Po ataku USA na Iran w strefie zagrożenia znalazły się także kraje z Półwyspu Arabskiego, czyli popularne także wśród Polaków destynacje turystyczne. To uderzyło w polskie biura turystyczne i właścicieli internetowych agregatorów ofert turystycznych, takich jak Wakacje.pl należące do Wirtualnej Polski Holding.
– Bacznie obserwujemy sytuację na Bliskim Wschodzie – Turcja stanowi prawie jedną trzecią sprzedaży na naszych rynkach, Egipt to kolejne ok. 20 proc. – opisał prezes Wirtualnej Polski Holding Jacek Świderski w liście do inwestorów, sporządzonym w miniony czwartek.

Przyznał, że jak dotychczas konflikt spowodował już spore spadki u firmy. – W biznesie turystyki zagranicznej przez pierwsze dziewięć tygodni obserwowaliśmy dwucyfrowe wzrosty, a od dziesiątego tygodnia mamy dwucyfrowe spadki – stwierdził.
– Nie można tego nazwać inaczej niż małym covidem. Jeśli wojna w Zatoce Perskiej utrzyma się dłużej, wymusi na nas trudne decyzje. Mamy ten scenariusz w głowie i odpowiednie plany awaryjne. Liczymy, że okażą się tak niepotrzebne jak zającowi dzwonek – ale mamy je gotowe – zapewnił.
Będzie dużo drożej?
Według Jacka Świderskiego obecna sytuacja jest korzystna tylko dla klientów i jedynie krótkoterminowo. – Tak niskich cen do uznawanych za bezpieczne Turcji i Egiptu za chwilę na pewno ponownie długo nie zobaczymy. Przeceny sięgają 40%. To cisza przed cenową burzą – stwierdził.

Za to w dalszej perspektywie rosnące koszty paliwa lotniczego doprowadzą do istotnego wzrostu kosztów wszystkich podróży zagranicznych. – Okres ochronny za chwilę się skończy, bo organizatorzy zwykle zabezpieczają się na około 3 miesiące przed wzrostem cen tego istotnego składnika ich kosztów. Dodatkowo, ewentualne redukcje rezerwacji hoteli przez tour operatorów chcących ograniczyć swoją ekspozycję na ryzyko, których również się obawiamy, ograniczą podaż produktu i podniosą dalej ceny – opisał Świderski.
– To nieprzyjemny koktajl ryzyk, których niestety na dziś nie możemy wykluczyć – przyznał.
Ile Wirtualna Polska zarabia na turystyce
W 2025 roku Wirtualna Polska Holding wypracowała wzrost przychodów o 41,1 proc. do 2,21 mld zł. Segment turystyczny zwiększył całoroczne przychody o 105,3 proc. do 1,22 mld zł i skorygowany zysk EBITDA o 87,6 proc. do 304,49 mln zł, co w sporej części wynika ze sfinalizowania wiosną zeszłego roku przejęcia za ok. miliard zł firmy Invia Group.

– Trwają procesy potransakcyjnej integracji spółek turystyki zagranicznej w Europie Środkowo-Wschodniej: Wakacje.pl, Travelplanet.pl, Invia.cz, Invia.sk i Invia.hu. Obszar ten prowadzi Dariusz Górzny, który łączy funkcje CEO Invia CEE i CEO Wakacje.pl. Integracja Wakacje.pl i Invia w CEE postępuje zgodnie z planem we wszystkich kluczowych obszarach – wyliczył Jacek Świderski w liście do inwestorów.
– Wznowiliśmy współpracę z TUI w Polsce – w ciągu najbliższych miesięcy umożliwimy klientom rezerwację wycieczek tego tour operatora we wszystkich kanałach sprzedaży, w tym przez aplikację mobilną i call center – zapowiedział.
Wirtualna Polska nie chce sprzedawać biletów
W grudniu 2025 roku Wirtualna Polska Holding podpisała umowę sprzedaży spółki zależnej Invia Group, do której należy platforma Fluege.de. Spółkę wyceniono na prawie 180 mln zł. Szef WP Jacek Świderski podkreślił wówczas, że to o ok. 40 mln zł więcej niż firma zapłaciła za nią wiosną br.

– Skupiamy się na sprzedaży pakietów turystycznych, bo tam widzimy najsilniejsze perspektywy wzrostu i to one stanowią główny napęd całego segmentu turystycznego Grupy – dodał Świderski w liście do akcjonariuszy.
W zeszłym tygodniu Wirtualna Polska zapowiedziała, że jej rentowność za czwarty kwartał i cały 2025 rok obciąży 150 mln zł odpisów dotyczących linii biznesowej obejmującej głównie przejętą kilka lat temu węgierską firmę turystyczną Szallas Group.
Jako przyczyny wskazano "wadliwą platformę technologiczną, zbyt wolną transformację modelu biznesowego Spółki w Polsce z działalności ogłoszeniowej do rezerwacyjnej, niewłaściwe rekrutacje, błędną decyzję o centralizacji funkcji, a dodatkowo m.in. zbyt niskie historycznie wydatki na marketing wizerunkowy, rosnące koszty pozyskania użytkownika w internecie (w szczególności w ekosystemie Google) oraz ograniczenie programów rządowego dofinansowania wyjazdów krajowych na Węgrzech i w Rumunii".

Jacek Świderski w liście do inwestorów wyliczył, że obecna Szallas Group to efekt przejęć platform Nocowanie.pl, Szallas i Litoralul Romanesc za łącznie prawie 570 mln zł. – Pośpieszna migracja najważniejszych rynków na – jak się okazało – wadliwą platformę technologiczną przyniosła wyraźne spadki ruchu organicznego. Zamiast leczyć, pogorszyliśmy sytuację: scentralizowaliśmy funkcje biznesowe w sposób niedostosowany do kultury lokalnych rynków, a część decyzji personalnych to był flirt, który powinien był skończyć się na pierwszej randce. Do tego doszły zmiany rynkowe – zniesienie parytetu cenowego i wygasanie rządowych programów dopłat do turystyki krajowej na Węgrzech i w Rumunii – wyliczył.
Szef Wirtualnej Polski liczy, że to przegrana bitwa przed serią zwycięstw. – Mam nadzieję, że pierwsze lata w Szallasie będą dla nas tym, czym Gallipoli było dla Churchilla – dowodem na to, jak bardzo można się pomylić, ale takim, który nie opóźnia marszu po zwycięstwo - stwierdził.

– Wyciągnęliśmy wnioski personalne i organizacyjne. Nowa platforma technologiczna jest już wdrażana. Odświeżamy pozycjonowanie marek i performance marketing. To lekcja, którą przełożymy wprost na decyzje w innych spółkach – choćby o migracji na jedną platformę bliźniaczych biznesów turystycznych prowadzonych po obu stronach Odry – zapowiedział.













