SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google Linkedin Twitter

Dorota Kania o tezie, że do Polska Press wyznaczył ją Kaczyński: fantasmagorie

Według Onetu i „Gazety Wyborczej” o nominacji Doroty Kani do zarządu wydawnictwa Polska Press przejętego przez Orlen osobiście zdecydował prezes PiS Jarosław Kaczyński. - Po pełnym fantasmagorii tekście Onetu widać, jak bardzo się boją Polska Press. I słusznie - skomentowała Kania.

Dorota Kania została powołana do zarządu Polska Press z początkiem kwietnia, miesiąc po tym, jak firmę przejął państwowy koncern PKN Orlen. Na stanowisku członka zarządu ds. redakcyjnych zastąpiła Pawła Fąfarę.

- Stawiam przed sobą zadanie doprowadzić do tego, żeby Polska Press była najważniejszym opiniotwórczym ośrodkiem medialnym w Polsce. Gazety Polska Press będą dalej patrzeć na ręce każdej władzy, tylko w ten sposób można zbudować wiarygodność - zapewniała Kania w rozmowie z Wirtualnemedia.pl.

W piątek były dziennikarz wydawanego przez Polska Press „Głosu Wielkopolskiego Łukasz Cieśla na Onecie napisał, że za wyborem Doroty Kani do zarządu wydawnictwa miał stać osobiście prezes PiS Jarosław Kaczyński.

Według ustaleń dziennikarza początkowo do władz firma miał wejść dziennikarz reprezentujący tzw. umiarkowaną prawicę. - Padały nazwiska Sławomira Jastrzębowskiego, Tomasza Wróblewskiego oraz Pawła Lisickiego. To nie były żadne pisemne czy oficjalne ustalenia. Bardziej sugestie, jak to będzie wyglądać. Nie mówiono też o dymisjach w Polska Press. Rozmowy toczyły się w normalnej atmosferze - stwierdził anonimowo pracownik wydawnictwa.

Dorota Kania w Polska Press zamiast Lisickiego lub Wróblewskiego?

Posiedzenie nowego składu rady nadzorczej zaplanowana na końcówkę marca pierwotnie miało dotyczyć planów rozwojowych. Okazało się jednak, że strategia nowego właściciela jest inna: będą szybko duże roszady personalne.

- Okazało się, że PiS idzie w twarde rozwiązania. Padło hasło, że przyjdzie do nas "kobieta-talib". Najpierw mówiono o Marzenie Paczuskiej, związanej wcześniej z TVP. Szybko stanęło na tym, że tym talibem w spódnicy będzie Dorota Kania - powiedział pracownik Polska Press cytowany przez Onet. Członkowie rady nadzorczej mieli być zakłopotani, że wbrew wcześniejszym deklaracjom szybko wprowadzono zmiany.

>>> Praca.Wirtualnemedia.pl - tysiące ogłoszeń z mediów i marketingu

Według ustaleń Cieśli wśród pracowników Polska Press krążą dwie wersje kulis tych działań, w obu o natychmiastowych zmianach w wydawnictwie miało zdecydować ścisłe kierownictwo PiS. - Jedna wersja mówi o wizji przedterminowych wyborów i konieczności zyskania bezpośredniego wpływu na media Polska Press i na ich czytelników w całym kraju. Druga teoria odnosi się do kłopotów Daniela Obajtka, któremu media niezależne od władzy zaczęły przypominać kłopoty z prawem i niejasną sytuację majątkową - wyliczył dziennikarz.

Z kolei „Gazeta Wyborcza” podała, że prezes Orlenu Daniel Obajtek do władz Polska Press chciał wprowadzić naczelnego „ Do Rzeczy” Pawła Lisickiego, ale temu zdarzało się krytykować PiS i Jarosława Kaczyńskiego, dlatego jego kandydatura była nie do przyjęcia.

Dlaczego wybrano Dorotę Kanię? - Zadecydowały lojalność i oddanie. Dorota daje gwarancję, że nie zdradzi partii, bo to partia wyciągnęła do niej kiedyś pomocną dłoń - stwierdził rozmówca „GW”.

W artykule opisano też wizyty Doroty Kani w oddziałach regionalnych Polska Press. Nowa członkini zarządu rozmawia głównie z naczelnymi i dyrektorami oddziałów, natomiast wszystkim dziennikarzom obiecała, że w nich zainwestuje, przy czym nie powiedziała wprost o podwyżkach.

Kania prowadzi też, w trybie zdalnym, cotygodniowe kolegia z wszystkimi redaktorami naczelnymi. - Podpowiada tematy, ale żadnych nacisków nie ma, ma od tego naczelnych, to ich zadanie. Ona będzie naczelnymi ręcznie sterować albo i nie, sami wiedzą, czego się od nich oczekuje - powiedział „GW” anonimowo jeden z naczelnych, którzy z końcem kwietnia rozstali się z Polska Press.

Kania: pełen fantasmagorii tekst Onetu

Do publikacji odniosła się na Twitterze Dorota Kania. - Po pełnym fantasmagorii tekście onetu widać, jak bardzo się boją Polska Press. I słusznie. A dziennikarze Polska Press ( byli i obecni) mówią ( i piszą) o fatalnej sytuacji w jakiej się znajdowali za rządów niemieckiego właściciela - stwierdziła.

Przytoczyła wpis twitterowy Marcina Torza, obecnie dziennikarza „Super Expressu”. - Mobbing, poniżanie, zastraszanie, praca po kilkanaście godzin dziennie,żałosne zarobki, atmosfera jak w obozie pracy przymusowej. Tak to wyglądało w Polska Press "za Niemca". Przeżyłem to. Nie wszyscy wiedzą, jak w niektórych redakcjach traktowani byli zwykli dziennikarze. Szkoda - napisał Torz w czwartek.

Pod koniec kwietnia Dorota Kania zdecydowała o zmianie trzech redaktorów naczelnych dzienników Polska Press. W „Dzienniku „Zachodnim” Marka Twaroga zastąpił Grzegorz Gajda, poprzednio związany z TVP3 Katowice i Radiem EM. Twaróg w zeszły piątek pożegnał się na łamach z czytelnikami. - Odchodzę z podniesionym czołem. Zawsze hołdowałem idei niezależnego dziennikarstwa - stwierdził.

W minionym tygodniu z „Dziennika Zachodniego” po 33 latach pracy zdecydował się odejść Janusz Szymonik przez wiele lat zastępca redaktora naczelnego. - Odchodzę, bo po przejęciu przez nowego właściciela redakcja nie będzie już niezależna - uzasadnił.

Z kolei redaktorem naczelnym „Gazety Krakowskiej” i „Dziennika Polskiego” został Wojciech Mucha, zastąpił Jerzego Sułowskiego. W ukazującej się na Podkarpaciu „Gazecie Codziennej Nowiny” funkcję naczelnego objął Arkadiusz Rogowski (poprzednio związany z TVP Rzeszów) w miejsce Stanisława Sowy.

- Po miesiącu, gdy przekonałam się, jak wyglądają media w wydawnictwie i gdy skrystalizowały się projekty zmian, podjęłam decyzję, żeby jednak wprowadzić zmiany w tych miejscach, które tego natychmiast wymagają - tłumaczyła te roszady Dorota Kania w rozmowie z Wirtualnemedia.pl.

Dziennikarz jednego z dzienników Polska Press powiedział „Gazecie Wyborczej”, że od początku kwietnia z redakcji odeszło 30 proc. osób.

- W związku z państwa pytaniami nt dziennikarzy odchodzących z Polska Press informuję: od momentu od kiedy zostałam red nacz mediów grupy Polska Press odszedł jeden dziennikarz. Janusz Szymonik z Dziennika Zachodniego. O mitycznych masowych odejściach nie słyszałam - zapewniła Dorota Kania na Twitterze.

Zmienił się cały zarząd Polska Press

Na początku lutego bezwarunkową zgodę na kupno Polska Press przez Orlen od niemieckiego koncernu Verlagsgruppe Passau wydał prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Transakcja została sfinalizowana na początku marca.

Równocześnie ze stanowiska prezesa Polska Press zrezygnowała Dorota Stanek, która zarządzała firmą od 2004 roku, a pracowała w niej od 1996 roku. Z radą nadzorczą wydawnictwa pożegnały się trzy osoby z rodziny Diekmannów, właścicieli Verlagsgruppe Passau.

PKN Orlen powołał nowy skład rady nadzorczej wydawnictwa: przewodniczącym rady został Tomasz Jakubiak z PGE Ventures, a pozostałymi członkami Marcin Dec (prezes agencji mediowej Sigma Bis należącej do Orlenu i PZU) oraz Marcin Jankowski i Magdalena Skowyrska z Orlenu.

W połowie kwietnia Marcin Dec został mianowany na prezesa Polska Press, zaznaczono, że będzie pełnił tę funkcję do czasu ukształtowania się nowego składu zarządu.

Ponadto nowo utworzoną funkcję dyrektora ds. redakcji objęła Anna Zapert, poprzednio związana z Telewizją Republika, a rezygnacje złożyli wiceprezes wydawnictwa Dariusz Świąder i członkini zarządu Magdalena Chudzikiewicz.

W niektórych redakcjach zmiany nastąpiły już po ogłoszeniu w grudniu kupna firmy przez Orlen. W połowie stycznia br. odszedł Paweł Siennicki (został wiceprezesem Przedsiębiorstwa Państwowego „Porty Lotnicze”), stanowisko redaktora naczelnego „Polski Metropolii Warszawskiej” przejął po nim Wojciech Rogacin.

Na początku marca pożegnała się z redakcją „Dziennika Zachodniego” Katarzyna Pachelska, wiceszefowa newsroomu . Impulsem do tego odejścia była niedawna zmiana właścicielska i związana z tym niepewność co do zawodowej przyszłości. Wcześniej pożegnały się z redakcją: wieloletnia sekretarz Anna Ładuniuk i publicystka polityczna Agata Pustułka. W śląskich mediach obie dziennikarki przepracowały niemal trzy dekady.

Polska Press wydaje 20 dzienników regionalnych

W portfolio prasowym Polska Press Grupy jest ponad 20 dzienników regionalnych („Dziennik Bałtycki”, „Dziennik Łódzki”, „Dziennik Zachodni”, „Gazeta Krakowska”, Głos Wielkopolski”, „Kurier Lubelski”, „Polska Metropolia Warszawska”, „Express Ilustrowany”, „Gazeta Krakowska”, „Dziennik Polski”, „Gazeta Lubuska”, „Gazeta Pomorska”, „Kurier Poranny”, „Gazeta Współczesna”, „Nowa Trybuna Opolska”, „Echo Dnia”, „Gazeta Codzienna Nowiny”, „Głos Dziennik Pomorza”, „Express Bydgoski” i „Nowości Toruńskie”), a także prawie 150 tygodników lokalnych (m.in. „Nasza Historia”, „Moto Salon”, „Moto Salon Classic”, „Strefa Biznesu”, „Strefa Agro”) oraz bezpłatna gazeta „Naszemiasto.pl”.

Firma wydaje też ok. 500 serwisów internetowych, głównie Naszemiasto.pl i portale poszczególnych tytułów prasowych.

Grupa kapitałowa Polska Press w 2019 r. zanotowała spadek przychodów sprzedażowych o 6,5 proc. do 398,44 mln zł oraz zysku netto z 9,64 do 8,59 mln zł. Wpływy ze sprzedaży gazet zmalały o 8,9 proc., z reklam - o 4,9 proc., a liczba pracowników wynosiła 2 126.

Grupa kapitałowa Polska Press w 2019 r. zanotowała spadek przychodów sprzedażowych o 6,5 proc. do 398,44 mln zł oraz zysku netto z 9,64 do 8,59 mln zł. Wpływy ze sprzedaży gazet zmalały o 8,9 proc., z reklam - o 4,9 proc., a liczba pracowników wynosiła 2 126.

Dołącz do dyskusji: Dorota Kania o tezie, że do Polska Press wyznaczył ją Kaczyński: fantasmagorie

34 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
Tom
Do Doroty Tupolew płaskoziemskiej. Sma jesteś kobieto FANTASMAGORIA. Dziękuję za uwage
0 0
odpowiedź
User
Marcin
Pani Doroto trzymam za panią kciuki.
0 0
odpowiedź
User
Leoncio
PiS na delikatny medialny odcinek deleguje hardkorowych oszołomów. To nie jest dobra strategia. Propagandę trzeba robić subtelnie, tak by nie wyglądała na propagandę. Niby obiektywnie, ale z lekkim przechyłem sympatii w określoną stronę. Stosowana obecnie strategia prowadzi do zawężenia targetu kontrolowanych przez PiS mediów do twardego elektoratu. A nie o to chodzi, celem jest pozyskanie niezdecydowanych
0 0
odpowiedź