SzukajSzukaj
dołącz do nasFacebookGoogleLinkedinTwitter

Byli prezesi TVP i Polskiego Radia przygotowali nową koncepcję mediów publicznych

Były prezes TVP Janusz Daszczyński oraz były prezes Polskiego Radia Andrzej Siezieniewski opracowali propozycję nowego modelu mediów publicznych. Miałyby opierać się one na trzech filarach i być obywatelskie, niezależne politycznie, stabilne finansowo - wynika z informacji portalu Wirtualnemedia.pl.

Siedziba Telewizji Polskiej, fot. PAP / Paweł KulaArticle

Już w lipcu ubiegłego roku podczas konwencji programowej Koalicja Obywatelska przedstawiła własną wizję mediów publicznych i zmiany, jakie chciałaby przeprowadzić po odejściu PiS od władzy. Wstępne propozycje zakładały stworzenie holdingu radiowo-telewizyjnego, likwidację abonamentu RTV i Rady Mediów Narodowych oraz finansowanie TVP i Polskiego Radia z budżetu państwa.

Jednak dalsze prace nad tymi założeniami przerwano, a niemal rok później do koncepcji zmian w mediach publicznych powrócili byli prezesi Telewizji Polskiej i Polskiego Radia: Janusz Daszczyński i Andrzej Siezieniewski. Przygotowali dokument zawierający „wytyczne do konstrukcji nowych aktów prawnych, regulujących sektor mediów publicznych w Polsce”.

Janusz Daszczyński w rozmowie z nami tłumaczy: - Wprowadziliśmy dwie poważne różnice w nowym dokumencie, w porównaniu do wersji prezentowanej podczas forum programowego Koalicji Obywatelskiej. Dodaliśmy zasady etyczne, jakimi powinni kierować się dziennikarze mediów publicznych, uwzględniliśmy też w całości zasady spisane w formie Paktu na rzecz Mediów Publicznych. Różnica polega jedynie na tym, że w Pakcie jest mowa o finansowaniu z tzw. opłaty audiowizualnej, w tym dokumencie - o finansowaniu budżetowym. Uaktualniliśmy nasze wytyczne o nowe zapisy, chcąc kontynuować prace nad koncepcją nowych mediów publicznych. Po forum programowym KO i po ubiegłorocznych wyborach parlamentarnych zostały one zamrożone, niemniej my – już nieformalnie - kontynuowaliśmy prace z myślą o wyborach prezydenckich. Chodzi o to, by kandydat, którego wspieram – Rafał Trzaskowski - miał na podorędziu gotowe opracowanie, które pomogłoby na nowo zdefiniować media publiczne w Polsce – objaśnia Wirtualnemedia.pl Daszczyński.

Powrót pierwszoplanowej roli KRRiT

Koncepcja nowych mediów publicznych zakłada „uwolnienie” Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji od polityki. Wedle wytycznych siedmioro kandydatów miałoby być wybieranych przez Sejm (3 kandydatów), Senat (3), prezydenta - 2. Wybór miałby następować większością kwalifikowaną spośród co najmniej podwojonej liczby kandydatów, a rekomendowałyby ich uczelnie wyższe, spośród osób z doświadczeniem i wiedzą z zakresu mediów, komunikacji, prawa, finansów, kultury i sztuki.

Media publiczne miałyby zyskać również poprzez powołanie Rady Interesu Publicznego w Radiofonii i Telewizji - organu przy KRRiT, który reprezentowałby stowarzyszenia, samorządy, związki zawodowe i instytucje zaufania publicznego (m.in. Rzecznika Praw Obywatelskich i Rzecznika Praw Dziecka, liczyłaby ok. 30 osób). Miałaby mieć ona decydujący głos przy udzielaniu absolutorium programowego dla zarządu mediów publicznych i dyrektorów pionów oraz kontrolowałaby realizację Kart Powinności. Misję publiczną natomiast definiowano by poprzez gwarantowanie wewnętrznego pluralizmu nadawcy publicznego, prezentację obrazu całego społeczeństwa i „stawianie interesu publicznego na pierwszym miejscu”.

- Media publiczne powinny być obywatelskie, niezależne politycznie, stabilne finansowo. Powinny opierać się na tych trzech filarach - zaznacza w rozmowie z portalem Wirtualnemedia.pl Janusz Daszczyński. - Jak to osiągnąć? Rada Interesu Publicznego w radiofonii i telewizji powinna zbliżyć je do modelu obywatelskiego. Niezależne politycznie? Do KRRiT powinny być wybierane osoby, które nie są wskazywane przez polityków, a np. przez uczelnie akademickie. Sprawę załatwiałaby także kwestia rotacji członków. Stabilne finansowo, czyli finansowane parametrycznie z budżetu państwa w powiązaniu z liczbą gospodarstw domowych i minimalnym wynagrodzeniem, przy znacząco, nawet o 80 proc., zmniejszonym czasie przeznaczonym na reklamy – zaznacza.

Dodaje, że ma jeszcze jedno marzenie. - Po gorzkich doświadczeniach przełomu lat 2015-16 i późniejszych warto by było pomyśleć o konstytucyjnej gwarancji niezależności i nieusuwalności w trakcie kadencji władz zdefiniowanych na nowo mediów publicznych. Na naszym przykładzie widać bowiem, że gwarancje ustawowe okazały się zbyt słabe - podkreśla.

"Jedna spółka, cztery piony, kadra z konkursów"

Koncepcja byłych prezesów TVP i Polskiego Radia zakłada też likwidację dotychczasowych podmiotów i utworzenie Polskich Mediów Publicznych, które składałyby się z jednej spółki w miejsce 19 dotychczasowych struktur mediów publicznych lub dwóch spółek: centralnej i regionalnej. Zarząd posiadałby kompetencje organizacyjno-finansowe, a kwestiami programowymi zajmowano by się w czterech pionach: Telewizji Polskiej, Polskim Radiu, Regionalnych Mediach Publicznych i w Platformie Internetowej Mediów Publicznych.

Ostatni filar opierałby się na Portalu Mediów Publicznych, który miałby być medium z własnym budżetem i polityką programową. Służby przede wszystkim do udostępniania materiałów archiwalnych z mediów publicznych, ale produkowałby również własne treści. W jego ramach stworzono by Archiwum Misji Publicznej, które gromadziłoby materiały z wszystkich byłych spółek mediów publicznych, miałby być też platformą ich promocji i bezpłatnej dystrybucji.

Szefowie poszczególnych pionów tworzyliby jeden kolegialny organ doradczy dla zarządu. „Nowe otwarcie” w mediach publicznych zakładałoby także powrót do formuły konkursów (formalnie Rada Mediów Narodowych nadal może je przeprowadzać, ale w praktyce tego nie robi), które miałyby być otwarte, jawne i brałaby w nich udział Rada Interesu Publicznego. Ponownie to KRRiT wybierałby radę nadzorczą, zarząd i dyrektorów poszczególnych pionów, a Rada Mediów Narodowych zostałaby zlikwidowana.

Były szef Polskiego Radia Andrzej Siezieniewski stwierdza, że media publiczne „można i trzeba oprzeć na wspomnianych trzech filarach, uwzględniając zmiany technologiczne. - Kierując się  potrzebą racjonalnego gospodarowania groszem publicznym należy doprowadzić do  konsolidacji radia, telewizji i internetu, poprzez likwidację obecnych 19 spółek z ich zarządami, radami nadzorczymi, ogromnymi kosztami administracyjnymi. To z kolei pozwoli na zmniejszenia biurokracji,  kosztów utrzymania, przeznaczenie większych środków na wytworzenie wartościowej oferty programowej, a także udostępnienie milionom  telewidzów i słuchaczy bogatych zasobów archiwalnych wytworzonych przecież za publiczne pieniądze - tłumaczy nam.

Nowe zasady etyczne dla dziennikarzy

Były szef TVP zwraca uwagę, że choć istnieje dokument „Zasady etyki dziennikarskiej w TVP” to w praktyce nikt się do nich nie stosuje. W wytycznych dla „nowych” mediów publicznych zawarto rekomendacje wskazujące m.in., że dziennikarz  mediów publicznych służy społeczności widzów, słuchaczy i internautów, szanując prawdę, dobro wspólne i wolność słowa, dokłada wszelkich starań, by zachować niezależność i bezstronność.

Dziennikarze powinni też wykazywać należytą dbałość o wyraźne oddzielenie informacji od komentarza i opinii; przy zbieraniu i wykorzystywaniu materiałów nie mogą posługiwać się metodami nagannymi moralnie i sprzecznymi z prawem; niedopuszczalny jest lekceważący lub stronniczy stosunek do kandydatów w wyborach parlamentarnych, prezydenckich lub samorządowych; a informacje przekazywane przez dziennikarza powinny być zrównoważone i dokładne, tak aby  obywatel mógł odróżnić fakty od przypuszczeń i plotek.

Finansowanie z budżetu państwa na stałym poziomie

Nie od dzisiaj dyskutuje się o pomyśle całkowitej likwidacji abonamentu, który pojawiał się także w PiS-ie. Partia rządząca nie zrobiła jednak w tej kwestii nic, poza co rocznym przyznawaniem rekompensaty z tytułu utraconych wpływów z abonamentu radiowo-telewizyjnego.

Co roku abonament płaci natomiast coraz mniej osób – pisaliśmy o tym, że na koniec 2019 roku na 13 mln 572 tys. gospodarstw domowych w Polsce 96,4 proc. miało odbiornik telewizyjny, z czego zarejestrowało go poniżej połowa gospodarstw (48,28 proc.). Na koniec ub.r. opłaty uregulowało jedynie niecała 1/3 zobowiązanych.

Daszczyński i Siezieniewski także proponują likwidację abonamentu, przy czym media publiczne miałyby być finansowane z budżetu państwa w sposób stały i parametryczny tj. dotacja budżetowa powinna wynosić przykładowo 0,5 proc. planowanych wydatków w budżecie państwa. W 2019 roku – według wyliczeń byłych prezesów TVP i Polskiego Radia – byłoby to 2 mld zł (ostatnim razem politycy przyznali nowelizacją ustawy o radiofonii i telewizji i o opłatach abonamentowych finansowanie na poziomie 1,95 mld zł).

Głównym zarzutem przeciw tej decyzji ma być fakt, że media publiczne w sposób bezpośredni stają się zależne od decyzji polityków i ich partykularnych interesów. Natomiast co do ułomności systemu abonamentowego - jak wynika z naszych rozmów z ekspertami medialnymi na przestrzeni lat - mało kto ma wątpliwości.

Siezieniewski zwraca uwagę, że współczesne media to „żywy organizm”, a technologia wymusza ciągłe zmiany. - Zmienia się  też sposób korzystania z nich. Tymczasem w gremiach kierowniczych radiofonii i telewizji publicznej  brakuje myślenia strategicznego, uwzględniającego te procesy. Dominuje doraźna, prymitywna, sowicie opłacana propaganda. Na to idą ogromne pieniądze. Nieprawdą jest, że media publiczne są w nieustającym dołku finansowym. Jeśli brakuje pieniędzy to jest to rezultatem niebywałej rozrzutności – ocenia.

Nasz rozmówca podaje przykład: - Budżet radia - w przeszłości dość stabilny, w ciągu ostatnich 4 lat wzrósł o około 40 proc. tj. 80 mln złotych, przy dramatycznie - bo aż o połowę - spadającym audytorium i tych samych zadaniach programowych, zresztą kiepsko realizowanych. Dzisiaj łączny budżet mediów publicznych zbliża się  do poziomu 3,5 mld złotych (pięć lat temu ok. 2 mld zł) – to koszt propagandy, która służy tylko jednej opcji politycznej – stwierdza.

"Trudno mówić o apolityczności tego projektu"

W rozmowie z byłymi prezesami TVP i Polskiego Radia zwracamy uwagę, że zręby pomysłu - choć teraz aktualizowane - były przygotowywane na forum programowe Koalicji Obywatelskiej w ubiegłym roku, trudno więc mówić o apolityczności tego projektu. Obecnie projekt także pojawia się w momencie finiszu kampanii wyborczej.

- Zmiany te nie są proponowane pod konkretnego polityka czy partię, muszą jednak powstać odpowiednie warunki do ich przeprowadzenia - odpiera zarzut Andrzej Siezieniewski, pytany czy nie jest to propozycja przygotowana wprost pod kandydującego na prezydenta Rafała Trzaskowskiego.

Według byłego prezesa Polskiego Radia "jeśli mamy partię, która uznała media za swój łup wyborczy i posługuje się nimi jak maczugą, to my - obywatele nie jesteśmy w stanie przeprowadzić żadnej zmiany". - Co najwyżej możemy przestać słuchać i oglądać - i to się w istocie dzieje. Media publiczne muszą być zwrócone społeczeństwu. Z myślą o realizacji tego celu przygotowaliśmy założenia  nowych regulacji. Przedstawiliśmy zręby tego pomysłu kandydatowi na prezydenta RP Rafałowi Trzaskowskiemu. Liczymy na to, że powstanie sytuacja, w której uda się przywrócić mediom publicznym nie tylko ich prawowite funkcje, wynikające z misyjnej istoty, ale także szacunek oraz zaufanie widzów i słuchaczy utracone w ostatnich ponad czterech latach - podsumowuje.

Janusz Daszczyński stwierdza, że przygotowali nową wersję dokumentu, który ma stanowić wytyczne do dalszych prac. - Będziemy pracować dalej. Będziemy swoje pomysły zapisywać od A do Z w formie gotowej ustawy. Praca będzie trwać, aby - w razie potrzeby - był gotowy kompletny dokument, który oczywiście można będzie poprawić. Nigdy nie za wiele dokumentów przygotowanych na przyszłość. Nic nie trwa wiecznie, te rządy również - puentuje.

Janusz Daszczyński i Andrzej Siezieniewski szczegóły swojej koncepcji mają omawiać również w najbliższy piątek, 26 czerwca w audycji Kuby Wątłego w Halo.Radiu.

Jacek Weksler, prezes Fundacji Sztuka Media Film dzień po publikacji artykułu zgłosił się do naszej redakcji, zwracając uwagę, że "jako autorzy oryginalnej wersji zasadniczej reformy mediów publicznych (fundacja) cieszy się z każdej inicjatywy obficie czerpiącej z naszej koncepcji, która jest publicznie dostępna od października 2019 roku na sztukamediafilm.pl".

- Koncepcja ta była prezentowana między innymi na obchodach rocznicy „Solidarności” w Gdańsku, na konwencji programowej Koalicji Obywatelskiej oraz w wielu innych miejscach. Warto przy tym zaznaczyć, że powstała jako inicjatywa ponad podziałami politycznymi skupiając ekspertów, naukowców i praktyków reprezentujących różne systemy politycznych przekonań.
Prace nad propozycjami reformy mediów publicznych i regulacji sektora mediów trwają, a nowi eksperci wyrazili gotowość współpracy z Fundacją - napisał do nas prezes Fundacji.

Rafał Trzaskowski zapowiadał likwidację TVP Info

Na konferencji inaugurującej jego kampanię wyborczą Rafał Trzaskowski skrytykował przyznanie w br. Telewizji Polskiej i Polskiemu Radiu prawie 2 mld zł rekompensaty abonamentowej z budżetu państwa.

- Pieniądze, które idą dzisiaj na propagandę, na partyjną telewizję, powinny zostać przeznaczone właśnie na zdrowie - powiedział.

Wskazał też, jak jego zdaniem powinna funkcjonować Telewizja Polska. - W miejsce obecnej telewizji powstanie nowa telewizja publiczna. Bez TVP Info, bez „Wiadomości”, bez publicystyki politycznej, bez tego wszystkiego, co dzisiaj tak mocno zatruwa nasze życie publiczne - wyliczył. - Bo niestety telewizja, która miała być telewizją publiczną, została przez PiS kompletnie zdyskredytowana. Dlatego już nigdy nikogo nie skusi do tego, żeby używać telewizji publicznej, która powinna nas edukować, wspierać w trudnych czasach, do celów politycznych - uzasadnił.

Jego zapowiedzi skrytykowało wielu dziennikarzy, również ci, którzy na co dzień negatywnie wypowiadają się o Telewizji Polskiej.

TVP i Polskie Radio w dwa lata dostały 2,4 mld zł pomocy publicznej

W 2017 roku Telewizja Polska i Polskie Radio otrzymały 1,677 mld zł środków publicznych, a w 2018 roku - 741,5 mln zł. Za podzielenie tych środków odpowiadała Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji, większość przyznała Telewizji Polskiej. I tak w 2018 roku TVP dostała 385,5 mln zł, Polskie Radio - 186,3 mln zł, a 17 rozgłośni regionalnych Polskiego Radia - 169,7 mln zł.

Według danych UOKiK-u w 2017 roku środki przyznane mediom publicznym stanowiły 5,5 proc. łącznej kwoty 30,57 mld zł pomocy publicznej, a w 2018 roku - 3,4 proc. z 21,75 mld zł. Środki publiczne uzyskane przez TVP i Polskie Radio to przede wszystkim wpływy z abonamentu radiowo-telewizyjnego, które są klasyfikowane jako środki publiczne.

W 2018 roku wyniosły 741,5 mln zł, a abonament opłacało jedynie 994,6 tys. osób i firm. Do tego doszła pierwsza rekompensata z tytułu wpływów nieuzyskanych z abonamentu radiowo-telewizyjnego. Przyznano ją, w wysokości 960 mln zł, na przełomie 2017 i 2018 roku w ramach nowelizacji ustawy budżetowej, z tej kwoty TVP przydzielono 860 mln zł, Polskiemu Radiu - 62,2 mln zł, a działającym jako osobne spółki 17 rozgłośniom regionalnym Polskiego Radia - 57,8 mln zł.

W marcu br. weszła w życie nowelizacja ustawy abonamentowej dająca kolejną rekompensatę w wysokości 1,97 mld zł, z czego 1,71 mld zł dla TVP. Firmy mediów publicznych obligacje skarbowe o takiej wartości otrzymamy w drugiej połowie kwietnia.

>>> Praca.Wirtualnemedia.pl - tysiące ogłoszeń o pracę

W ub.r. Telewizja Polska osiągnęła wzrost przychodów o 16,7 proc. do 2,56 mld zł oraz 89 mln zł zysku netto. Na koniec roku nadawca miał 2 790 etatowych pracowników zarabiających średnio 9 572 zł. Wynagrodzenie zarządu wyniosło 2,18 mln zł, prawie trzy razy więcej niż rok wcześniej - na nagrody dla pracowników zostanie przeznaczone 18 mln zł - wynika ze sprawozdania abonamentowego nadawcy.

W ub.r. Polskie Radio zanotowało spadek przychodów o 6,07 proc. do 336,53 mln zł. Nadawca miał 219,32 mln zł z abonamentu rtv i rekompensaty abonamentowej (5,8 proc. mniej niż rok wcześniej), a jego Agencja Reklamy osiągnęła 62,72 mln zł wpływów (po spadku o 7,4 proc.). Spółka zanotowała stratę, ale nie podaje jej wysokości.

Krótszy czas oglądania telewizji w 2019 roku

W 2019 roku liderem oglądalności wśród wszystkich widzów był Polsat, a w grupie komercyjnej TVN. Wśród głównych stacji wzrosty odnotowały TVP1 i TVP2, ale najwięcej zyskały TVP Sport, Super Polsat i TTV. Skrócił się średni czas oglądania telewizji, choć zwiększyły się wydatki reklamowe.

W 2019 roku średni dzienny zasięg radia wyniósł 72,2 proc., a tygodniowy - 91,2 proc. Z kolei średni dobowy czas słuchania wyniósł 269 minut. Najchętniej słuchaną stacją niezmiennie było RMF FM, a sieć Eska wyprzedziła Jedynkę.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Byli prezesi TVP i Polskiego Radia przygotowali nową koncepcję mediów publicznych

38 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiekz postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
Gosc
Media państwowe należy sprzedać, ponieważ wielokrotnie udowodniły czym są. Przypomnę obywatelska też była milicja, bajka o niezależności też jest kitem, a o finansowsnie to najpierw wypadałoby zapytać płatnika suwerena czy chce płacić na coś co w komercji ma za darmo.
odpowiedź
User
kolis
Że tak w swojej kadencji nie mieli takich pomysłów xd
odpowiedź
User
Buu
Mam nadzieję, że opozycja nie da się nabrać na pomysły tych panów
odpowiedź
User
gość z przypadku
Media państwowe należy sprzedać, ponieważ wielokrotnie udowodniły czym są. Przypomnę obywatelska też była milicja, bajka o niezależności też jest kitem, a o finansowsnie to najpierw wypadałoby zapytać płatnika suwerena czy chce płacić na coś co w komercji ma za darmo.

Sprzedać? Komu? Niemcom? Rosjanom? Francuzom? Media to jeden z filarów strategicznych, niezależnie od tego, kto jest akurat u władzy, to władza musi mieć media, które kontroluje. Jak niemądrym trzeba być, żeby chcieć sprzedać media publiczne.
odpowiedź
User
Gość
Władza, która nie kłamie i nie urzadza ustawek nic nie musi mieć, zwłaszcza, że są kraje w tym największy sojusznik w ktorych nie ma, albo ma jakiś jeden rządowy kanał do swoich orędzi. Koniec z dokładaniem miliardów na iluzję. Nie masz żadnego argumentu oprócz gadania, ze władza coś musi- o pluralizmie, misji i racji stanu sobie daruj, bo już się tych bzdur nasłuchałem w życiu.
odpowiedź