawicowa ekipa. Nowy właściciel może postawić na zwrot i z tym są związane największe obawy. Tym bardziej, że nie wiadomo, jak będzie wyglądać sytuacja polityczna w naszym kraju. Do kolejnych wyborów nie zostało wcale tak dużo czasu.
Inny dziennikarz zajmujący się publicystyką w TVN uważa, że radość przedstawicieli prawicy w Polsce jest przedwczesna: – Wbrew temu, co piszą niektórzy prawicowi publicyści albo politycy PiS zafascynowani Trumpem, na Wiertniczej nie ma żadnej paniki ani popłochu. Natomiast z tyłu głowy oczywiście jest jakieś poczucie niepewności. Ale to tak, jak przy każdej sprzedaży i przyjściu nowego właściciela. Tak też było w przypadku Discovery i potem, gdy tworzyło się WBD.

TVN a CBS
Jego zdaniem kluczowy może okazać się aspekt biznesowy. – Amerykanie to przede wszystkim biznes. Grupa TVN zarabia i ma się z biznesowego punktu widzenia doskonale. Radykalne zmiany programowe mogłyby niekorzystnie odbić się na oglądalności. A podejrzewamy, że Paramount jednak chce zarabiać, a nie przepalać pieniądze. Rozgrzanym głowom na polskiej prawicy zalecałbym obłożyć się lodem.
Jeden z wydawców w TVN przyznaje, że przejęcie przez Paramount to dziś główny temat rozmów na korytarzach budynku przy Wiertniczej. – Zachowuję spokój, choć w firmie dużo mówi się o Paramount. Wydaje mi się, że minie bardzo dużo czasu zanim zmiany własnościowe się dokonają. Nie wiadomo, jak zachowają się instytucje, które dokonują oceny takich przejęć, zwłaszcza te na rynku europejskim i w Polsce.
Jego zdaniem sytuacja TVN jest zupełnie inna niż np. stacji CBS, która pod rządami Paramount skręciła bardziej na prawo. Zrezygnowano m.in. po 33 latach z programu "Late Show" Stephena Colberta, który jest zagorzałym krytykiem prezydenta Trumpa.

Nasza sytuacja jest inna, bo dla nowych właścicieli jesteśmy obcym i zupełnie innym rynkiem rynkiem. TVN – jak do tej pory – przynosił ogromne zyski. I oni chyba mają też swój rozum i swoje analizy. Zapewne widzą, że w Polsce miejsce po prawej stronie jest mocno zagospodarowane. Potrzebna jest tu telewizja o profilu centrolewicowym, zrobiliby ogromny błąd, gdyby nagle zmienili linię programową. Skończyłoby się to katastrofą, bo ludzie odwróciliby się od tej telewizji. Bo przestałaby być wiarygodna.
Czy nasz rozmówca obawia się utraty miejsca pracy? – Umiarkowanie. Mamy umowy o pracę. I tak z dnia na dzień nie mogą nas po prostu wyrzucić – odpowiada wydawca TVN.
Kolejny dziennikarz przyznaje, że w firmie da się odczuć obawy: – Niektórzy mówią, że "TVN, jak kot, zawsze spada na cztery łapy". Dlatego mamy nadzieję, że nie spotka nas jednak Michał Rachoń w roli prezesa. Obawy są, ale też duża świadomość, że ewentualne zmiany to kwestia dalszej perspektywy. Taka transakcja może potrwać około roku, a ewentualne zmiany w TVN jeszcze później. Tym bardziej, że sama transakcja jeszcze nie została dopięta i kto wie, co się wydarzy.
Słyszę też, że część zatrudnionych w TVN "wprost cieszy się na wiadomość o przyjęciu oferty Paramount": – To zwykli pracownicy, którzy nie należą do redakcji publicystycznych, mają inne zadania. Są zadowoleni, że nie dojdzie do podziału.

Netflix zamierzał bowiem kupić jedynie serwis streamingowy i studia, a stacje telewizyjne z segmentów informacji, rozrywki i sportu (takie jak m.in. CNN, TNT i Discovery), nadawcy w Europie (na czele z grupą TVN) oraz platformy internetowe, (w tym Discovery+ i Bleacher Report) miały trafić do spółki Discovery Global.
– W przypadku oferty Netfliksa doszłoby do rozdzielenia, jako TVN zostalibyśmy z częścią telewizyjną, która ma długi, swoje problemy i jej przyszłość mogłaby być skomplikowana. Dla samego TVN to nie byłoby dobre rozwiązanie i dlatego pracownicy cieszą się, że przychodzi inny gracz i kupuje firmę jako całość – uważa jeden z zatrudnionych w redakcji stacji.
Kierownictwo nie zabiera głosu
Ale i tu padają różne głosy, bo inny z dziennikarzy uważa: – W przypadku sprzedaży Netfliksowi, grupa TVN pozostałaby w wydzielonej spółce Discovery Global, co dawało poczucie większej stabilności po podziale. Teraz, gdy nastąpił ten twist, jest oczywiście obawa czy, a jeśli tak, to jakie zmiany może wprowadzić na polskim rynku nowy właściciel.

Nasi rozmówcy przekazali, że do tej pory polskie kierownictwo TVN nie komentowało najnowszego rozdziału w historii zmiany właściciela. – Przychodzą jedynie maile czysto informacyjne od samego Davida Zaslava (CEO WBD – red.). Informował, jak Rada Dyrektorów rozważała propozycję Netfliksa, jak teraz przyjęła ofertę Paramount, wytłumaczył, ile czasu ma Netflix na odpowiedź i tego typu szczegóły.
Jak podawaliśmy, szef CNN Read Thompson w ostatnich dniach uspokajał dziennikarzy stacji słowami: "Mimo wszystkich spekulacji, które czytaliście podczas procesu sprzedażowego WBD, sugeruję, abyście nie wyciągali pochopnych wniosków na temat przyszłości, dopóki nie dowiemy się więcej".










