W poniedziałek platforma Erli poinformowała, że w połowie grudnia ub.r. złożyła pozew wobec Allegro. Zarzuca konkurentowi m.in. to, że uzależnia on promowanie produktów danego sprzedawcy na zewnątrz i wewnątrz platformy od tego, jakie ceny ma dany sprzedawca poza platformą.
W obszernym komunikacie Erli opisano szczegółowo zastrzeżenia wobec tego mechanizmu. Podkreślono, że prowizja od sprzedaży na Allegro jest jedną z najwyższych na rynku, więc sprzedawca nie może obniżyć tam ceny, żeby wyrównać ją do tej, którą ma na swoim sklepie lub konkurencyjnej (tańszej) platformie – jedyną opcją jest podniesienie ceny w innych kanałach i pozostawienie wysokiej ceny (wynikającej z wysokich opłat) na Allegro.
"Biorąc pod uwagę dominującą pozycję Allegro, sprzedawcy nie mogą sobie pozwolić na zniknięcie z tej platformy i aby uniknąć wykluczenia z programów promocyjnych, są niejako zmuszeni podnosić ceny we własnych sklepach i na platformach konkurencyjnych, takich jak Erli. W ten sposób klienci są pozbawiani dostępu do niższych cen w całym polskim e-commerce, również we własnych sklepach sprzedawców" – wskazano.

Allegro zaprzecza zarzutom
W odpowiedzi rzecznik Allegro Marcin Gruszka w komunikacie podkreślił, że stanowczo nie zgadza się ze stanowiskiem Erli, a spółka w żaden sposób nie narzuca jej partnerom określonej polityki cenowej
– Każdy z naszych partnerów może dowolnie kształtować ceny w dowolnym kanale sprzedaży. Polityka cenowa partnerów poza platformą Allegro nie ma wpływu na pozycję ich ofert na platformie Allegro, w tym na ich promowanie w naszym serwisie – opisał.
Zwrócił uwagę, że pozew Erli dotyczy Allegro Ceny oraz reklam ofert Allegro w zewnętrznych serwisach, m.in. Google. – Te benefity finansujemy my, jako Allegro. Allegro Ceny to program dla sprzedających, w którym Allegro dopłaca do obniżki ceny produktu, żeby oferta była atrakcyjniejsza dla klientów. Nie chcemy dopłacać do ofert i reklamy tych partnerów, których ceny są wyraźnie niekonkurencyjne w porównaniu z rynkiem – opisał.

Prezes Erli: Allegro mija się z prawdą
Te wyjaśnienia nie przekonały Erli. Prezes spółki Adam Ciesielczyk ocenił we wtorek, że "w swoim stanowisku Allegro mija się również z prawdą".
– Po pierwsze, regulamin programu Allegro Diamond jasno określa warunek utrzymania tzw. wskaźnika spójności cenowej – jeżeli udział ofert ze znacznie wyższą ceną wobec najtańszej oferty poza platformą przekroczy określone progi, partner traci dostęp do bonusów i rabatów przewidzianych w programie, nawet jeśli dynamika obrotów na Allegro jest wysoka – to nie jest jedynie "dobrowolne dopłacanie do promocji", ale konkretna sankcja za niższe ceny sprzedawane poza Allegro – opisał.
Dodał, że wbrew zapewnieniom Allegro, że polityka cenowa partnerów poza platformą rzekomo nie ma wpływu na dostęp do programów i promowania ofert, regulamin Diamond "wyraźnie wiąże utrzymanie bonusów z utrzymaniem tzw. wskaźnika spójności cenowej, który mierzy ceny ofert na Allegro względem najniższej ceny tego samego produktu w innych kanałach sprzedaży".

– Jeśli sprzedawca ma niższe ceny poza Allegro, jego udział w programie może zostać obniżony lub nawet wyzerowany, mimo że formalnie program jest opisywany jako "dobrowolny" – zaznaczył Ciesielczyk.
Według niego błędne jest także stwierdzenie Allegro, jakoby pozew Erli dotyczył "tylko niewielkiego fragmentu współpracy z partnerami". – W praktyce system sankcji za ceny spoza Allegro dotyczy wszystkich produktów sprzedawcy w programie (jeśli sprzedawca oferuje >10 proc. ofert drożej niż poza platformą, traci dostęp do bonusów za całość): to nie jest przypadek pojedynczych ofert, lecz systemowa mechanika, która dyscyplinuje sprzedawców do jednego modelu cenowego i uszczupla ich realną konkurencyjność – stwierdził.
Spór o API i treść ofert
Rzecznik Allegro zwrócił uwagę, że firma jest w trakcie sporu, w którym zarzuca Erli m.in. bezprawne wykorzystywanie API np. do kopiowania ofert i kopiowania treści z katalogu produktów Allegro.

Co na to Adam Ciesielczyk? – Allegro sugeruje, że Erli "bezprawnie wykorzystywało ich API i kopiowało treści ofert", ale zapomina przy tym, że prawa do opisów, zdjęć i specyfikacji produktów należą do samych sprzedawców, a nie do Allegro – podkreślił.
– To sprzedawca decyduje, gdzie publikować swoje treści, i ma pełne prawo umieszczać je na wielu platformach jednocześnie - tak jak robi to większość sprzedawców, którzy korzystają z narzędzi do synchronizacji sprzedaży. Erli nie otrzymało żadnego udokumentowanego zarzutu naruszenia praw autorskich, ponieważ takich dowodów nie ma – dodał.
Ciesielczyk zapewnił, że jego platforma w przeciwieństwie do konkurenta działa zgodnie z prawem. – To nie dobrowolne programy promocyjne, lecz sankcje za niższe ceny poza Allegro narzucane przez kontrolowany regulamin, prowadzą do podnoszenia cen przez sprzedawców i ograniczania konkurencji, a Allegro nie przedstawiło żadnych dowodów na zarzucane Erli naruszenia API czy praw do treści – podsumował.

Allegro spiera się ws. dostaw z InPostem i organizacją klientów
Wiosną 2025 roku Allegro zaczęło mocniej promować użytkownikom, którzy finalizują zakupy na platformie, własne metody dostaw zakupów (głównie w ramach Allegro Delivery), kosztem m.in. tych oferowanych przez InPost. Informowaliśmy wówczas, że działaniom firmy przyglądał się Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów.
InPost wskazał, że w konsekwencji przez kilka miesięcy znacząco zmalał jego wolumen dostaw z Allegro. Spółka uznała, że w ten sposób Allegro naruszyło zapisy łączącej je umowy, i zażądała 98,7 mln zł kary. A ponieważ zapłata nie nastąpiła, skierowała sprawę do sądu arbitrażowego.
Działania w tej sprawie podjęła też Federacja Forum Konsumentów. Allegro w zeszły czwartek poinformowało, że warszawski Sąd Okręgowy w zeszły poniedziałek udzielił zabezpieczenia na rzecz organizacji.

Zgodnie z zabezpieczeniem platforma użytkownikom finalizującym na niej zakupy ma zakaz "wyświetlania niekompletnej listy metod dostawy udostępnionych przez sprzedającego, oraz domyślnego oznaczania i wyróżniania w jakikolwiek sposób, jakiejkolwiek metody dostawy udostępnionej przez sprzedającego, którego oferty objęte są usługą i którego produkt został umieszczony przez użytkownika w koszyku zakupowym w przypadku umieszczenia w koszyku zakupowym produktów o wartości uprawniającej użytkownika do skorzystania z usługi Allegro Smart!".
Równocześnie Allegro otrzymało nakaz "wyświetlania w procesie zakupowym wszystkich metod dostaw udostępnionych przez sprzedającego, którego oferty objęte są usługą i którego produkt został umieszczony przez użytkownika w koszyku zakupowym, bez domyślnego oznaczania lub wyróżniania w jakikolwiek sposób, którejkolwiek z metod dostaw udostępnionych przez sprzedającego w przypadku umieszczenia w koszyku zakupowym produktów o wartości uprawniającej użytkownika do skorzystania z usługi Allegro Smart!"

Zabezpieczenie sądowe nie jest prawomocne, Allegro ma tydzień na złożenie zażalenia do Sądu Apelacyjnego. Firma zapowiedziała, że skorzysta z tej możliwości, podkreślając, że nie zgadza się z decyzją sądu, oceniając ją jako całkowicie bezpodstawną.
Grupa Allegro w trzecim kwartale 2025 roku wypracowała wzrost przychodów o 10,7 proc. do 2,88 mld zł, przy czym te z reklam podskoczyły o ponad 30 proc., a z usług logistycznych podwoiły się. Natomiast zysk netto firmy poszedł w górę ze 193,1 do 396,2 mln.
Jak rośnie Erli
Erli od kilku kwartałów utrzymuje się w czołowej dziesiątce najpopularniejszych platform e-commerce. Jest drugą oprócz Allegro polską platformą marketplace w tym gronie.
W pierwszej połowie 2025 roku Erli zanotowało wzrost przychodów o 62,8 proc. do 120,4 mln zł i zysku EBITDA z 6,2 do 8,7 mln. Łącznie w pierwszych trzech kwartałach ub.r. wpływy platformy poszły w górę o 62 proc. do 189,7 mln zł, zaś zysk EBITDA – o 95 proc. do 15,4 mln.

Jak opisywaliśmy szczegółowo, w 2024 roku przychody Erli poszły w górę o 87,2 proc. do 170,58 mln zł. Platforma wypracowała swój pierwszy zysk netto, w kwocie 4,44 mln zł.











