SzukajSzukaj
dołącz do nasFacebookGoogleLinkedinTwitter

Po śmierci wydawcy „Bluszcz” znika z rynku, 23 osoby bez pracy

Wydawnictwo Elipsa, wydające pisma „Bluszcz” i „Bluszczyk”, kończy działalność. Powodem jest śmierć jego właściciela. Numery czerwcowe obu tytułów były ostatnimi, które się ukazały, a pracę stracił cały zespół wydawnictwa - dowiedział się portal Wirtualnemedia.pl.

Po śmierci wydawcy „Bluszcz” znika z rynku, 23 osoby bez pracy

Artur Szczeciński, który był prezesem i jedynym właścicielem Elipsy, zmarł w maju br. Jak ustaliliśmy nieoficjalnie, w tym tygodniu jego rodzina zakomunikowała pracownikom spółki, że zakończy ona działalność wydawniczą. W sumie w Wydawnictwie Elipsa pracowały lub współpracowały z nim na stałe 23 osoby, którym teraz wręczono wypowiedzenia umów.

- Po śmierci naszego wydawcy nie znalazł się nikt, kto zdecydowałby się na kontynuowanie jego dzieła. Artur był wizjonerem, nie oglądał się na minimalne zyski, które przynosił mu Bluszcz. Wierzył w gazetę, wierzył w nas, wierzył, że w tak trudnych dla polskiej kultury czasach nasza gazeta jest potrzebna, bo wyciąga Polaków z czytelniczej zapaści. Niestety wyniki sprzedaży to jedyne kryterium, którym kierują się rynkowi inwestorzy. Rozumiemy to i czekamy na lepsze czasy dla naszej gazety - napisali w oświadczeniu dotychczasowi pracownicy Elipsy. 

Dziennikarze „Bluszcza” liczą jednak nadal, że być może ktoś odkupi prawa do tytułu i reaktywuje miesięcznik. Nie planują jednak założenia własnej spółki, by własnymi siłami wydawać dalej magazyn. - Nie udałoby się nam tego dźwignąć finansowo - mówi nam jedna z osób pracujących dotąd w Elipsie.

„Bluszcz” ukazywał się na rynku od jesieni 2008 roku i miał charakter literacko-kulturalnego pisma dla kobiet. Magazyn nawiązywał do wydawanego w latach 1865 -1939 tygodnika ilustrowanego  pod takim samym tytułem (więcej na ten temat)

Miesięcznik liczył ostatnio 124 strony i ukazywał się w cenie 10 zł. Z danych ZKDP wynika, że jego średnia sprzedaż ogółem w I kwartale br. wyniosła 7 828 egz. przy średnim nakładzie na poziomie ok. 20 tys. egz. Redaktorem naczelnym „Bluszcza” od września 2010 roku był Rafał Bryndal.

Poza „Bluszczem” Elipsa wydawała też miesięcznik dla dzieci „Bluszczyk”. Zajmowała się też wydawaniem książek - w ostatnich latach wprowadziła na rynek 18 tytułów.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Po śmierci wydawcy „Bluszcz” znika z rynku, 23 osoby bez pracy

18 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiekz postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
rsx900
przypominam, że pierwszy Bluszcz wydany został w roku 1865 (!), wydanie od 2008 roku było kontynuacją tego historycznego dzieła
odpowiedź
User
fox
Znaczy się szukają jelenia, z którego mogliby dalej doić kaskę!: "Dziennikarze Bluszcza liczą jednak nadal, że być może ktoś odkupi prawa do tytułu i reaktywuje miesięcznik. Nie planują jednak założenia własnej spółki, by własnymi siłami wydawać dalej magazyn. - Nie udałoby się nam tego dźwignąć finansowo ". A właściciel taki dobry był, dokładał do interesu i sponsorował nieróbstwo. To masz ci babo placek pech.
odpowiedź
User
Gatsby
Fox, cieszę się, że raczej nie jesteś moim znajomym. obrzydliwa mentalność.
odpowiedź
User
olo
Całkiem niezła sprzedaż, jak na tego typu miesięcznik, ale istotnie - musiałby się pojawić pasjonat, żeby kontynuować dzieło... Choć wiem, że w zespole była Małgorzata Kalicińska, a ona chyb a na brak kasy nie narzeka?
odpowiedź
User
adamski
Faktycznie Bluszcz wyróżniał się wśród periodyków, należał do ścisłej elity tytułów o ambicjach większych niż bulwar. W 100% zgadzam się z opinią, że "wierzył, że w tak trudnych dla polskiej kultury czasach nasza gazeta jest potrzebna, bo wyciąga Polaków z czytelniczej zapaści." Chwała Arturowi Szczecińskiemu.
Dla dociekliwych znajdzie się jeszcze kilka tytułów pełniących podobną rolę.
A Bluszcz może kiedyś odrośnie.
odpowiedź