SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google RSS Twitter

Wg TVP debiut „Korony królów” miał 4,2 mln widzów, wg Nielsena - 3,7 mln. Jacek Kurski: liczyłem na takie wyniki

Z danych telemetrycznych udostępnionych portalowi Wirtualnemedia.pl przez Telewizję Polską wynika, że pokazane w Nowy Rok pierwsze dwa odcinki historycznej telenoweli „Korona królów” oglądało 4,2 mln widzów. Są to dane na podstawie pomiaru wśród klientów Netii. Z kolei według oficjalnej telemetrii, czyli Nielsen Audience Measurement odcinki te miały 3,71 mln osób. - Uważam to za nasz sukces, że udało się nam wyprodukować telenowelę, która w atrakcyjny i zrozumiały sposób dla widza przedstawia historię Polski - mówi nam Jacek Kurski, prezes TVP

Article

W poniedziałek, 1 stycznia br. o godz. 18.30 i 19.00 telewizyjna jedynka pokazała dwa półgodzinne pilotażowe odcinki historycznej telenoweli „Korona królów”. Z danych udostępnionych portalowi Wirtualnemedia.pl przez nadawcę wynika, że ich średnia oglądalność wyniosła 4,16 mln widzów. Pierwszy z nich miał 4,19 mln oglądających, a drugi - 4,15 mln osób. W szczytowych momentach widownia sięgała około 4,40 mln osób (końcówka 1 i 2 odcinka).

- Jestem zadowolony z oglądalności pierwszych dwóch odcinków „Korony królów” - mówi portalowi Wirtualnemedia.pl Jacek Kurski, prezes Telewizji Polskiej.

- Termin premiery serialu nie był przypadkowy. W Nowy Rok bardzo dużo osób ogląda telewizję. Mogliśmy liczyć na wysoką widownię odziedziczoną po noworocznym konkursie skoków narciarskich, którego w dodatku zwycięzcą został Kamil Stoch. Zawody te śledziło 7 mln ludzi Co prawda konkurs skończył się 2 godz. przed premierą Korony i spora część widowni odpłynęła, ale i tak utrzymywała się na bardzo wysokim poziomie. Ważniejsze jest to, że w czasie telenowel widownia rosła ok. 20 tys na minutę To pozwoliło „Koronie królów” osiągnąć tak dobre wyniki - komentuje Kurski w rozmowie z Wirtualnemedia.pl. - Oczywiście kolejne odcinki „Korony królów” emitowane w dni powszednie nie będą miały aż tak wysokich oglądalności. Będę jednak zadowolony, jeśli ich widownia będzie podobna do wyników, jakie aktualnie osiąga „Klan”. To pasmo musi się po prostu wygrzać, żeby zacząć się budować i urosnąć. Takie telenowele buduje się latami - dodaje.

Prezes TVP informuje, że decyzja o realizacji tego serialu była słuszna. - Jeśli widzowie pokochali emitowane na naszych antenach telenowele historyczne, zwłaszcza tureckie, to przede wszystkim dlatego że nie było polskiej oferty w tym gatunku.
Tym bardziej powinni oni zainteresować się produkcją tego typu, która przedstawia opowieść odwołującą się do historii naszego kraju. Uważam to za nasz sukces, że udało się nam wyprodukować telenowelę, która w atrakcyjny sposób dla widza przedstawia właśnie historię Polski. Misją telewizji publicznej jest pełnienie roli kulturotwórczej i edukacyjnej. To misja w czystej postaci - mówi.

Tuż po zakończeniu emisji pierwszego odcinka „Korony królów” Jacek Kurski na swoim profilu na Twitterze poinformował, że pierwszy odcinek telenoweli miał ponad 4 mln widzów. - Udany start Korony Królów. A jeszcze skoki, Sylwester, premiera Voice Kids. Świetny weekend - stwierdził prezes TVP (pisownia oryg. przyp. red.)

Z kolei według badania Nielsen Audience Measurement, którego wyniki udostępniła nam TVP, pierwszy odcinek „Korony królów” miał 3,64 mln widzów (w tym 0,89 mln z grupy wiekowej 16-49), a drugi - 3,78 mln (0,86 mln w wieku 16-49 lat). Oba odcinki śledziło średnio 3,71 mln osób.

Portal Wirtualnemedia.pl dotarł również do danych oglądalności głównych konkurentów w czasie emisji telenoweli. Wynika z nich, że „Korona królów” w swoim paśmie była zdecydowanym liderem. Drugi był TVN (15,27 proc. udziału), trzeci - Polsat - (11,24 proc.), a czwarta - TVP2 (5,47 proc.).

Niektórzy dziennikarze chwalą „Koronę królów”, inni z niej kpią

Pierwsze odcinki „Korony królów” zebrały różne opinie od dziennikarzy komentujących je na Twitterze. - Mam trochę poczucie deja vu, jakbym oglądał „Przypadki starościca Wolskiego” (Rycerze i Rabusie) z 84 roku, ale generalnie nie jest źle, a przynajmniej nie aż tak źle jak straszono, że będzie - stwierdził Wojciech Wybranowski z „Do Rzeczy”. - Pomysł polskiego serialu historycznego jest bardzo dobry. Ale w formule kilka sezonów po 10 odcinków 45 minut, a nie kilka lat po kilkaset odcinków 22 minuty - ocenił Patryk Słowik z „Dziennika Gazety Prawnej”. - Nie ma tragedii, dobrze, że coś robią, ale dla „Korony krolów” wieczorów zarywać nie będę. Taka sobie gra aktorska, bardzo ograniczona przestrzeń i grono bohaterów, stroje jak z jarmarku. Na pewno na plus popularyzowanie polskiej historii, tylko szkoda, że w wersji niskobudżetowej - skomentował Marcin Makowski z „Do Rzeczy”.

Pojawiły się też prześmiewcze wpisy. - Powiem tak twórcy „Korony Królów” nie muszą się obawiać hakerów i kradzieży kolejnych odcinków - stwierdził Jacek Liziniewicz z „Gazety Polskiej Codziennie”. - Z polskiej szkoły gier komputerowych możemy być dumni, polska szkoła filmowa pokazała gdzie dziś jest. Całe szczęście, że serial „Wiedźmin” ma robić Netflix... - napisał Mariusz Gierej z mPolska24.pl. - „Korona krolów” pewnie odniesie sukces. Podobnie jak „Pamiętniki z wakacji”. Aktorstwo na tym samym poziomie. Szkoda - ocenił Igor Sokołowski, w przeszłości dziennikarz TVN24, TVP Info i Telewizji WP.

- „Korona Królów” to produkcja dość skromna, ale wciągająca. Nie ma wstydu, jest duży potencjał - pochwalił Jacek Karnowski z „Sieci”. - „Dość skromna” - czytaj: kolejny paździerz. Proponuję pooglądać trochę seriali na poziomie choćby „Dark”, „Stranger Things” czy „Bletchley Circle” (o „The Crown” nawet nie wspominam) i porównać - skrytykował w odpowiedzi Łukasz Warzecha z „Do Rzeczy”.

Polemizował z nim Jan Pawlicki, obecnie scenarzysta i producent w TVP. - Łukasz, to nie są benchmarki dla tej produkcji... Oglądałeś „Poldark”, „Kosem” czy „Wspaniałe stulecie?” - zapytał. - Nie. Natomiast jestem wściekły, że Polacy nie są w stanie zainteresować żadnego producenta z dużymi pieniędzmi projektem na miarę „The Crown”. O tym mój tekst w kolejnym „Do Rzeczy” - odpowiedział Warzecha. - Nieprawda, Wiedźmin Netflixa właśnie powstaje, tworzy go showrunnerka „Daredevila” Lauren S. Hissrich - stwierdził Pawlicki. - Jest też serial political fiction, wiem. Ale to wszystko fikcja. „The Crown” to inna miarą i coś takiego powinniśmy mieć - napisał publicysta „Do Rzeczy”.

- Opowieści na faktach i biografie to trudny temat - jeśli ma być uniwersalny. Nie niemożliwy do realizacji, ale trudny. Nasza historia jest na świecie jeszcze słabo czytelna. Poczytaj o perypetiach projektu o Stanisławie Ulamie. Poza tym jesteśmy na marginesie światowego obiegu koprodukcyjnego ze względu na brak cash/rebates dla produkcji audiowizualnej. Ukraina po wprowadzeniu zachęt w ciągu roku jest już 10 lat przed nami! Spójrz na Węgry, Rumunię czy Bułgarię. To samo. Dłuuugo mógłbym o tym mówić ;) - argumentował Jan Pawlicki. - To bardzo ciekawy temat - przyznał Łukasz Warzecha.

Również Wojciech Krzyżaniak z wTelewizji.pl, który na pokazie przedpremierowym obejrzał kilka odcinków „Korony królów”, w swojej recenzji na Onecie zwrócił uwagę na specyfikę gatunkową tego serialu.

- To nie żadna superprodukcja ani wielkie telewizyjne dzieło, tylko telenowela. Ze wszystkimi jej ograniczeniami, ale i ze wszystkimi przewagami wynikającymi ze specyfiki gatunku. I pośród wielu złych czy nawet bardzo złych pomysłów i decyzji prezesa TVP Jacka Kurskiego, akurat ten wydaje się być niezły. A może nawet bardzo dobry - ocenił.

Skąd taka opinia? - Od dawna dziwiłem się, że nikt w Polsce nie wziął się za stworzenie telenoweli wykorzystującej potencjał naszej historii. Naprawdę mamy tam wielkie ludzkie dramaty, rodzinne konflikty, intrygi, namiętności i polityczne rozgrywki. Tylko pisać. Grunt, żeby nie zmienić tego w szkolny teatrzyk - stwierdził Krzyżaniak. - Trudno oceniać telenowelę po dwóch odcinkach, ale wydaje mi się, że „Korona…” ma potencjał, żeby stać się codzienną rozrywką dla sporej grupy widzów. No pewnie, że można czepiać się pewnych sztuczności, przerysowań, niezbyt wyrafinowanych dialogów - zaznaczył.

Wyniki oglądalności od Netii korzystniejsze dla TVP niż od Nielsena

We wszystkich wpisach Kurski i TVP podawali wyniki oparte na danych pochodzących ze 180 tys. gospodarstw domowych korzystających z usługi telewizyjnej Netii.

Przedstawiciele telekomu kilka miesięcy temu wyjaśniali portalowi Wirtualnemedia.pl, że rejestrują i przekazują TVP statystyki o oglądalności na poziomie liczby gospodarstw domowych, a nie konkretnych osób. Nadawca dostaje te statystyki w czasie rzeczywistym i przelicza je na liczbę widzów (w Polsce średnia liczba osób w gospodarstwie domowym to 2,7).

W konsekwencji wyniki na podstawie pomiaru Netii są dużo korzystniejsze dla TVP niż dane z badania telemetrycznego Nielsen Audience Measurement, któremu publiczny nadawca od półtora roku zarzuca, że jest mało wiarygodne, bo jest oparte na zbyt małej liczbie uczestników i niereprezentatywne dla całego społeczeństwa (m.in. pod względem rozmieszczenia terytorialnego).

Przykładowo w połowie listopada ub.r. Jacek Kurski na podstawie danych z Netii podał na Twitterze, że mecz piłkarski Polska - Urugwaj w TVP1 i TVP Sport oglądało 8,96 mln osób, a w szczytowym momencie - 10,5 mln. Natomiast według Nielsen Audience Measurement oglądalność tej transmisji w dwóch kanałach wyniosła 6,17 mln widzów.

Z kolei przedwczorajszy cały koncert sylwestrowy TVP według danych Netii śledziło prawie 6 mln osób, wykonanie „Despacito” miało 7,78 mln widzów, a „Przez twe oczy zielone” Zenona Martyniuka - 7,42 mln. Natomiast według Nielsena średnia widownia całej transmisji (między godz. 19.58 a 2.00) wyniosła 4,68 mln (peak nastąpił również na piosenki Luisa Fonsiego, które miały według tych danych prawie 6,7 mln widzów, a przebój Martyniuka śledziło 6,3 mln osób).

Nielsen rozmawia obecnie z nadawcami o zwiększeniu liczby uczestników jego badania z 2 do 5 tys. osób (ma to nastąpić z początkiem 2019 roku). Jednak zdaniem Telewizji Polskiej badanie jest stanie się dzięki temu precyzyjniejsze i wiarygodniejsze. - Rozszerzenie panelu jest próbą przykrycia tego problemu za pieniądze nadawców i wzmocnieniem dominującej pozycji Nielsena - skomentował Jacek Kurski.

„Korona królów” opowiada o kulisach władzy Kazimierza Wielkiego (w tej roli Mateusz Król), króla Polski w latach 1333-1370, ostatniego władcy z dynastii Piastów. Akcja serialu zacznie się na łożu śmierci Władysława Łokietka (Wiesław Wójcik), ojca Kazimierza.

W obsadzie produkcji znajdą się także m.in. Halina Łabonarska (Królowa Jadwiga), Marta Bryła (Aldona), Paulina Lasota (Cudka), Piotr Gawron-Jedlikowski (Niemierza), Marcin Rogacewicz (Jaśko), Wojciech Żołądkowicz (Olgierd), Ireneusz Pastuszak (Przemysław Sieradzki), Andrzej Popiel (Bolko), Anna Grycewicz (Kunegunda), Katarzyna Czapla (Elżbieta), Tomasz Sapryk (Kanclerz), Jan Wieczorkowski (Władysław Łęczycki), Robert Gonera (Jan Grot), Andrzej Deskur (Jarosław Bogoria), Sławomir Orzechowski (Spytek), Krzysztof Wrona (Kanclerz Pełka), Mariusz Ostrowski (Charcik) i Agata Bykowska (Kucharka Litewska).

Opiekę literacką nad „Koroną królów” sprawuje Ilona Łepkowska. Reżyserią zajmuje się Wojciech Pacyna, a operatorem jest Krzysztof Pakulski. Scenografię stworzył Andrzej Haliński, a kostiumy zaprojektowała Elżbieta Radke. Dekoratorem wnętrz na planie zdjęciowym jest Teresa Gruber. Zdjęcia do serialu trwają od lipca ub.r.

- Śmieszą mnie porównania „Korony królów” do „Gry o tron”. Budżet naszej produkcji to... 1/250 budżetu amerykańskiego cyklu - mówił nam w połowie listopada ub.r. Jacek Kurski, prezes TVP.

Kurski podczas konferencji prasowej promującej telenowelę podkreślał, że produkcja serialu takiego jak „Korona królów” jest olbrzymim wyzwaniem - „nie tylko kulturowym, ale przede wszystkim edukacyjnym”. Dodał też, że serial osiągnie spektakularny sukces, oraz że obliczony jest on na „kilka, a może nawet kilkanaście lat”. - Moją ambicją jest pokazać w ten przystępny, edukujący sposób, historię Polski aż do czasów najnowszych - stwierdził.

Kolejne premierowe odcinki telenoweli na antenie TVP1 można oglądać od poniedziałku do czwartku o godz. 18.30.

Z danych Nielsen Audience Measurement wynika, że w I półroczu br. udział TVP1 w rynku telewizyjnym wśród wszystkich widzów wyniósł 10,14 proc.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Wg TVP debiut „Korony królów” miał 4,2 mln widzów, wg Nielsena - 3,7 mln. Jacek Kurski: liczyłem na takie wyniki

59 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
zed
"na podstawie pomiaru wśród klientów Netii" - jaka jest metodologia tych badań?
72 26
odpowiedź
User
Tola
Brawo Kurski! Orze konkurencję na każdym polu!
odpowiedź
User
seba
a dlaczego "Nilson" przy sylwestrze podał sylwestra tylko jako TVP2 a sylwka Polsatu już jako Grupe Polsat
wirtualnemedia też w polityke sie bawią?
51 22
odpowiedź
User
seba
obejrzałem przez neta dzisiaj 1 dwa odcinki, całe szczęście, że przez neta bo załapałem się na Cholecką a tak nie zawyżę oglądalności Wiadomości było bez REKLAM
przyczepić się mogę do Chawiry Łokietka że taka mała jak i strasznie w niej czysto czyżby Perfekcyjna Jadwiga
42 10
odpowiedź
User
na rympał
Ilu by tych widzów nie było - połowa z nich oglądała "Koronę" dla beki.
Sam serial można traktować tylko w kategoriach żartu, scenariusz Łepkowskiej zarżnął jakikolwiek potencjał, błędy castingowe dołożyły swoje.
48 29
odpowiedź