Z początkiem marca ruszy wspólny newsroom Wyborcza.pl i Gazeta.pl. Jak wcześniej dowiedzieliśmy się nieoficjalnie, w przyszłości mają dołączyć do niego także dziennikarze Eurozetu. W Agorze od jakiegoś czasu trwają przymiarki do powrotu pracowników do biura, co miałoby wpłynąć na podniesienie efektywności.
Jeden z dziennikarzy spółki mówi nam nieoficjalnie: – Na dzisiaj kwestia powrotu do pracy stacjonarnej nie jest przesądzona, natomiast z zapowiedzi Pauli Skalnickiej (szefowa połączonych newsroomów Gazeta.pl i Wyborcza.pl – red.) wynikało, że są takie przymiarki, podobnie jak całonocne dyżury.
Inny dodaje: – Cały czas jesteśmy na zdalnym, generalnie kto chce, może przychodzić.
Osoba związana z kierownictwem wydawnictwa dorzuca: – Przydałoby się przywrócić ludzi do pracy, bo jak się chodzi po newsroomie, to widać same puste biurka.

Zdalnie od pandemii
Pracę zdalną w Agorze wprowadzono w 2020 roku, podczas pandemii COVID-19. Wówczas – jak informuje nasze źródło – powiedziano pracownikom, że home office jest docelowym trybem. Część zatrudnionych podporządkowała więc temu modelowi pracy swoje codzienne życie. Niektórzy nawet zmienili miejsce zamieszkania.
Od jakiegoś czasu mówi się jednak o planach zwiększenia obecności w biurze. Bo de facto mało kto pokazuje się w redakcji przy Czerskiej. I – jak nam nieoficjalnie przekazano – dla szefostwa redakcji ma to stanowić problem. W kuluarach mówi się też o nocnych dyżurach w newsroomie. Ale jak przekazują nam przedstawiciele Agory, spółka na razie chce pozostać przy dotychczasowym.
W tym momencie nie planujemy nocnych dyżurów. Oczywiście pracujemy elastycznie, dostosowując grafiki do bieżących wydarzeń, by na czas dostarczyć czytelnikom wszystkie najważniejsze informacje.
Anna Marucha, dyrektorka komunikacji korporacyjnej i rzeczniczka prasowa Agory, przypomina o sprawdzonym w spółce modelu pracy, o którym informowaliśmy już w tekście o pracy newsroomów nocą.

– Dodam, że nadal w Grupie Agora obowiązuje zintegrowany system powiadomień. Zawsze, gdy w porze nocnej dzieje się coś, co wymaga natychmiastowej reakcji, uruchamiana jest specjalna wewnętrzna procedura, która ma swój początek w redakcji newsowej Radia Zet nadającym serwisy informacyjne przez całą dobę – mówi Anna Marucha.
W biurze tylko szefowie
Pytam przedstawicieli spółki o ewentualny powrót dziennikarzy do redakcji przy Czerskiej. – W tej chwili nie jest planowany powrót pracowników do biura. Wciąż o tym, w jakim zakresie można pracować zdalnie, decydują szefowie obszarów czy zespołów – odpowiada Mikołaj Chrzan, członek zarządu Gazeta.pl i Wyborcza.pl.
Pracujemy hybrydowo, ale bardziej dotyczy to kierowników i wyższych stanowisk. Chodzi o osoby, które np. raz w tygodniu mają obowiązek stawić się w biurze. W redakcji są to czwartki. Nie jest ewidencjonowane kto jest, a kogo nie ma
Dziennikarz Agory tłumaczy, że na tę chwilę ani wydawcy, ani autorzy nie mają przykazu pracy z biura. I dodaje: – Jako szefowie uznaliśmy, że bez sensu jest, by ktoś siedział w pustym biurze do nocy. Na siebie wzięliśmy więc ciężar pokazywania się w biurze i reprezentowania redakcji.

Niedawno przygotowaliśmy obszerny raport poświęcony funkcjonowaniu branży mediowej i kreatywnej. Jak się okazuje, pandemia zmieniła w niej niemal wszystko – także w przypadku Agory.












