Portal Zero.pl ruszył 9 lutego. Według Mediapanelu serwis w pierwszym (niepełnym miesiącu) zanotował 864 tysiące realnych użytkowników i ponad 3,1 mln odsłon. Więcej było wśród nich mężczyzn — 492 tys. (57 proc.), kobiet — 372 tys. (43 proc.). W dniach 1–5 marca Zero.pl miało zaś 166 tysięcy realnych użytkowników i blisko 285 tysięcy odsłon.
Patryk Słowik przekazał nam, że na podstawie danych z Chartbeat w pierwszym miesiącu działalności portal osiągnął znacznie wyższy wynik – 1,4 mln realnych użytkowników. Wspominane dane zbliżone są do liczby użytkowników unikalnych w Google.
24 lutego Krzysztof Stanowski informował, że w Google Analytics serwis przekroczył milion unikalnych użytkowników, co oznacza, że – według tej statystyki – zajęło to niewiele ponad dwa tygodnie.
Końcówkę miesiąca Zero.pl miało już słabszą, ale według Mediapanelu w dniach 25–28 lutego portal zdobył ponad 200 tys. realnych użytkowników.

Realni użytkownicy to szacowana liczba osób, które odwiedziły stronę, niezależnie od liczby użytych urządzeń. Natomiast unikalni użytkownicy to liczba odrębnych przeglądarek lub urządzeń, które odwiedziły stronę w określonym czasie. Wyniki RU i UU mogą być podobne i często tak jest.
Ale nie zawsze. Bywa, że względem Google Analytics, które mierzy liczbę unikalnych użytkowników, dane Mediapanelu mogą pokazywać wynik nawet o 20-30 proc. inny. W przypadku Zero.pl widać, że znacznie więcej użytkowników pokazał GA.
Naczelny Zero.pl podkreśla jednak, że dla niego oglądalność serwisu na tak wczesnym etapie nie ma wielkiego znaczenia.
– Uważam za zupełnie bezprzedmiotowe sprawdzanie wyników po pierwszym miesiącu, gdy testowaliśmy wiele rzeczy na starcie portalu. Jakikolwiek sens miałoby sprawdzanie wyników po 6 czy 12 miesiącach – mówi Patryk Słowik w rozmowie z Wirtualnemedia.pl.

Twierdzi też, że serwis mógłby już teraz maksymalizować liczbę kliknięć, ale świadomie stawia na długofalowe budowanie swojej pozycji.
Dzisiejszy wywiad z generałem Andrzejem Kowalskim to 20 minut czytania, gdybyśmy chcieli, moglibyśmy podzielić go na 2 czy 3 strony, kilka krótkich newsów. Moglibyśmy robić przekliki. Nie potrzebuję tego, tak jak clickbaitowych tytułów czy tekstów pod Discovera, na przykład jak zadbać o ogródek czy o preparatach na kleszcze.
Jakie źródła ruchu ma Zero.pl?
– Nie jesteśmy beneficjentami Discovera. Nie ma nas tam i my się o to nie obrażamy. Pojawienie się tam na stałe, tak jak w zakładce wiadomości w Google, wymaga czasu – dodaje.
Słowik przyznaje też, że podobnie jak każdy nowy portal, Zero.pl w przeważającej części ruch generuje dzięki wejściom bezpośrednim i mediom społecznościowym.

– Nie tylko z profili Kanału Zero (portal nie ma własnych, poza profilem na X, który obserwuje 14,4 tys. użytkowników — red.), ale i profili Krzysztofa Stanowskiego i mojego. Wśród najlepiej czytanych tekstów do tej pory są głośny materiał o Miłoszu Manasterskim czy wywiad z Martą Cienkowską – dodaje Patryk Słowik.
W dniach publikacji tych materiałów portal zanotował w Mediapanelu piki – 214 tys. i 100 tys. unikalnych użytkowników. Słowik podkreśla jednak, że na tym etapie ważniejsze od wyników są wypracowane przez zespół schematy.
– Naszym zadaniem nie jest walka o wynik, lecz skupienie się na kluczowych elementach pracy nowej redakcji – dodaje.
Współpraca z Kanałem Zero
– Współpraca z Kanałem Zero już teraz wypada nieźle. Siostrzana redakcja jest duża, a współpraca podczas wojny była istotna – przyznaje Słowik.

Ważnym elementem pracy zespołu jest synergia między działami. – Mamy newsroom i większe, autorskie teksty. Super, że dziennikarze od dłuższych form pomagali w intensywnych dniach obsłużyć krajowe wydarzenia newsowo – dodaje.
Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że w niedzielę rano Paweł Figurski od świtu przygotowywał teksty krajowe, aby dziennikarze newsroomu mogli skupić się na temacie Iranu i Izraela. Marek Mikołajczyk również pomagał przy mniejszych formach, w myśl zasady: wszystkie ręce na pokład.
"Ograniczyć treści ze świata"
Rozmawiamy też z dziennikarzem Zero.pl, który chce zachować anonimowość: – Musimy ograniczyć treści ze świata. Mieliśmy takie dni, że były dwie trzecie newsów ze świata, a jedna trzecia z Polski. To oczywiście nie znaczy, że nie trzeba "robić świata", ale proporcje trzeba zmienić. Robimy się ciut zbyt ambitni, musimy trochę zluzować i robić rzeczy bardziej dla ludzi.

– W weekend była wojna w Iranie. Choć oczywiście wojny nie dają wyników, to było to obiektywnie ważne wydarzenie. I test wypadł bardzo dobrze. Uważam za sukces, że udało się ściągnąć do redakcji łącznie 10 osób. Aktualizowaliśmy wydarzenia w nocy. Wszyscy byli piekielnie zmęczeni w niedzielę, ale efekt — moim zdaniem — pokazał, że już na tak wczesnym etapie nie jesteśmy gorsi od dużych redakcji – przekonuje Patryk Słowik.
Słowik: mam w sobie odrobinę dziecięcej naiwności
Tuż po starcie Zero.pl ukazał się w Wirtualnemedia.pl duży wywiad z Patrykiem Słowikiem. Tak przedstawiał zadania, jakie postawił przed nim Krzysztof Stanowski:
– Jest na tym etapie, że ma dobry zegarek, dobry samochód i bardzo chciałby mieć dobry portal internetowy. Takie zadanie przede mną postawił Krzysztof Stanowski: żeby stworzyć portal, z którego tekstami ktoś może się zgadzać lub nie, ale generalnie ludzie będą się z nim liczyć.

W dzień startu serwisu Zero.pl Wirtualnemedia.pl zebrały też opinie ludzi mediów. — Czuć lekki zawód branży — oczekiwano przełomu, a jest poprawne dziennikarstwo bez wymuszonych emocji i clickbaitów — ocenił przedsiębiorca Rafał Agnieszczak.










