Sprawa dotyczy tekstów z 15 grudnia 2025 roku. W artykułach pt. "Tajne leki szefa BBN. Co brał Cenckiewicz?" i "Leki szefa BBN. Wiemy, co w ankiecie bezpieczeństwa zataił Cenckiewicz" Wojciech Czuchnowski opisał okoliczności odebrania w połowie 2025 roku Sławomirowi Cenckiewiczowi poświadczenia bezpieczeństwa i dostępu do dokumentów niejawnych.
Według ustaleń dziennikarza Sławomir Cenckiewicz wiosną 2021 roku w ankiecie składanej służbom nie podał, że rok wcześniej przepisano mu leki psychiatryczne. W tekście przytoczono informacje z orzeczenia sądowego w tej sprawie podane pod koniec października br. w "Rzeczpospolitej", a także zamieszczono kilkuzdaniowe opisy tych lekarstw, bez podania ich nazw.
Wojciech Czuchnowski na podstawie materiałów od informatora, który zgłosił się do redakcji pod koniec października, podał kilkuzdaniowe opisy dwóch leków przepisanych w 2020 roku Cenckiewiczowi.

– Przez kilka tygodni sprawdzaliśmy wiarygodność tych informacji i mamy stuprocentową pewność, że właśnie o te leki chodzi. I że Cenckiewicz świadomie kłamał w publicznych wypowiedziach – zapewnił.
Po publikacji Prokuratura Okręgowa w Warszawie wszczęła czynności sprawdzające w sprawie ujawnienia danych o zdrowiu szefa BBN Sławomira Cenckiewicza. Sam Cenckiewicz zapowiedział kroki prawne wobec Wojciecha Czuchnowskiego i kierownictwa SKW. Zawiadomienie do prokuratury zapowiedziało także PiS.
Cenckiewicz: dostawaliśmy z żoną groźby i głuche telefony
Wojciech Czuchnowski opisywał na X we wpisie skierowanym do Sławomira Cenckiewicza, że on i jego żona dostają hejterskie wiadomości w internecie i głuche telefony. Dodał, że dostał 66 głuchych telefonów z zagranicznych numerów, a także groźby karalne.

Teraz Sławomir Cenckiewicz poinformował w serwisie X o zapowiadanych wcześniej krokach prawnych.
Historyk przypomniał, że chodziło też o działania i zaniechania funkcjonariusza publicznego ze Służby Kontrwywiadu Wojskowego w toku kontrolnego postępowania sprawdzającego, w następstwie którego odebrano mu poświadczenia bezpieczeństwa.
Sławomir Cenckiewicz opisał, że w lutym jego pełnomocnik mec. Alicja Kurek złożyła w tej sprawie zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstw.

"W następstwie złożonych zawiadomień Prokuratura Regionalna w Warszawie wszczęła śledztwo, uznając zgodnie z treścią art. 303 k.p.k., że w niniejszej sprawie zachodzi uzasadnione podejrzenie popełnienia przestępstwa" – czytamy we wpisie Cenckiewicza.
Cenckiewicz został o tym zawiadomiony 11 marca wobec tego, że został uznany za pokrzywdzonego, czyli stronę śledztwa. Dodał, że w związku z artykułami, a także wpisami w portalu X skierował do sądów prywatny akt oskarżenia o czyn z art. 212 § 2 kk (pomówienie), a także pozew o ochronę dóbr osobistych.
Przekazał, że mimo "ogromu bezprawia" i "ręcznego sterowania niewygodnymi śledztwami" przez kierownictwo prokuratury i Ministerstwa Sprawiedliwości z satysfakcją i uznaniem przyjął wszczęcie śledztwa, które poprzedziło jego przesłuchanie.

Sławomir Cenckiewicz podkreślił, że "podmiotem śledztwa jest zarówno publicysta "GW", jak i SKW!".











