"Prawdziwa" historia Elizabeth Holmes? "Dziennikarze ją wynieśli, dziennikarze ją zrzucili"

Co myśli osoba pozująca do zdjęcia na okładkę "Forbesa", która wie, że właśnie nakłamała dziennikarzowi? Film "Zobaczysz wszystko" o Elizabeth Holmes zagląda za kulisy takiej historii. Zainteresowanie produkcją pokazuje, że chcemy zrozumieć, jak powstają podobne oszustwa. Czy dokument daje odpowiedzi? Sylwia Czubkowska przypomina, że na startupowej scenie nie brakuje podobnych przypadków: "Dziennikarze stworzyli jej legendę, ale też dziennikarze zrzucili ją z piedestału".

Karolina Pałys-Guzik
Karolina Pałys-Guzik
Udostępnij artykuł:
"Prawdziwa" historia Elizabeth Holmes? "Dziennikarze ją wynieśli, dziennikarze ją zrzucili"
"Zobaczysz wszystko" wchodzi do kin

"Zobaczysz wszystko" to dokument w reżyserii Nathana Fieldera i Lance’a Oppenheima. Pierwszy z nich to kanadyjski filmowiec, aktor i komik. Cytując Wikipedię, można powiedzieć, że "znany jest ze swojej niezdarnej, beznamiętnej osobowości oraz satyry i surrealistycznego humoru", którego jednak, bądź co bądź, "kupiło" HBO (wyprodukowało jego "Klątwę" oraz "Próbę generalną"). Drugi – dokumentalista, który niedawno wypuścił do kin swój fabularny debiut "Primetime" z Robertem Pattinsonem w roli głównej.

Taki właśnie dość nieoczywisty duet zgłosił się do Elizabeth Holmes, która, jak głosi branżowa plotka, sama szukała twórców, którzy udokumentują jej ostatnie dni na wolności. Czym Fielder i Oppenheim przekonali twórczynię Theranosa? Nie wiadomo. Jak się jednak okazało, intuicję miała dobrą: film podczas pierwszego weekendu wyświetlania zarobił w Stanach 15 mln dolarów, mimo że grano go w zaledwie 885 kinach.

Do polskich kin film wszedł 6 listopada. Za dystrybucję odpowiada Gutek Film.

"Zobaczysz wszystko" wyprodukowało – tu kolejna niespodzianka – studio A24: niezależne, arthouse’owe, bardziej niż z dokumentów słynące z horrorów czy filmów opowiadających nieoczywiste, mniej hollywoodzkie historie.

Ale znów: wiele filmów z tych, którym nikt nie wróżyłby sukcesu, A24 potrafi zamienić w złoto (dość wspomnieć "Laydybird" czy "Midsommar").

Holmes zagrała va banque: zamiast w spowiedź poszła w konwencję łamiącą wszelkie normy. Pytanie, czy miała inne wyjście? Czy spojrzelibyśmy na nią inaczej w klasycznym, obnażającym przecież wszelkie niedoskonałości, zimnym świetle filmowych lamp?

Ani zdjęcia, ani struktura "Zobaczysz wszystko" nie przypomina typowego dokumentu. Zamiast zwierzeń do kamery, Fielder i Oppenheim proponują, aby zagrać z Holmes w grę, którą zapowiadają już w teaserze: kto pierwszy nie wytrzyma spojrzenia jej ogromnych niebieskich oczu i mrugnie, przegrywa.

Można jednak zadać sobie pytanie, czy wynosząc tę postać po raz kolejny na medialny piedestał, nie przegraliśmy już na starcie. Bo jak przekonuje dziennikarka technologiczna Sylwia Czubkowska, w świecie startupów historia Elizabeth Holmes nie jest odosobniona. I jeszcze przez jakiś czas pewnie nie będzie.

Holmes jakich wiele

– Historia Elizabeth Holmes i historia Theranosa, historia takiego marzenia startupowego, to jest historia pewnego momentu w rozwoju technologii i pewnego momentu rozwoju sceny startupowej – zauważa Czubkowska.

Mamy bowiem rok 2014, Holmes właśnie zbiera żniwa decyzji, którą podjęła 11 lat wcześniej: rzuca studia na Uniwersytecie Stanforda i zakłada własną firmę. Theranos ma działać w sektorze biotech i być pierwszą na świecie technologią badań krwi-instant. Czarna skrzynka zamiast wielkiego laboratorium, kropla krwi zamiast całej fiolki, wyniki w kilka minut zamiast dni. Brzmi rewolucyjnie, wręcz genialnie? Dokładnie tak miało brzmieć.

– Wiemy, jak jest ze startupami: 90 proc. z nich upada. Możemy założyć, że te, sprzedawane na początku jako "wielkie sukcesy", to jest głównie marketing, słynne: "fake it, till you make it" czy "spray and pray" i tak dalej – komentuje Czubkowska.

Podobnie było z Elizabeth Holmes. Kobieta, w odpowiednim momencie, z super pomysłem, który jest łatwy do opowiedzenia, a z drugiej strony trudny do sprawdzenia, czym tak naprawdę jest. Łatwo powiedzieć, że w kropli krwi mamy diagnozę niemalże całego ciała. Ale z drugiej strony to nie jest aplikacja, którą można sprawdzić: działa czy nie działa. To jest biotech, więc taki sprawdzian trwa, wymaga naukowych badań.

Sylwia Czubkowska
dziennikarka

A w przypadku Holmes, przynajmniej na początku, nikt się badaniami nie przejmował. Wystarczyły zapewnienia, że jej przełomowa technologia działa. Bo gdyby nie działała, czy ktoś dałby jej miliony na rozkręcenie biznesu?

Odpowiedzią niech będzie cytat Caitlin Roper, dziennikarki, która w 2014 roku pracowała w magazynie "Wired" i jako jedna z pierwszych pisała o Holmes i Theranosie.

– Żałowałam, że napisaliśmy o niej tak wcześnie, kiedy nie byliśmy w stanie zweryfikować żadnych jej naukowych twierdzeń – mówi w podcaście "Hard Fork" produkcji NY Times.

Weryfikacja przyszła zdecydowanie za późno. W 2014 roku Holmes trafia na listę 400 najbardziej wpływowych osób w technologii magazynu "Forbes". Okładka, na której pomiędzy dwoma palcami trzyma próbkę z krwią, przejdzie do historii. W tym momencie eksperci nazywają Holmes najmłodszą milionerką: jest wyceniana na 9 mld dolarów.

Theranos zaczyna pojawiać się w amerykańskich aptekach, pacjenci badają krew, spływają pierwsze wyniki. Niektóre dobre, inne złe, jak to przy okazji badań bywa. Okazuje się jednak, że pojęcie "kiepskie wyniki" może mieć zupełnie inny wymiar.

Jeszcze w październiku 2025 roku Holmes będzie pozować do zdjęć na okładkę "New Yorkera" z tytułem "Następny Steve Jobs". Kilka tygodni później natomiast John Carreyrou obwieści w "The Wall Street Journal": "Theranos nie radzi sobie z wynikami". To właśnie jego dziennikarskie śledztwo (a właściwie: dopiero jego śledztwo) sprawi, że władze zaczną dokładniej przyglądać się temu, czy Theranos naprawdę bada krew (spoiler alert: nie).

– To jest historia rozbuchana przez dziennikarzy, ale też historia Johna Carreyrou, który to wszystko wywalił na wierzch. On był dziennikarzem medycznym, też to jest bardzo ważne. Miał pogłębioną wiedzę, a nie wiedzę dziennikarza technologicznego, ale medycznego, naukowego – zauważa Czubkowska.

Theranos zakończył działalność w 2018 roku. Trzy lata później ruszył proces, w wyniku którego sąd uznał Holmes winną defraudacji 140 mln dolarów i skazał ją na 11 lat i trzy miesiące więzienia.

Holmes jako nauczka? Niekoniecznie

Elizabeth Holmes została zdemaskowana, poniesie karę. Czy można powiedzieć, że na jej przykładzie technologiczny światek czegoś się nauczył?

– Powiedziałbym, że granica między Elizabeth Holmes a Elonem Muskiem jest niezwykle cienka. I byłoby całkowicie zrozumiałe, gdyby ktoś patrzący z zewnątrz na Dolinę Krzemową i amerykańskie społeczeństwo zastanawiał się, dlaczego jedno z nich siedzi w więzieniu, a drugie nie – skomentował podobnie zadane pytanie Johna Carreyrou.

Sylwia Czubkowska twierdzi, że przypadki nadużyć w świecie startupów były i, póki co, nadal się zdarzają: – To wraca co i raz: mieliśmy przecież w historii WeWork i Adama Neumana, potem Sama Bankmana-Frieda i FTXA – wymienia.


Warto dodać, że zarówno pierwszy, jak i drugi również stali się przedmiotem zainteresowania filmowców. Historię "WeWork" pokazano w serialu pod tytułem "WeCrashed" z Jaredem Leto i Ann Hathaway. Sama Bankmana-Frieda prześwietlił z kolei Ben McKenzie w dokumencie "Everyone Is Lying to You for Money".

Czubkowska zauważa, że przypadki pompowania startupowego balonika obserwujemy również w Polsce. Jako przykład przywołuje historię firmy Saule.

– Początkowo właściwie wszystkie media relacjonowały ją (na zasadzie): "Biedna Olga Malinkiewicz", aż do momentu naszego serialu podcastowego ("Techstorie" z Joanną Sosnowską – red.). My usiadłyśmy do roboty pod tytułem: "Sprawdźmy, co się naprawdę stało" – wspomina dziennikarka i dodaje:

– I do tej pory, jak ktoś wraca do historii Saule, to pyta mnie przede wszystkim: "Ale czy ta technologia działa?" Ja odpowiadam: "Nie wiadomo, bo jej nie ma" – stwierdza.

– Wciąż obserwuję dziennikarzy czy influencerów, rozpisujących się o wielkim, wspaniałym, największym sukcesie, najlepiej polskim. Myślę wtedy: "Okej, wróćmy do historii za trzy lata, zobaczmy, czy cokolwiek się sprzedało" – podsumowuje Czubkowska.

Mediateka — katalog branżowych firm

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

Elon Musk ogranicza korzystanie z Grok Bot. Przyznaje, że koszty AI są zbyt wysokie

Elon Musk ogranicza korzystanie z Grok Bot. Przyznaje, że koszty AI są zbyt wysokie

Hiszpania z czterema kanałami naziemnymi w jakości 4K. Polskie multipleksy bez stacji Ultra HD

Hiszpania z czterema kanałami naziemnymi w jakości 4K. Polskie multipleksy bez stacji Ultra HD

Uczelnie walczą o uwagę mediów. Stawiają na ekspertów i sponsoring

Uczelnie walczą o uwagę mediów. Stawiają na ekspertów i sponsoring

Prawie milion osób za odebraniem koncesji stacji naziemnej

Prawie milion osób za odebraniem koncesji stacji naziemnej

"I jak tu być szczęśliwym?" Teatr 6.piętro pracuje nad nową premierą.
Materiał reklamowy

"I jak tu być szczęśliwym?" Teatr 6.piętro pracuje nad nową premierą.

Trump nazwał Norwegię "krajem gnoju". Norwegowie odpowiedzieli kampanią na Times Square

Trump nazwał Norwegię "krajem gnoju". Norwegowie odpowiedzieli kampanią na Times Square