"Kevin sam w domu" zagościł na antenie Polsatu 8. września, o godz. 20:35. Trafił do nowego pasma filmowego, które zajęło miejsce zdjętego z anteny programu "Ninja vs Ninja".
Według danych Nielsen Audience Measurement pierwszą część przygód rezolutnego chłopca oglądało średnio 691 tys. widzów, co przełożyło się na udział stacji w rynku na poziomie 6,47 proc. w grupie ogólnej.
W grupie komercyjnej 16–59 lat udział był nieco większy i wyniósł 8,94 proc., a w grupie 7–74 lata – 6,87 proc. Warto odnotować, że co najmniej pięć minut filmu obejrzało około 1,58 mln widzów.
O tej samej porze tydzień później wyemitowany został drugi film z serii, "Kevin sam w Nowym Jorku". Średnia oglądalność była nieco niższa – 672 tys. widzów. Udział stacji w grupie ogólnej wyniósł 6,52 proc., a w grupach komercyjnych odpowiednio 8,76 proc. i 7,11 proc.

W porównaniu z okresem świątecznym średnia oglądalność "jesiennego" Kevina jest znacznie niższa.
Część pierwszą w ubiegłym roku pokazano w Wigilię o godz. 20.00. Produkcja przyciągnęła średnio 3,44 mln widzów, co dało 30,83 proc. udziału w oglądalności tego pasma. W grupie wiekowej 16–59 lat widownia wyniosła 1,8 mln osób, a udział – 34,94 proc.
W tamtym czasie "Kevin sam w domu" zarówno w grupie ogólnej, jak i w grupie 16–59 lat był zdecydowanie najpopularniejszą pozycją telewizyjną w ciągu trzech dni Bożego Narodzenia.
W 2025 r. średnia widownia wyniosła 3,4 mln widzów. W 2024 r. liczba ta była niższa o 130 tys., natomiast w 2023 familijną komedię z Macaulayem Culkinem oglądało 3,27 mln osób.
"Kevin" oglądany w okolicy świąt Bożego Narodzenia to w wielu domach tradycja, podobnie jak dla telewizji Polsat, która emituje go od ponad ćwierć wieku. W 2000 r. "Kevin sam w domu", pokazany 29 grudnia, miał w Polsacie rekordową widownię – oglądało go niemal 9 mln widzów.












