A co, jeśli AI to bańka?

Balonik "sztuczna inteligencja" w 2025 roku był intensywnie pompowany. Na tym pięknym obrazku pojawiają się jednak pierwsze rysy. Eksperci, a nawet beneficjenci inwestycji w sztuczną inteligencję wskazują, że najbliższe miesiące mogą być dla technologii wielkim "sprawdzam".

Justyna Dąbrowska-Cydzik
Justyna Dąbrowska-Cydzik
Udostępnij artykuł:
A co, jeśli AI to bańka?
Debata o kondycji AI trwa

Ten materiał z pochodzi z Trendbooka 2026. W tej liczącej 90 stron publikacji znajdziecie teksty dotyczące trendów i zjawisk na rynku mediów, marketingu i technologii, podsumowania, prognozy, a także wywiad z prezesem Cannes Lions.

Trendbook możecie przejrzeć poniżej lub korzystając z tego linku.

Jeśli hasło "hype na AI" miałoby zostać zamknięte w jednym obrazie, byłaby to okładka "Time", ogłaszająca Ludźmi Roku 2025 "architektów sztucznej inteligencji". Wariacja słynnej fotografii "Lunch Atop a Skyscraper" z 1932 roku pokazuje nam szefów największych firm technologicznych, m.in. Marka Zuckerberga (Meta), Jensena Huanga (Nvidia), Sama Altmana (Open AI), Demisa Hassabisa (DeepMind Technologies) czy Dario Amodei (Anthropic).

Paradoks wydatków na AI

Dostępne dane pokazują pewien paradoks z rozwojem narzędzi AI - olbrzymie inwestycje nie przekładają się obecnie na wymierne korzyści biznesowe.

W sztuczną inteligencję przed końcem 2025 roku zainwestowano globalnie 1,5 bln dolarów – szacuje firma Gartner. W USA firmy zajmujące się AI w minionym roku wygenerowały 80 proc. zysków na giełdzie. Magazyn "The Atlantic" analizuje, że od 2023 roku za połowę wzrostu giełdowego indeksu S&P 500 odpowiada ledwie siedem firm, głównie bigtechów inwestujących w AI: Alphabet, Amazon, Apple, Meta, Microsoft, Nvidia i Tesla.

Co po stronie zysków? Badacze MIT po analizie 300 projektów z obszaru sztucznej inteligencji stwierdzili, że aż 95 procent nie przyniosło wzrostu przychodów.

W marcu ub.r. analitycy z McKinsey & Company stwierdzili, że aż choć aż 71 proc. firm zadeklarowało wdrażanie AI, to ponad 80 proc. z nich stwierdziła, że nie miało to "namacalnego wpływu" na zyski.

Altman chłodzi głowy

Wielkie nadzieje pokładane w rozwoju sztucznej inteligencji zdają się tonować najwięksi gracze na rynku.

W październiku* Sam Altman, szef OpenAI, nieoczekiwanie ogłosił: "Wiem, jak kuszące jest pisanie o bańce spekulacyjnej. W rzeczywistości wiele aspektów sztucznej inteligencji wydaje mi się obecnie nieco spekulacyjnych". Kilka miesięcy wcześniej zaskoczył reporterów podczas konferencji prasowej enigmatycznym stwierdzeniem: "Kiedy pojawiają się bańki spekulacyjne, mądrzy ludzie nadmiernie ekscytują się ziarenkiem prawdy".

Jeszcze dalej w tonowaniu nastrojów poszedł w listopadowym wywiadzie dla BBC News Sundar Pichai, dyrektor generalny Google. Stwierdził, że obecny boom na AI ma w sobie coś z "irracjonalności". Zapytany, czy Google będzie odporne na skutki pęknięcia bańki spekulacyjnej wokół AI, odpowiedział: "Myślę, że żadna firma nie będzie na to odporna, w tym my".

Innych głosów sceptyków przybywa.

– Nie rozmawiamy stricte o technologii, a bardziej o psychologii i komunikowaniu. Mieliśmy już wielką falę pod tytułem "AI to wielka technologia, która zaraz zrewolucjonizuje cały świat". To był moment, kiedy twórcy tej technologii bardzo chcą nakręcić inwestorów do tego, żeby wsiedli do tego pociągu, bo za chwilę stracą szansę zarobienia dużych pieniędzy. Od kilku miesięcy mamy wychładzanie tych oczekiwań i teraz to wahadło wychyla się w drugą stronę. Coraz więcej ludzi z branży mówi: no, może przesadziliśmy – powiedział dr Krzysztof Mazur, prezes zarządu Rady Polskich Przedsiębiorców globalnych i autor kanału "Geoekonomia" na YouTube w podcaście "Raport o Sztucznej Inteligencji".

Przed korektami wycen projektów AI ostrzega już Międzynarodowy Fundusz Walutowy, Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju czy Bank Anglii.

Brytyjski bank centralny w swoim raporcie dotyczącym stabilności finansowej ostrzega przed "szczególnie zawyżonymi" wycenami spółek zajmujących się sztuczną inteligencją. Sektor AI będzie napędzany trylionami dolarów długu, co może zwiększyć ryzyko stabilności finansowej dla całej gospodarki, jeśli kursy akcji pójdą w dół.

W dyskursie nie brak głosów odmiennych.

Analiza brytyjskiego "Financial Times", opublikowana pod koniec 2025 roku, podważa tezę o istnieniu bańki spekulacyjnej wokół AI.

Tekst "The AI boom is not a bubble" dowodzi, że mimo bardzo wysokich wycen nie widać wyraźnych oznak szaleństwa lub irracjonalnego entuzjazmu, porównywalnych z klasycznymi bańkami spekulacyjnymi. Sugeruje natomiast, że wzrost odzwierciedla zarówno silny popyt, jak i fundamentalne generowanie przychodów, co oznacza, że choć mogą wystąpić korekty, uznanie całego sektora za bańkę spekulacyjną może być przedwczesne.

Gdzie w tym człowiek?

Rozmowa o AI to nie tylko twardy biznes i dane w exelu, ale i debata o antropologii.

Narzędzia AI pogłębiają i intensyfikują wszystkie problemy psychospołeczne, jakie znamy z sieci internetowej przejętej przez wielkie platformy cyfrowe i dorzucają nowe: do skrajnej polaryzacji, algorytmicznego manipulowania naszą uwagą, zachowaniem i emocjami na nieznaną dotąd skalę, trudności w nawiązywaniu i podtrzymywaniu relacji międzyludzkich, zjawiska interaktywnej samotności i skurczenia się przestrzeni komunikacji międzyludzkiej na rzecz hiperłączności technicznej dochodzi zwątpienie, czy jesteśmy jeszcze w stanie odróżnić prawdę od fałszu, komunikaty zredagowane przez ludzi od informacji wygenerowanych automatycznie, które widzimy w wyszukiwarkach czy otrzymujemy na maila – wskazuje w rozmowie z Wirtualnemedia.pl dr hab. Michał Krzykawski, prof. UŚ, Centrum Badań Krytycznych nad Technologiami.

Otoczeni taką rzeczywistością, możemy zadawać sobie pytania, czy sztuczna inteligencja przeciętnemu człowiekowi więcej daje czy wprost przeciwnie – odbiera nabyte zdolności myślenia, wyrażania siebie?

Idąc dalej – czy narzędzia sztucznej inteligencji pogłębią jeszcze dzisiejszą zależność ludzi od komunikacji za pośrednictwem technologii?

Przyjmując perspektywę czysto funkcjonalną, narzędzia AI mogą zastąpić kontakty międzyludzkie i jeśli już to robią, dzieje się tak dlatego, że pojawiły się w wysoce dysfunkcyjnym i wyczerpanym manią efektywności społeczeństwie. Ale na płaszczyźnie jakościowej, a więc tam, gdzie pojawia się pytanie o dobre życie i gdzie widać, że zależy ono od przyjacielskich relacji z innymi ludźmi, takie zastąpienie nie jest możliwe. Przynajmniej bez wytwarzania kolejnych psychopatologii społecznych i powiązanego z nimi cierpienia czy etycznego niedostatku – ocenia dla Wirtualnemedia.pl dr hab. Michał Krzykawski.

Naukowiec z Centrum Badań Krytycznych nad Technologiami przestrzega, by w debacie o AI nie zapominać o aspekcie społecznym.

– Mam wrażenie, że nie rozumiemy powagi sytuacji, w jakiej się znaleźliśmy jako wysoce stechnicyzowane, a zarazem technologicznie niedojrzałe społeczeństwa. Niebezpieczeństwo związane z AI nie leży w tej technologii, lecz w naszej niezdolności do prowadzenia ambitnej polityki technologicznej na miarę dokonującego się przełomu. Dlatego, paradoksalnie, nic się nie zmienia, a intensyfikacji ulega jedynie to, co jest już nam znane – podsumowuje dr hab. Michał Krzykawski.

Oczywiście jedna odpowiedź na pytanie zawarte w tytule tego artykułu nie istnieje. Jeśli patrzeć tylko na liczby, ciągle dominuje optymizm. Analitycy z Goldman Sachs Research podnieśli szacowane wydatki w sektorze sztucznej inteligencji z 465 mld USD do 527 mld USD. Także nad Wisłą eksperci mówią o utrzymaniu w 2026 roku optymizmie wokół rozwoju sztucznej inteligencji.

— Entuzjazm wokół inwestycji w sztuczną inteligencję może jeszcze potrwać, a nawet się nasilić. Obawy o przeinwestowanie wydają się przedwczesne — uważa Jarosław Niedzielewski z Investors TFI, cytowany przez PAP. W ocenie eksperta, inwestycje w AI mogą być istotnym impulsem rozwoju dla innych sektorów gospodarki - od budownictwa po przemysł energetyczny.

*wskazywane w tekście daty odnoszą się do roku 2025

PRACA.WIRTUALNEMEDIA.PL

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

"Dzisiaj" Republiki w nowej odsłonie. "Chcemy zdetronizować Fakty TVN"

"Dzisiaj" Republiki w nowej odsłonie. "Chcemy zdetronizować Fakty TVN"

Ruszają zdjęcia do "Kocham Cię Polsko". Znamy kapitanów drużyn

Ruszają zdjęcia do "Kocham Cię Polsko". Znamy kapitanów drużyn

10 branżowych liczb, które otwierają oczy

10 branżowych liczb, które otwierają oczy

Ta partia ogląda się dziś najlepiej w Kanale Zero. Zaskakujący wicelider

Ta partia ogląda się dziś najlepiej w Kanale Zero. Zaskakujący wicelider

Tomasz Sekielski w TVP1. Program zyskuje widzów po zmianach w emisji

Tomasz Sekielski w TVP1. Program zyskuje widzów po zmianach w emisji

Rewolucja na ulicach: kiedy DOOH wyprzedzi klasyczny outdoor?

Rewolucja na ulicach: kiedy DOOH wyprzedzi klasyczny outdoor?