SzukajSzukaj
dołącz do nasFacebookGoogleLinkedinTwitter

Rząd wyda 2,8 mld zł na program wsparcia startupów, branża z nadziejami i ciekawością efektów (komentarze)

Ministerstwo Rozwoju zaprezentowało wczoraj szczegóły zapowiadanego od kilku miesięcy programu wsparcia dla startupów - Start in Poland. Na pomoc innowacyjnym polskim projektom rząd przeznaczył 2,8 mld zł. - To ogromna kwota i pewnie wyzwaniem będzie jej wydanie - komentuje dla Wirtualnemedia.pl Eliza Kruczkowska, prezes fundacji Startup Poland.

Rusza program #StartInPoland - pakiet instrumentów dla innowacyjnych firmArticle

Jak podaje rząd, w Polsce działa w tej chwili 2,4 tys. spółek, które można zakwalifikować jako startupy. 60 proc. z nich finansuje się samodzielnie, bez wsparcia z zewnątrz, a 18 proc. zostało wspartych przez fundusze VC. Połowa z polskich startupów jest nastawiona na eksport, a 25 proc. z nich współpracuje z naukowcami. Prawie połowa dostarcza rozwiązania, które są globalnymi innowacjami.

Podstawowym celem programu Startup in Poland jest stworzenie odpowiednich narzędzi, które pozwolą na rozwój ekosystemu startupowego w Polsce w taki sposób, aby ułatwić polskim innowacyjnym spółkom technologicznym międzynarodową ekspansję. Jak na razie, jedynie kilka polskich startupów można uznać za naprawdę globalne firmy. Wśród nich są m. in. Brainly, który niedawno przejął swojego największego konkurenta z rynku amerykańskiego, oraz ZnanyLekarz/DocPlanner. Firma zarządzana przez Mariusza Gralewskiego w czerwcu br. pozyskała największą rundę finansowania w historii polskich startupów, która wyniosła 20 mln dol.

Podmiotem koordynującym wszystkie działania programu jest Ministerstwo Rozwoju, natomiast kluczowym podmiotem, który będzie go realizował jest świeżo powołany do życia Polski Fundusz Rozwoju. Jednym z podstawowych narzędzi zaś są specjalny fundusz PFR Ventures oraz nowa forma prawna prowadzenia działalności gospodarczej stworzona z myślą o startupach, czyli Prosta Spółka Akcyjna.

W ramach Profesjonalnej Platformy Inwestycji, która jest częścią Start in Poland, wyróżniono trzy fazy wsparcia, z którego będą mogły korzystać polskie startupy. Za fazę inkubacji będzie odpowiadał PFR Ventures, za fazę akceleracji Polski Fundusz Rozwoju wraz z Polską Agencją Rozwoju Przedsiębiorczości, a za fazę rozwoju znów PFR Ventures. Na wsparcie kapitałowe dla polskich innowacyjnych firm w ramach funduszu PFR Ventures rząd przeznaczył 2,8 mld zł.

- Program Start In Poland ma na celu stworzenie sprzyjających warunków dla przedsiębiorstw na wczesnym etapie rozwoju, począwszy od fazy inkubacji i akceleracji, przez wzrost, po ekspansję międzynarodową. Wiceminister rozwoju Jadwiga Emilewicz podkreśliła, że Start in Poland to największy tego rodzaju program w Europie Środkowo-Wschodniej, adresowany również do podmiotów zagranicznych. To bardzo cieszy, że nie chcemy zamykać się na świat - komentuje w rozmowie z serwisem Wirtualnemedia.pl Eliza Kruczkowska, prezes fundacji Startup Poland. - Interesujące wydaje się pojawianie Polskiego Funduszu Rozwoju, który ma odegrać kluczową rolę w realizacji programu. Tam zastaną skonsolidowane środki na instrumenty kapitałowe skierowane do startupów. PFR Ventures będzie odpowiedzialny za zarządzanie funduszami inwestycyjnymi typu venture capital o wartości 2,8 mld zł. To ogromna kwota i pewnie wyzwaniem będzie jej wydanie - dodaje.

Jak informuje rząd, całkowita kwota kapitalizacji już działających na polskim rynku funduszy VC wynosi właśnie 2,8 mld zł. 77 proc. inwestycji polskich funduszy VC to inwestycje w spółki z sektora ICT, 17 proc. to inwestycje stricte technologiczne, a 20 proc. spółek portfelowych polskich funduszy VC deklaruje nastawienie na eksport.

W ramach PFR Ventures zostanie utworzone 5 FIZ, czyli funduszy inwestycyjnych zamkniętych. Starter FIZ będzie wspomagał startupy na pre-seedowym i seedowym etapie rozwoju. Poziom inwestycji w tym wypadku wyniesie między 200 tys. a 3 mln zł. Biznest FIZ jest przeznaczony dla firm na etapie zalążkowym, które oprócz wsparcia funduszu otrzymają wsparcie od aniołów biznesu. Poziom inwestycji to od 200 tys. do 4 mln zł. FIZ Otwarte Innowacje jest przeznaczony dla młodych firm na etapie early-stage lub etapie wzrostu. Pieniądze od tego FIZ mają być przeznaczane na badania i rozwój oraz wsparcie transferu wiedzy ze świata akademickiego do świata biznesu. W tym wypadku inwestycje będą sięgać od 1 mln do 40 mln zł.

BRIdge VC FIZ i KOFFI FIZ zakładają zaangażowanie w rundę finansowania dużych prywatnych funduszy VC oraz przeznaczenie środków na badania i rozwój oraz ekspansję międzynarodową. W wypadku BRIdge VC FIZ inwestycje mają wynieść do 60 mln zł, a KOFFI FIZ od 2,5 do 15 mln zł.

- Ten program wygląda imponująco. Cieszę się, że powstaję pierwsze polskie prawdziwe „fundusze funduszy”. Oczywiście można kręcić nosem, że jest to kapitał publiczny, ale prywatnego jeszcze zwyczajnie nie ma, albo jest i ma zbyt niską skłonność do podejmowania ryzyka. Ponieważ SpeedUp korzystał i korzysta z publicznego kapitału wiem, też jakie niesie on w sobie zagrożenia. Pieniądze na rynku venture wymagają świadomego podejmowania wysokiego ryzyka oraz szybkości i elastyczności decyzji. Dotychczas bywały z tym problemy. Były one wynikiem nie tyle podejmowania decyzji przez niewłaściwych ludzi czy wadliwych procedur, co raczej systemowego problemu umieszczenia ośrodków wydawania tych środków w strukturach niekomercyjnych - mówi w rozmowie z serwisem Wirtualnemedia.pl Bartłomiej Gola, partner w SpeedUp Venture Capital Group. - Powołanie FIZów może to zmienić. Za kwotę, którą mają dysponować, można naprawdę dużo zmienić i dokonać cyfrowej rewolucji, o której wszyscy mówimy. Nie chciałbym jednak abyśmy ulegli przeświadczeniu, że same pieniądze zmienia wszystko. Petrodolary nie uczyniły z Bliskiego Wschodu centrum startupowego, choć były czynione takie próby, nie udało się też Rosjanom. Ważne są czynniki kulturowe, które zawsze zmienić najtrudniej - podkreśla.

Jak zapowiedzieli przedstawiciele rządu, PFR Ventures ma powstać w lipcu br. Między lipcem a wrześniem br. zostaną utworzone wspomniane fundusze inwestycyjne zamknięte. Do listopada zostaną wyłonione podmioty, które będą zarządzać FIZami oraz wystartują pierwsze koinwestycje.

- Na pierwszy rzut oka inicjatywa wygląda bardzo interesująco ze względu na swoją skalę. Ciężko ją ocenić, nie znając większych szczegółów dotyczących kryteriów weryfikacyjnych i tego, skąd faktycznie środki na wsparcie będą pochodzić oprócz Programu Inteligentny Rozwój. W niektórych newsach mowa jest także o środkach prywatnych. Skala przedsięwzięcia jest ogromna, stąd na pewno wyzwanie stanowić będzie stworzenie dobrze działającego procesu. To, co z mojej perspektywy ważne to to, że największy nacisk powinno się położyć mimo wszystko na wsparcie finansowe projektów już zweryfikowanych i z potencjałem na ekspansję. W Polsce bowiem najciężej właśnie na tym etapie pozyskać solidnego inwestora. Z własnego doświadczenia wiem, że to najtrudniejszy moment w rozwoju start-upu i mało kto poza środkami na rozwój dysponuje praktyczną wiedzą i faktycznym doświadczeniem w tym zakresie. Dlatego ciekawa jestem, jak autorzy programu zaadresują tę kwestię - komentuje dla Wirtualnemedia.pl Joanna Drabent, CEO startupu Prowly.

- Minister Morawiecki w swoim wystąpieniu odwoływał się do doświadczeń ekosystemu startupów w Izraelu, a minister Gowin wspominał o Elonie Musku. Jeśli przypomnieć sobie, o kim mówili podczas swoich wystąpień czołowi politycy PO, to mamy naprawdę do czynienia z dobrą zmianą w kontekście aksjologicznym. Podstawowe pytanie, jakie się ciśnie na usta - czy rząd PiS nie doznał głębokiej schizofrenii? Bo z jednej strony mamy pochwałę samochodów elektrycznych (dwa modele BMW i3 i i8 stoją w nawet hali konferencji), startupów i innowacji a z drugiej ograniczenie OZE, stawianie na węgiel i kolejne podatki i przepisy krępujące chociażby polski e-commerce - zastanawia się Artur Kurasiński, inwestor, przedsiębiorca, CEO startupu Muse.

- Ministrowi Morawieckiemu na pewno nie można odmówić wizjonerstwa i skali planowanych zmian, na jaką nie porwał się żaden z poprzednich gabinetów. To oznacza konieczność koncentracji zasobów (i to już Ministerstwu Rozwoju się udało poprzez uzyskanie kontroli nad PARP, ARP, BGK, PAIIZ czy KFK) oraz mocne wsparcie polityczne - tutaj widać wyraźnie, że sam prezes Kaczyński pobłogosławił temu projektowi i stronnikiem też stał się minister Gowin. Kiedy zatem pierwsze efekty będą widoczne? Niestety obawiam się, że nieprędko. Proces, o którym mówił minister Morawiecki, może dać rezultaty dopiero po kilku latach. Być może nawet pozytywne efekty będą PR-owo wykorzystane przez kolejny rząd - dodaje.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Rząd wyda 2,8 mld zł na program wsparcia startupów, branża z nadziejami i ciekawością efektów (komentarze)

14 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiekz postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
pavv
Problem będzie taki, że 80% tych startupów to firmy które upadną po 2-3 latach gdyż nie tworzą nic co by było ludziom potrzebne.
odpowiedź
User
Jurek
80% upadków to 20% sukcesu. Bardzo dobry wynik. Sztuka polega na tym aby tak ten sukces wyskalować żeby mieć pieniądze na następne 20% albo i 10% sukcesu.
odpowiedź
User
Początkująca
A czym się różnią prawdziwe startupy od fundacji biorących po kilkaset złotych miesięcznie za udostępnianie swojej osobowości prawnej? Tych drugich jest od groma i ciut ciut...
odpowiedź