Mark Zuckerberg zeznawał w głośnym procesie. Bigtechy oskarżane o uzależnianie dzieci

Przed sądem w Los Angeles stanął Mark Zuckerberg, prezes Meta Platforms. Jego koncern, wraz z Google, został oskarżony o świadome działania prowadzące do uzależniania młodych użytkowników. To – zdaniem oskarżycieli – przyczyniło się do problemów psychicznych wśród nich.

Justyna Dąbrowska-Cydzik
Justyna Dąbrowska-Cydzik
Udostępnij artykuł:
Mark Zuckerberg zeznawał w głośnym procesie. Bigtechy oskarżane o uzależnianie dzieci
Mark Zuckerberg przed sądem w Los Angeles

W środę przed sądem w Los Angeles zeznania składał szef Mety Mark Zuckerberg. Przypomnijmy, Meta obok innych bigtechów, została pozwana przez 19-letnią Amerykankę (występującą jako KGM) i jej mamę Karen Glenn.

W akcie oskarżenia czytamy, że Meta Platforms, TikTok, Snap i Google jako właściciel YouTube'a celowo projektowały swoje usługi tak, by uzależniać najmłodszych użytkowników, przez co ucierpiało ich zdrowie psychiczne i dobrostan.

KGM, która zaczęła korzystać z social mediów jako 10-latka, twierdzi, że doprowadziły ją do samookaleczeń i myśli samobójczych. Prawnicy reprezentujący kobiety starają się w toku procesu wykazać, że media społecznościowe powinny być traktowane jak niebezpieczne, wadliwie zaprojektowane produkty konsumenckie.

Jeszcze przed procesem, TikTok i Snap poszły z powódką na ugodę.

Proces w Los Angeles zmieni postrzeganie social mediów? Zeznania Zuckerberga

W środę zeznania przed ławą przysięgłych składał Mark Zuckerberg. Dyrektor generalny firmy Meta odpierał zarzuty, jakoby Instagram był celowo projektowany w sposób wywołujący uzależnienie u nieletnich dla osiągnięcia zysku.

Jak wskazują media relacjonujące przesłuchanie szefa Mety, atmosfera była momentami napięta i konfrontacyjna. Zuckerberg wielokrotnie oskarżał prawnika strony przeciwnej o przeinaczenie jego słów i wyrywanie wypowiedzi z kontekstu.

Jednocześnie wykazał się pewną dozą pokory, przyznając, że jest "powszechnie znany z tego, że jest kiepski" w wystąpieniach publicznych i budowaniu wizerunku.

Meta celowo uzależniała młodych użytkowników?

Głównym wątkiem procesu jest oskarżenie, że Meta (właściciel Instagrama i Facebooka) świadomie zaprojektowała swoje platformy tak, aby uzależniały dzieci i negatywnie wpływały na ich zdrowie psychiczne.

Strona skarżąca argumentuje, że platformy społecznościowe nie są neutralnymi narzędziami, lecz produktami wadliwymi, opartymi na algorytmach wykorzystujących ludzką psychologię. Kluczowe cechy, które mają sprzyjać uzależnieniu, obejmują: nieskończone przewijanie (infinite scroll) oraz automatyczne odtwarzanie (auto-play), które prawnicy porównują do mechanizmów działających w "cyfrowym kasynie".

Wewnętrzne raporty Mety z 2019 roku wykazały, że nastolatkowie często czują się "złapani na haczyk" (hooked) i opisują swoje korzystanie z Instagrama w kategorii uzależnienia, czując potrzebę używania aplikacji mimo świadomości jej negatywnego wpływu na ich samopoczucie.

Zuckerberg odrzucił te twierdzenia, argumentując, że firma nie dąży do maksymalizacji czasu spędzanego w aplikacji za wszelką cenę, lecz do budowania "zrównoważonej społeczności". Twierdził też, że jeśli użytkownicy nie będą zadowoleni z doświadczeń na platformie, przestaną z niej korzystać w dłuższej perspektywie.

– Nie próbuję maksymalizować ilości czasu, jaką ludzie spędzają każdego miesiąca – zeznał szef Mety.

Zuckerberg kwestionował, czy o uzależnieniu w ogóle można mówić w kontekście mediów społecznościowych. – Nie mam przekonania, że to pojęcie jest tu właściwe – mówił.

Prawnicy Mety wskazali, że koncern wprowadzał od 2018 roku narzędzia, takie jak limity dziennego czasu korzystania, powiadomienia o spędzonym czasie czy wyciszanie powiadomień nocą. Jednak dowody przedstawione w sądzie wskazują, że tylko niewielki odsetek nastolatków (ok. 1,1 proc.) faktycznie korzysta z tych ograniczeń.

Prawnicy strony przeciwnej pokazali dokumenty, które poddają w wątpliwość publiczne zapewnienia firmy o priorytecie bezpieczeństwa. Już w 2015 roku sam Zuckerberg miał postawić zespołom cel zwiększenia czasu spędzanego w aplikacji o 12 proc. oraz odwrócenia trendu spadkowego wśród nastolatków.

Prawnicy: media społecznościowe od 13 roku życia to fikcja

Jednym z poruszonych na rozprawie wątków był problem weryfikacji wieku i obecność dzieci poniżej 13. roku życia. Platformy społecznościowe oficjalnie zakazują posiadania kont osobom poniżej tego limitu wiekowego, ale wiadomo, że w praktyce jest to obchodzone.

Prawnik powódki przedstawił dowody na to, że miliony dzieci korzystają z serwisu, często kłamiąc na temat swojego wieku. Zuckerberg przyznał, że egzekwowanie limitów wieku jest "bardzo trudne", ale zapewnił, że firma usuwa konta wykrytych nieletnich. – Wierzę, że z czasem dotarliśmy do właściwego miejsca – powiedział, odnosząc się do identyfikacji nieletnich użytkowników.

Wewnętrzne dane Mety pokazane podczas rozprawy pokazały, że 11-latkowie byli czterokrotnie bardziej skłonni do regularnego powracania do aplikacji niż starsi użytkownicy, co sugeruje ich większą podatność na mechanizmy angażujące.

Zysk kontra bezpieczeństwo

Podczas przesłuchania ujawniono wewnętrzne dokumenty Mety, z których wynikało, że firma agresywnie dążyła do pozyskiwania nastolatków i dzieci, aby zdobyć przewagę rynkową.

Zuckerberg odpierał te zarzuty, twierdząc, że przychody z reklam od nastolatków stanowią mniej niż 1 proc. całości, a bezpieczeństwo jest priorytetem, gdyż bez niego społeczność nie przetrwa. Przyznał jednak, że w przeszłości wyznaczał cele dotyczące zwiększenia czasu spędzanego w aplikacji, ale twierdzi, że obecnie firma działa inaczej.

Zawsze żałuję, że nie udało nam się dotrzeć do tego punktu wcześniej – powiedział.

Mordercze filtry upiększające

Prawnicy powódki podnieśli kwestię filtrów zmieniających wygląd, które mają przyczyniać się do poważnych zaburzeń samooceny u młodych dziewcząt. Zuckerberg bronił decyzji o pozostawieniu filtrów, nazywając ich całkowite usunięcie podejściem "paternalistycznym".

Jak mówił: "To, na co pozwoliliśmy, to umożliwienie ludziom korzystania z tych filtrów, jeśli chcieli, ale podjęliśmy decyzję, by ich nie rekomendować".

Wynik trwającego w Los Angeles procesu może mieć kluczowe znaczenie dla przyszłych regulacji prawnych i odpowiedzialności korporacji technologicznych za wpływ ich produktów na psychikę użytkowników.

Proces może zakończyć się w ciągu kilku tygodni.

PRACA.WIRTUALNEMEDIA.PL

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

Wspólna redakcja gospodarcza "Wyborczej" i Gazeta.pl. Na czele dziennikarz "GW"

Wspólna redakcja gospodarcza "Wyborczej" i Gazeta.pl. Na czele dziennikarz "GW"

Marka Ego wśród klientów Media Context

Marka Ego wśród klientów Media Context

Więcej prądu z OZE i tańsze paliwo. Orlen zarobił 11 mld zł, tyle ma stacji

Więcej prądu z OZE i tańsze paliwo. Orlen zarobił 11 mld zł, tyle ma stacji

Wyszli z Polski i dalej są pod kreską. Viaplay Group pokazała wyniki

Wyszli z Polski i dalej są pod kreską. Viaplay Group pokazała wyniki

KRRiT cofnęła koncesję naziemną. Stacja przemknęła przez MUX-8

KRRiT cofnęła koncesję naziemną. Stacja przemknęła przez MUX-8

ABW to za mało. Columbus Energy wytacza kolejne działa przeciw Malinkiewicz

ABW to za mało. Columbus Energy wytacza kolejne działa przeciw Malinkiewicz