Zalew wirusów w lutym

Kolejne trzy wirusy, które nie pozwalają użytkownikom komputerów spokojnie pracować

Redakcja Wirtualne Media
Redakcja Wirtualne Media
Udostępnij artykuł:

BBC pisze o kolejnych trzech wirusach, które nie pozwalają użytkownikom komputerów spokojnie pracować. Jak wspomina serwis, luty to wyjątkowo „zatłoczony” miesiąc. Ten „tłok” powodowany jest oczywiście przez wirusy  - informuje pclab.pl

Nowa niebezpieczna trójka, która obecnie zajmuje szczyty list wirusów to Netsky.C, MyDoom.F oraz Bizex (robak podróżujący dzięki komunikatorowi ICQ). Jednak to także programy wcześniejsze, zapewniły lutemu miano najgorszego miesiąca w historii wirusowych ataków. Przyczynił się do tego między innymi, ujawniony jeszcze pod koniec stycznia MyDoom.A. Luty to też miesiąc robaków o imionach Doomjuice, Deadhat, oraz ostatniej, już wymienionej trójki, z których najszybciej rozprzestrzenia się Netsky.C.

Tak jak wielu jego poprzedników, rozprzestrzenia się on dzięki poczcie email, nakłaniając adresatów do otwierania załączników elektronicznych listów. Kiedy to się stanie, scenariusz jest prosty, z książki adresowej pobierane są dane kolejnych adresatów, robak „rozmnaża się”. Wirus zagraża maszynom pracującym ze wszystkimi wersjami systemu Windows.

PRACA.WIRTUALNEMEDIA.PL

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

Wyjątek na trudnym rynku. Ten magazyn zwiększa sprzedaż drukowaną i cyfrową

Wyjątek na trudnym rynku. Ten magazyn zwiększa sprzedaż drukowaną i cyfrową

Rusza "Wojna zastępcza". O czym jest nowy serial TVP1?

Rusza "Wojna zastępcza". O czym jest nowy serial TVP1?

Gigantyczna kara KRRiT za patostreaming na YouTube. Za brak ochrony dzieci

Gigantyczna kara KRRiT za patostreaming na YouTube. Za brak ochrony dzieci

Krzysztof Ibisz: prowadzący musi mieć w sobie magnetyzm

Krzysztof Ibisz: prowadzący musi mieć w sobie magnetyzm

Nie żyje aktorka z "Na Wspólnej". Tragiczny finał poszukiwań

Nie żyje aktorka z "Na Wspólnej". Tragiczny finał poszukiwań

Platformy społecznościowe usuwają tylko niewielką część dezinformacji. Mimo licznych zgłoszeń

Platformy społecznościowe usuwają tylko niewielką część dezinformacji. Mimo licznych zgłoszeń