Znów iskrzy w radzie programowej TVP. Blińska: To było przejęzyczenie

Część członków rady programowej Telewizji Polskiej zarzuciła przewodniczącej Barbarze Bilińskiej błędne zacytowanie wypowiedzi szefa Teatru Telewizji Michała Kotańskiego. Bilińska w rozmowie z Wirtualnemedia.pl przyznaje, że się przejęzyczyła. Ale podkreśla, że Kotański zwrócił uwagę na problem obecny w TVP od lat, który wciąż nie został rozwiązany.

Adrian Gąbka
Adrian Gąbka
Udostępnij artykuł:
Znów iskrzy w radzie programowej TVP. Blińska: To było przejęzyczenie
Główna siedziba TVP

Podczas ostatniego posiedzenia rada programowa zajmowała się Teatrem Telewizji. — W posiedzeniu uczestniczył szef tej jednostki Michał Kotański, były dyrektor Teatru im. Stefana Żeromskiego w Kielcach. Jest świeży i nieskażony telewizją. Mówił o destrukcyjnej strukturze spółki, która utrudnia pracę merytoryczną — mówiła Wirtualnemedia.pl przewodnicząca rady Barbara Bilińska.

Dalej wyjaśniła, co miał na myśli: — Mierzy się z otwartą przyłbicą z różnymi przeciwnościami. Przedstawił nam jasną strategię kierunków rozwoju i walki o młodego widza. Mówił o złożoności współpracy z działem marketingu, nie zawsze wyniki oglądalności są najważniejsze. Misja telewizji publicznej to jest coś, co dyrektor Kotański wykonuje wzorcowo. Zapewniał, że sobie radzi, ale łatwo nie jest. To było bardzo dobre i merytoryczne spotkanie — oby więcej takich osób z tak otwartą głową w TVP i wielką determinacją walki o jakość mediów publicznych w Polsce.

Członkowie rady: Takie słowa nie padły z ust dyrektora Kotańskiego

Po naszej publikacji członek rady programowej TVP Krzysztof Luft przesłał nam stanowisko podpisane także przez Małgorzatę Prokop-Paczkowską, Janusza Daszczyńskiego, Krzysztofa Króla i Jarosława J. Szczepańskiego. Autorzy oświadczenia twierdzą, że Bilińska zacytowała wypowiedź szefa Teatru Telewizji, która nie padła.

"Informujemy, że w cytowanej w artykule relacji przewodniczącej rady Barbary Bilińskiej, znalazły się jej osobiste interpretacje wystąpienia dyrektora Teatru Telewizji Michała Kotańskiego, niezgodne z tym, co padło z jego ust" — przekonują autorzy stanowiska.

Dalej wyjaśniają, o który dokładnie fragment wypowiedzi chodzi: "To niezwykle ciekawe wystąpienie dyrektora Kotańskiego pokazało, jak ważna jest dla obecnych władz TVP rola teatru telewizji w misji telewizji publicznej. Dyrektor Kotański ciekawie opowiadał o planach i pomysłach na przyciągnięcie widza do Teatru Telewizji. Jednak w żadnym momencie spotkania nie padło zdanie ze strony dyrektora Kotańskiego "o destrukcyjnej strukturze spółki, która utrudnia pracę merytoryczną".

Później krytykują Bilińską: "Niestety nie po raz pierwszy spotykamy się z sytuacją, kiedy relacje medialne Przewodniczącej Barbary Bilińskiej z posiedzeń Rady są jej swobodną interpretacją, rozmijającą się z faktycznym ich przebiegiem — dodają członkowie rady programowej Telewizji Polskiej".

Członek rady programowej i zarazem były prezes TVP Janusz Daszczyński twierdzi, że podobnych sytuacji można byłoby uniknąć. — Wcześniej nigdy relacje nie odbiegały od rzeczywistego przebiegu posiedzeń. Dlaczego? Bo były nagrywane. Nie dlatego, żeby je publikować, udostępniać, tylko weryfikować nagrania w przypadku takich sytuacji, jak w tym wypadku — zauważa.

Na początku obecnej kadencji rady programowej TVP na nagrywanie posiedzeń nie zgodziła się jednak w głosowaniu większość członków gremium. Przebieg spotkania jest zapisany tylko przez protokolanta. Daszczyński zapowiada złożenie wniosku o nagrywanie posiedzeń.

Bilińska: Dyrektor powiedział prawdę

Co na to sama zainteresowana? — Pan Kotański powiedział, że struktura TVP jest dysfunkcyjna, a nie destrukcyjna. Przepraszam za to przejęzyczenie — tak sprawdziłam notatki ze spotkania z posiedzenia Rady. Niestety powiedział prawdę — jako osoba świeża i merytoryczna — widzi świeżo mankamenty struktury TVP. Tak uczciwie patrzących osób w tej spółce brakuje — mówi Wirtualnemedia.pl Bilińska.

Jej zdaniem dyrektor Teatru Telewizji poruszył istotny problem strukturalny TVP. — TVP wymaga restrukturyzacji od lat — to widzi w spółce wiele osób. Widząc jej problemy, postawiono ją w stan likwidacji, bo nie o przejęcie władzy po PiS w TVP tylko chodziło. Uproszczenie struktury, rozpisanie procesów podejmowania decyzji — wyjaśnia szefowa rady programowej.

Krytykuje władze TVP za brak zmian.

Każdy, kto cokolwiek produkował dla TVP wie, że pod umowami ze strony TVP zawsze widnieje kilkanaście pieczątek i podpisów — dupokrytki (przepraszam za dosadne określenie) są nadal obowiązujące, a i tak, jak widać na przykładzie seriali produkowanych przez TVP, nie generuje to jakości. Ja osobiście — jako wieloletni też kiedyś pracownik TVP, zapowiadanej restrukturyzacji i usuwania dysfunkcyjnej struktury spółki dziś nie widzę. Minęły 2 lata po zmianie władzy

Barbara Bilińska

Twierdzi, że stanowisko części członków rady odwraca uwagę od tego problemu. — Dziś o tym powinien być dyskurs w TVP! Rada wykonuje swoje obowiązki zgodnie ze swoimi kompetencjami. Czasami, co widzicie, różnimy się bardzo, ale wszystkim nam w radzie programowej — wszystkim bez wyjątku, leży na sercu jakość mediów publicznych w Polsce i na tym powinniśmy się skupić, a nie na czepianiu się słówek — przekonuje Bilińska.

Będzie pismo do Rady Mediów Narodowych w sprawie Krzysztofa Lufta

Bilińska zwraca uwagę, że członek rady programowej TVP Krzysztof Luft, który podpisał się pod oświadczeniem, jest jednocześnie konsultantem dyrektora generalnego TVP Tomasza Syguta.

Problemem do rozwiązania w radzie jest konflikt interesów jednego z członków. Chodzi o pana Lufta, który występuje jako doradca władz TVP pobierający za to pieniądze i jednocześnie członek rady programowej. Pan Luft wynosi tematy z posiedzeń rady programowej, a wie doskonale, że nasze posiedzenia są poufne — jawne są tylko protokoły z posiedzeń i nasze uchwały przekonuje przewodnicząca.

Barbara Bilińska

Od miesięcy Bilińska jest w sporze z władzami TVP. Zarzucają jej wychodzenie poza uprawnienia i przekazywanie mediom informacji wprowadzających w błąd opinię publiczną. Bilińska krytykowała np. obecność w portfolio nadawcy kanału TVP HD czy treści niezwiązane z tematyką danego kanału w jego ramówce. Władze TVP ograniczyły kontakty z przewodniczącą do drogi pisemnej.

Bilińska twierdzi, że spór eskaluje konsultant dyrektora generalnego TVP. — Bywa tak, że Rada jeszcze nie skończy swojego posiedzenia, a pan Luft już wszystko donosi swojemu pracodawcy. Występuje w dwóch rolach: osoby oceniającej i ocenianej. To karygodne. Podpala, a potem krzyczy "Uwaga, pożar!" — ocenia.

Podjęła działania w tej sprawie. — Pismo w sprawie wyjaśnienia statusu Krzysztofa Lufta wyszło do przewodniczącego i wszystkich członków Rady Mediów Narodowych - dotyczy potencjalnego konfliktu interesów. Rada programowa TVP prosi w nim o stanowisko RMN w tej sprawie. To, co on robi, nazywa się konfliktem interesów. To nieetyczne! Podgrzewanie konfliktu między radą programową, likwidatorem i dyrektorem generalnym to coś, w czym pan Luft wybitnie wyspecjalizował się — przekonuje Bilińska.

PRACA.WIRTUALNEMEDIA.PL

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

To (prawdopodobnie) najbardziej konkretny wywiad o YouTube. Stawki, mity, zakazane słowa, lifehacki, reklamy i wiele innych

To (prawdopodobnie) najbardziej konkretny wywiad o YouTube. Stawki, mity, zakazane słowa, lifehacki, reklamy i wiele innych

Wraca sprawa braku autoryzacji wypowiedzi w mailu. Kaczmarczyk składa zażalenie [NASZ NEWS]

Wraca sprawa braku autoryzacji wypowiedzi w mailu. Kaczmarczyk składa zażalenie [NASZ NEWS]

Instagram jako miara sukcesu w "The Voice Kids". Interweniuje posłanka KO

Instagram jako miara sukcesu w "The Voice Kids". Interweniuje posłanka KO

Tak zadłużony jest właściciel TVN. W przyszłym roku do spłaty 16 mld dolarów

Tak zadłużony jest właściciel TVN. W przyszłym roku do spłaty 16 mld dolarów

Startuje 15. edycja plebiscytu "Influencer’s Top"
Materiał reklamowy

Startuje 15. edycja plebiscytu "Influencer’s Top"

Zwolniono ją w czasach Kurskiego. Reporterka wróciła do TVP

Zwolniono ją w czasach Kurskiego. Reporterka wróciła do TVP