Mieszkańcy Los Angeles i turyści zaczęli w piątek gromadzić się przy skrzyżowaniu Sunset Boulevard i Selma Avenue w West Hollywood. Powodem nie był jednak słynny Chateau Marmont znajdujący się w pobliżu, lecz znajdujący się nad ulicą billboard, w którym "zamieszkał" człowiek.
Salon zawieszony kilkanaście metrów nad ulicą
Mężczyzna, którego tożsamości publicznie nie ujawniono, pojawił się w billboardzie w czwartek. Konstrukcja przypominała przeszklony salon wyposażony w klimatyzację.
W środku znalazły się między innymi regał z książkami, rośliny, stolik kawowy, fotele, biurko oraz obrazy. Całość uzupełniały grube czerwone zasłony. Pomieszczenie wyglądało więc bardziej jak fragment prawdziwego mieszkania niż typowa konstrukcja reklamowa.
Mężczyzna pojawiał się przy "oknie", machał do przechodniów, pił kawę i obserwował ulicę przez lornetkę. Ubrany był w spodnie od piżamy i szlafrok, który występował w różnych kolorach.

Do komunikacji z ludźmi stojącymi na dole wykorzystywał białą tablicę suchościeralną. Jednym z komunikatów, które pokazał widzom, było krótkie: "I’m stuck" — "Utknąłem".
Na niebieskich okiennicach poniżej znajdowało się natomiast pytanie: "How long can you survive?" — "Jak długo możesz przetrwać?"
Billboard jest częścią promocji filmu "The Last House"
Nietypowa instalacja nie jest eksperymentem mieszkaniowym, lecz elementem kampanii promocyjnej Netfliksa.
Billboard reklamuje thriller "The Last House", który pojawił się na platformie w piątek. Sama obecność mężczyzny w konstrukcji miała zakończyć się w sobotę.
Film w reżyserii Louisa Leterriera opowiada o czteroosobowej rodzinie uwięzionej we własnym domu. Bohaterowie nie mogą się z niego wydostać, a jednocześnie muszą radzić sobie z kurczącymi się zapasami oraz tajemniczym zagrożeniem, które nie pozwala im opuścić budynku.

Reklamowa instalacja bezpośrednio nawiązuje więc do fabuły filmu. Człowiek zamknięty w domu, który zamiast domu znajduje się w billboardzie, staje się żywą ilustracją historii przedstawionej w produkcji.
Ludzie przyjeżdżają, żeby zobaczyć "lokatora"
Jak podaje "Los Angeles Times", akcja szybko wzbudziła zainteresowanie mieszkańców i turystów. Ludzie robili zdjęcia, nagrywali billboard i zastanawiali się, jak naprawdę wygląda życie w środku.
Jednym z pytań, które pojawiały się wśród obserwatorów, było to, czy mężczyzna rzeczywiście ma tam klimatyzację i łazienkę.
Nietypowa instalacja skojarzyła się części obserwatorów z wyczynami iluzjonisty Davida Blaine’a.
Nick Lonj, turysta z Anglii przebywający w Los Angeles, przyjechał do West Hollywood po tym, jak zobaczył informację o mężczyźnie w billboardzie. Porównał akcję do jednego z dawnych przedsięwzięć Blaine’a, podczas którego artysta przez ponad miesiąc przebywał zawieszony w szklanym boksie nad Tamizą w Londynie.

Lonj uznał, że podobne nietypowe akcje powinny być organizowane częściej.
Jedno pytanie ma zostać w głowie widza
Cała instalacja została podporządkowana jednemu pytaniu: jak długo człowiek byłby w stanie przetrwać, gdyby nagle został odcięty od świata i nie wiedział, dlaczego nie może się wydostać?
Mężczyzna zamknięty w urządzonym jak dom billboardzie jest częścią większej opowieści. Zamiast tradycyjnej reklamy widzowie dostają scenę, która wygląda jak fragment filmu przeniesiony do rzeczywistego świata.
A ponieważ akcja przyciągnęła na Sunset Boulevard mieszkańców i turystów, sam billboard stał się częścią lokalnego spektaklu — i jednocześnie nietypowym zaproszeniem do obejrzenia "The Last House".











