Jakub Wątor po odejściu z portalu Goniec (Iberion) założył na początku 2025 roku własny kanał youtubowy. Przygotowywał m.in. materiał o biznesie kebabowym Filipa Chajzera, a jeden z informatorów miał mu przekazać wieści dotyczące warunków pracy w firmie Chajzera.
Ten drugi szybko się o tym dowiedział. Przekonywał w social mediach, że Wątor miał nękać jego pracowników i działać poniżej standardów dziennikarskich przy tworzeniu materiału.
W maju Jakub Wątor opublikował nagranie na swoim kanale. Przekazał, że sprawą zajęli się jego prawnicy, a on sam żądał od Filipa Chajzera przeprosin oraz zapłaty 5 tys. zł na Fundację Przyjaciele Palucha.
W czerwcu ub.r. Wątor w filmie poinformował, że decyduje się na kroki prawne. – Filip Chajzer miał tydzień na przeproszenie mnie. Zamiast wyrazić żal za grzechy on jak ten najbardziej zajadły popadł w hejt, kłamstwa. Zebrało się tego tyle, że starczyło na trzy różne zgłoszenia. Jeden pozew sądowy i dwa zawiadomienia do prokuratury – mówił.

Dodał, że złożył pozew sądowy o ochronę dóbr osobistych, wskazując, że "chodzi o te wszystkie ataki, kłamstwa, wyzwiska." Jego zdaniem Chajzer miał go wielokrotnie obrażać w internecie. Do tego zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa w kwestii udostępniania jego danych osobowych i podżegania do groźby karalnych. Były dziennikarz TVN miał m.in. dwa razy upublicznić numer telefonu Wątora.
Wątor złożył też zawiadomienie
Ponadto złożył zawiadomienie dotyczące samych gróźb karalnych, jakie kierowali do niego niektórzy internauci: "Z inspiracji Filipa Chajzera trochę osób wysyłało mi takie groźby i będą musiały wytłumaczyć, co miały na myśli."
Chajzer również zapowiadał, że reprezentująca go kancelaria analizuje temat i bierze pod uwagę kroki prawne. Jakub Wątor twierdzi, że nic nie wpłynęło do sądu przeciwko niemu.

Jak przekazuje nam Mikołaj Chałas, partner i adwokat w kancelarii Chałas i Wspólnicy, stanowisko Chajzera pozostaje niezmienne i zostało szczegółowo przedstawione w złożonej do sądu odpowiedzi na pozew.
– Wbrew narracji prezentowanej przez Pana Jakuba Wątora, to nie Pan Filip Chajzer był inicjatorem zaistniałego konfliktu. Przeciwnie, od dłuższego czasu był on adresatem licznych, publicznych wypowiedzi i publikacji Pana Wątora, które miały charakter zaczepny i eskalujący spór w przestrzeni medialnej, a w ocenie naszego Klienta wykraczały poza standardy rzetelnej krytyki – opisuje mecenas.
Chajzer nie wyklucza podjęcia kroków prawnych
– Reakcje Pana Filipa Chajzera stanowiły odpowiedź na długotrwałe działania drugiej strony, a nie samodzielnie zapoczątkowany atak. Emocjonalny charakter części wypowiedzi wynikał z faktu, że przedmiotem publikacji Pana Wątora były również wrażliwe i prywatne aspekty życia Pana Chajzera, w tym jego tragicznie zmarłego syna – dodaje Chałas.

Adwokat wyjaśnia, że przedstawiany przez Wątora obraz sporu pomija, że wypowiedzi Chajzera miały charakter reaktywny i były formą obrony przed ciągłym naporem krytyki oraz niepochlebnych komentarzy: – Warto zauważyć, że publikacje Pana Wątora miały wyłącznie negatywny wydźwięk, niezależnie od poruszanego tematu czy zagadnienia.
– Podkreślamy jednocześnie, że status osoby publicznej nie oznacza zgody na nieograniczone naruszanie dóbr osobistych, w tym dobrego imienia i prywatności. Na obecnym etapie sprawa pozostaje przedmiotem oceny Sądu i jej merytoryczne rozstrzygnięcie powinno nastąpić na drodze postępowania sądowego. Jednocześnie informujemy, że Pan Filip Chajzer nie wyklucza podjęcia dalszych kroków prawnych w celu ochrony swoich interesów – pointuje mecenas.
W kwietniu 2024 r. Chajzer otworzył biznes z budkami kebabowymi. W przeszłości był w gronie gospodarzy "Dzień dobry TVN", w tym magazynie był też reporterem. Pracował w Radiu ZET, gdzie prowadził razem z Agnieszką Kołodziejską sobotnią audycję "Na luzie w Radiu ZET". Był także reporterem TVN Warszawa.














