Pierwsza uwzględnia osoby, które z racji rangi czy skali działania są w "wadze ciężkiej" i tym samym mają istotny wpływ na branżę medialną. Druga to "czarne konie", czyli osoby, które w nieoczywisty, zaskakujący sposób swoim działaniem wyraźnie zaznaczają swoją obecność na rynku medialnym. I trzecia, czyli "twórcy". To kategoria dla osób, które swoimi działaniami związanymi z tworzeniem szeroko pojętych treści do mediów wyróżniały się na tle innych. Poniższa lista TOP30 jest publikowana w kolejności alfabetycznej.
Czy nasza lista obejmuje wszystkich, którzy się liczą w mediach? Zapewne nie. Czy można dyskutować o tym, kto się na niej znalazł? Oczywiście, że tak. Jeśli macie swoje typy, czekamy na Wasze komentarze.
Kategoria: Waga ciężka

Od kilkunastu lat stoi na czele mierzącej się z kolejnymi wyzwaniami Agory. Mimo rosnących przychodów w pierwszych trzech kwartałach ubiegłego roku, Agora notowała stratę netto. Tuż przed nowym rokiem ogłoszono kolejne zwolnienia grupowe, które obejmą do 166 pracowników. Z drugiej strony grupa kierowana przez Bartosza Hojkę dostosowuje strategię do obecnych czasów. Po latach separacji "Wyborcza" i Gazeta.pl znów mają wspólny zespół zarządzający. Trwają prace nad projektem Sport+, który obejmuje całość treści sportowych tworzonych w firmie. Z kolei pion radiowy Agory został połączony z Eurozetem, a w tym roku cała grupa radiowa znajdzie się w jednym miejscu – w siedzibie przy ul. Czerskiej.
Siłę Agory potwierdził fakt, że to w Polsce ubiegłym roku odbył się światowy kongres mediów organizowany przez World Association of News Publishers (WAN-IFRA), a jego gospodarzem była właśnie grupa kierowana przez Bartosza Hojkę. W spotkaniu wzięło udział ponad 100 prelegentów i około 1000 uczestników z całego świata.

Niepodzielnie stoi na czele polskiego oddziału Warner Bros. Discovery, którego najcenniejszym aktywem pozostaje grupa TVN. Udało jej się zapewnić spółce sporą autonomię w strukturach amerykańskiego koncernu. W 2025 roku Kasia Kieli mierzyła się z wyzwaniami związanymi z zarządzaniem TVN w czasie trwającego procesu sprzedaży stacji. Ostatecznie telewizja nie zmieniła właściciela, lecz kolejnym wyzwaniem stał się podział WBD na dwie spółki - telewizyjną i streamingową - co obejmie również oddział w Polsce. Proces ma zostać zakończonym w tym roku.
Polski biznes WBD działa stabilnie, dostosowując się do globalnej strategii - gdy zdecydowano o zmianie strategii i nazwy HBO Max, TVN wzmocnił lokalnego Playera. W ubiegłym roku otwarto też nowoczesny newsroom TVN24 i uruchomiono serwis TVN24+.

Od lipca zeszłego roku sprawuje funkcję dyrektora programowego Netfliksa w Europie Środkowo-Wschodniej, nadzorując lokalne filmy i seriale oryginalne platformy, formaty rozrywkowe oraz zakupy treści na licencji w całym regionie. To nowe stanowisko w firmie, podkreślające znaczenie polskiego biura. Wcześniej Łukasz Kłuskiewicz odpowiadał już za filmy oraz zakupy treści licencjonowanych.
Netflix jest zdecydowanym liderem streamingu nie tylko na świece, ale też w Polsce, mającym znacznie więcej subskrybentów niż kolejni gracze na rynku. Od lat produkuje również wiele polskich produkcji – w ubiegłym roku w ofercie pojawił się świetny "Heweliusz" czy drugi sezon kultowego już "1670". Serwis rzucił też wyzwanie telewizjom, inwestując w formaty reality – o trzeciej serii "Love Never Lies. Polska" mówili chyba wszyscy. Polskie produkcje Netflixa potrafią narzucać temat w mediach na wiele tygodni.

Wydawałoby się, że stanowisko szefa telewizji publicznej to funkcja, na której niezwykle trudno jest się utrzymać. Tomasz Sygut fotel dyrektora generalnego zajmuje już od dwóch lat i nie wydaje się, by szybko miał się z nim pożegnać.
Mimo że spółka jest formalnie w likwidacji i wciąż jest krytykowana z różnych stron, to cały czas rozwija nowe projekty. I to po obcięciu kosztów o 600 mln zł, co oznacza, że TVP wydaje mniej niż w czasach rządów PiS. Są nowe programy i seriale (np. Czarna śmierć), są wielkie powroty (Rodzinka.pl czy Ranczo). Wzmocniona została oferta VOD, jak i oferta sportowa - pod koniec ub.r. TVP kupiła prawa do NBA, a kilka dni temu ogłoszono powrót transmisji NHL. Na antenę wracają też ważne wydarzenia. Orły, Nagroda Nike, Gala Mistrzów Sportu, Paszporty Polityki. Do budynku przy Woronicza wracają też gwiazdy, jak choćby Marzena Rogalska czy Agnieszka Woźniak-Starak.

To był kolejny udany rok pod względem programowym dla Polsatu i to pomimo zawirowań związanych z sukcesją w Grupie Polsat Plus. Dane Nielsena pokazują, że Polsat okazał się liderem oglądalności zarówno wśród wszystkich widzów, jak i w kluczowej grupie komercyjnej 16-59. W minionym roku Edwardowi Miszczakowi udało się dokonać spektakularnego transferu – przeniesienia programu "Milionerzy" i przejścia jego gospodarza, Huberta Urbańskiego z TVN do Polsatu. "Taniec z Gwiazdami" zwiększył widownię i dzięki obecności influencerów, przyciągnął przed ekrany młodą widownię. A to zapewne jeszcze nie ostatnie słowo Miszczaka.
Dobry rok Onetu, który dziennikarsko odbił się po nieco słabszych poprzednich latach. RASP robi chyba największy na polskim rynku zakład o model subskrypcyjny. Na sztandarach niesie swój projekt Onet Premium, którego wielkim orędownikiem jest właśnie Aleksander Kutela. Równolegle buduje jednak pozamedialną nogę, w skład której wchodzi m.in. Lendi. To fintechowa sieć brokerska, która pośredniczy w sprzedaży kredytów i ubezpieczeń. Rośnie o kilkadziesiąt procent rok do roku i generuje już ponad 300 mln złotych przychodów i kilkadziesiąt milionów zysku, o czym Kutela mówił m.in. w wywiadzie dla Wirtualnych Mediów.

Car mediów prawicowych, w naszym zestawieniu po raz drugi. Za kierowaną przez niego Republiką dobry rok, bo zestawieniach oglądalności potrafiła wyprzedzać TVN24. Jest także mocna na YouTube. Sakiewicz ruszył także na nowe pozycje, uruchamiając serwis sprzedażowy Goryla. Zyski wobec bojkotu wielu reklamodawców nie wezmą się znikąd.
Sakiewicz konsekwentnie buduje medium tożsamościowe, lojalizując odbiorców głównie zbiórkami pieniędzy na astronomicznym poziomie oraz konsekwentnymi atakami na politycznych wrogów. Nie można jednak obojętnie przejść nad niektórymi skandalicznymi wypowiedziami szefa Republiki, przekraczającymi kolejne "czerwone linie" w publicznej debacie.
Nie wszystkim się to podoba, ale trudno dziś na polskiej scenie medialnej o bardziej gorące nazwisko i projekt, który za nim idzie. Krzysztof Stanowski pędzi z Kanałem Zero do przodu. W tym pędzie zdarzają się ofiary, dyskusyjne decyzje (np. wywiad z Kamratami) i wpadki (kontrowersyjni reklamodawcy), ale nie można odmówić mu tego, że projekt Kanału Zero nie tylko się udał, ale i mocno osadził na polskim rynku mediów. Nie ma wydawcy, który nie zazdrościłby im wyników na YouTube, gdzie w 2025 roku przekroczyli okrągły miliard wyświetleń. To ponad dwa razy więcej niż rok wcześniej. Do tego ok. 40 mln przychodów i 9 mln zysku. To wszystko w drugim roku działalności.

Do tego mocne rekrutacje do – w końcu uruchamianego i długo spóźnionego – portalu czy koncesja od KRRiT na uruchomienie telewizji. Dzięki temu wszystkiemu Stanowski przeskoczył z kategorii "czarny koń", w której był w 2025 do "wagi ciężkiej" w 2026. Ten rok będzie naprawdę ciekawy.
Rok zaczął od trzęsienia ziemi, czyli wypięcia kodów Gemiusa i Mediapanelu ze stron Wirtualnej Polski. To bezprecedensowy ruch tak dużego gracza, który sporo namieszał w samym Gemiusie, oficjalnie zarzucając firmie znaczące rozbieżności między danymi audytowanymi i nieaudytowanymi. Potem sfinalizował przejęcie 100 proc. udziałów w europejskiej grupie turystycznej Invia Group SE warte około miliarda złotych, jeszcze bardziej przesuwając akcenty w holdingu w stronę turystyki i e-commerce. Dzięki temu zabezpiecza także tę mediową część holdingu w momencie, w którym media ogólnie rynkowo są w trudnym momencie. Cały czas stoi także na czele Wirtualnej Polski Media, która ogólnopolską kampanią świętowała w tym roku swoje 30-lecie.

W tej rodzinie w 2025 roku było wyjątkowo chłodno. Po pierwsze ze względu na publiczny konflikt o sukcesję. Po drugie dlatego, że zemsta najlepiej smakuje na zimno. Dzieci Zygmunta Solorza wyszły z tego starcia z tarczą i po wielomiesięcznej, publicznej walce na oczach całego kraju wygrały niemal wszystko, co było do wygrania. Sąd w Liechtensteinie prawomocnie stwierdził, że sukcesja w rodzinie Solorzów się dokonała. Rodzeństwo umocniło swoją władzę w Polsacie i całym imperium zbudowanym przez Zygmunta Solorza, obsadziło spółki swoimi ludźmi, a pożegnało z nich tych związanych z ojcem i jego żoną.
Kategoria: Czarny koń
Niby spodziewana, a jednak w momencie ogłoszenia była (pozytywnym) zaskoczeniem. Sukcesja w Grupie ZPR się dokonała. Właściciel firmy Zbigniew Benbenek oficjalnie przekazał zarządzanie swoim imperium córce, która stała się jego głównym akcjonariuszem. Przygotowywała się do tej roli od paru lat, skończyła studia MBA w Nowym Jorku, od jakiegoś czasu doradzała także ojcu w prowadzeniu biznesu. Teraz to ona siadła za sterami, choć jeszcze wciąż z ojcem w tle. Kieruje jednym z największych i najstarszych przedsiębiorstw medialno-rozrywkowych w Polsce.

Przez lata jej nazwisko było kojarzone z "Gazetą Wyborczą" i dla wielu w branży było synonimem subskrypcji. Pod koniec 2024 roku trafiła do Onetu, gdzie zajmowała się właśnie tą subskrypcyjną częścią, ale jej rola zaskakująco szybko ewoluowała. W połowie 2025 roku została dyrektor zarządzającą całego Onetu, co także dobrze pokazuje, jak w tych turbulentnych czasach akcenty rozkłada RASP. Ma w firmie mocną pozycję, sporo wiedzy (także międzynarodowej, bo wcześniej konsultowała wiele projektów), cieszy się zaufaniem prezesa i nadaje ton w Onecie.
Sebastian Felkner kolejny rok utrzymał się w tym zestawieniu w kategorii "czarny koń". Jego OV Grupa to już ok. 120-osobowa firma medialna złożona z paru brandów: Meczyki.pl, Telepolis.pl, PPE.pl, FootTruck. Najbardziej znane są oczywiście Meczyki.pl, które skutecznie konkurują ze sportowymi brandami największych polskich wydawnictw. Widać to nie tylko w rankingach cytowalności, ale także w naszym wskaźniku WWW, gdzie pozycja Meczyki.pl jest w czołówce mediów sportowych w kraju. W 2025 roku przychody firmy wzrosły o kilkanaście procent przebiły wynik z 2024 (24,3 mln zł). Felkner po niedawnym przejęciu Foot Trucka i Telepolis zapowiada akwizycję na dużo większym poziomie.

Dość niespodziewanie została przewodniczącą Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Po decyzji Sejmu, że Maciej Świrski powinien odpowiadać przed Trybunałem Stanu, reszta członków Rady postanowiła odwołać go z funkcji szefa KRRiT i powołać na to stanowisko dr Agnieszkę Glapiak. Przewodniczący KRRiT to kluczowa dla rynku telewizyjnego i radiowego funkcja – to właśnie on m.in. nakłada kary na nadawców za łamanie ustawy.
Nowa szefowa regulatora, poza realizacją swoich ustawowych obowiązków, energicznie przystąpiła do wprowadzania zmian w biurze. Zmieniono sposób komunikacji KRRiT z mediami - komunikaty prasowe pojawiają się częściej, publikowane są analizy oglądalności, udostępniono kompleksowy informator KRRiT dla twórców internetowych. W grudniu zorganizowano również konferencję "AI - media w erze algorytmów", podczas której zaprezentowano badania na ten temat zlecone przez KRRiT.
Trochę "waga ciężka", trochę "czarny koń". Ostatecznie jednak zdecydowaliśmy o przypisaniu Wojciecha Kuśpika do tej drugiej kategorii, bo przejęcie Gremi Media przez jego Grupę PTWP było naprawdę sporym branżowym zaskoczeniem. Jego firma od dawna radzi sobie bardzo dobrze, ale transfer tej skali był czymś niespodziewanym. Kuśpik przejął legendarną "Rzeczpospolitą" i przeprowadził jedno z najbardziej znaczących przetasowań na polskim rynku mediów biznesowych ostatnich lat. Sporo w tej transakcji dobrych synergii.
Od lat jest związana z mediami jako prezenterka pogody w stacjach TVN. Kilka lat temu zajęła się filantropią, zakładając własną fundację i współpracując w tym obszarze z mężem, Rafałem Brzoską. W zeszłym roku Omenaa Mensah mocniej wkroczyła na rynek medialny, kupując 80 proc. udziałów w spółce New Media Wave, czyli dawnym Marquard Media Polska. Z dawnej potęgi firmy, wydającej niegdyś popularne magazyny, takie jak "Cosmopolitan" czy "Playboy", pozostało jedynie kilka serwisów internetowych. Cel na dziś to przywrócić je do życia.
Najważniejszym projektem firmy jest jednak luksusowy miesięcznik "GQ Poland". Pierwszy numer tytułu, kierowanego przez Oliviera Janiaka, ukazał się pod koniec listopada w wersji z czterema okładkami i aż 170 stronami reklam! Branża pojawienie się tego tytułu oceniła pozytywnie.
Jako dyrektor zarządzający Fundacji Digital Poland jest prawdziwym ambasadorem polskich technologii jako przewagi konkurencyjnej naszego kraju. W mediach promuje szeroko suwerenność cyfrową i budowanie odporności na cyberataki. Wszystko to ważne jest w kontekście mediów, które jak pokazały minione miesiące, są wrażliwym punktem infrastruktury krytycznej państwa. Od podstaw zbudował w tym roku AI Poland i TechPL, skupione na wspieraniu polskiej sztucznej inteligencji, rodzimych startupów i deeptech-ów. Pomysłodawca wysyłki do wszystkich polskich parlamentarzystów książki Sylwii Czubkowskiej "Bóg techy".
Przyzwyczailiśmy się, że na rynku mediów zazwyczaj to ci duzi przejmują średnich lub małych. Od jakiegoś czasu realia są takie, że można było spodziewać się konsolidacji, ale chyba mało kto spodziewał się takiej. Tymczasem tutaj średni wydawca przejmuje drugiego średniego wydawcę w czasach gdy właśnie ci średni wydawcy mają w internecie mocno pod górkę. Oczywiście mowa o transakcji, w ramach której twórca Grupy Spider's Web Przemysław Pająk (razem ze wspólnikiem Jakubem Kralką) kupił od Tomasza Lisa i Roberta Jędrzejczyka całą Grupę naTemat. Odważny ruch, sporo tu synergii pomiędzy portfolio i DNA obu wydawnictw. Czekamy na efekty. Mocny, ale w pełni zasłużony debiut w kategorii "czarny koń". Zwłaszcza że to niejedyne przejęcia Pająka w 2025 roku. Parę miesięcy wcześniej zainwestował w kanał Futbolove.
Zaskoczenie, także dla nas w redakcji, ale Kanał Sportowy po wielu długich chudych miesiącach chyba w końcu nieco się otrzepał po wielkim i głośnym rozwodzie z Krzysztofem Stanowskim. Kto miał przestać ich subskrybować, przestał. Kto miał odejść, ten odszedł.
Co zostało? Cały czas solidny milion subskrypcji, w ostatnim czasie zaskakująco niezłe wyniki w social mediach (głównie Instagram i X), co widzimy także w naszym wskaźniku WWW. Próbowali się sprzedać (nie wyszło), o czasach świetności sprzed lat mogą co prawda zapomnieć, ale chyba wszyscy (i na zewnątrz, i wewnątrz) końcu przestali ich porównywać z Kanałem Zero i zrozumieli, jak różne są to produkty. Kanał Sportowy w końcu postawił głównie na sport, także w rozrywkowej formie. Szukają także nowych formuł, byli nadawcą mistrzostw świata w socca.
Ten pochodzący ze Szczecina przedsiębiorca od ponad dekady konsekwentnie buduje niezależną od dużych graczy grupę telewizyjną. Zaczęło się od jednej stacji muzycznej - obecnie MWE to grupa obejmująca niemal 25 kanałów o różnorodnej tematyce, w tym także stacje naziemne. Firma szybko reaguje na zmiany - w ubiegłym roku uruchomiła portfolio nowych kanałów muzycznych, które zaoferowano operatorom w miejsce likwidowanych kanałów MTV.
MWE Networks przejęła również poznańską stację WTK, czołową telewizję lokalną w Polsce i zamierza wykorzystać jej zaplecze do dalszego rozwoju grupy. W planach jest uruchamianie kolejnych kanałów. Jednym z nich będzie Mesjasz, czyli telewizja społeczno-psychologiczno-religijna.
Kategoria: Twórcy
Jej książka "Bóg techy" zainicjowała w Polsce szeroką debatę, ile władzy mają w Polsce (i nie tylko) zagraniczne korporacje technologiczne i jakie tego skutki odczuwamy wszyscy. Dzięki niej Polacy zaczęli analizować bilans zysków i strat z działania bigtechów nad Wisłą. O tym jak wielki był głód tej wiedzy, niech zaświadczy siedem (!) dodruków książki. Czubkowska nieustannie opowiada w przystępny sposób o technologiach w podkaście TOK FM "Techstorie" razem z Joanną Sosnowską. Na najwyższym poziomie komentuje w mediach związki polityki, biznesu i technologii. Dzięki jej pracy do mainstreamu zaczął przebijać się termin suwerenności technologicznej, a w tych czasach to wartość sama w sobie.
Tandem Dymek - Giełzak umieszczamy w zestawieniu po raz drugi, w uznaniu za rozwój najbardziej opiniotwórczego medium "na lewo od centrum" (na YouTube ponad 65 tys. subskrybentów).
"Dwie Lewe Ręce" to już nie tylko podcast i kanał na YouTube, to rosnąca w Polsce i poza jej granicami społeczność skupiona wokół Klubów DLR, formaty tyle "explainer" z ekspertami, czy w końcu wydany w druku "Rocznik Idei DLR". Na konserwatywno-liberalnej scenie mediów ich propaństwowa publicystyka urozmaica w istotny sposób debatę publiczną. Doceniamy, że nie zamykają się w swojej bańce, potrafią dyskutować z Rafałem Ziemkiewiczem czy Łukaszem Warzechą lub zaprosić na wywiad Krzysztofa Bosaka.
W "DLR" aż kipi od faktów, nazwisk, statystyk i tytułów, a niektóre odcinki, jak ten o epidemii samotności czy "globalnym kasynie", to prawdziwe intelektualne uczty i popis dziennikarstwa wrażliwego społecznie.
Czołowy dziennikarz polityczny ma za sobą obfitujący w głośne śledztwa rok. To on ujawnił kulisy sprzedaży działki kluczowej dla budowy Centralnego Portu Komunikacyjnego. W kampanii prezydenckiej opisał, jak Karol Nawrocki (ówczesny kandydat PiS i prezes IPN) brał udział w bójkach z udziałem kibiców. Dzięki jego ustaleniom opinia publiczna dowiedziała się o związkach Akcji Demokracja z filmami na Facebooku wymierzonymi w kandydatów prawicowych. Jadczak konsekwentnie umacnia swoją pozycję jednego z najlepszych dziennikarzy demaskujących występki polityków (i to ze wszystkich opcji).
Radosław Karbowski to jeden z najbardziej znanych w kręgach polskiego X analityków, wyspecjalizowany w monitorowaniu aktywności (a często bierności) polityków. Niestrudzenie wylicza posłom kilometrówki, wydatki na biura czy frekwencję na sejmowych głosowaniach. Gromadzoną wiedzę przekazuje na autorskim portalu Skrót polityczny. Wchodzi w polemiki z władzą, opozycją i innymi dziennikarzami na argumenty, a to warte pochwały. W social mediach tropi też wschodnią dezinformację, fejki AI i pospolitą głupotę. Skrót polityczny i jego autora doceniamy za niezależny wkład w jawność życia publicznego i nagłaśnianie ordynarnego rozsiewania dezinformacji w polskim internecie (np. tiktokowe filmiki o polexicie).
Nieczęsto zdarza się, by doświadczony dziennikarz "tradycyjnych mediów" tak dobrze odnalazł się w świecie mediów "nowych". Robert Mazurek przez lata kojarzony głównie z tradycyjnymi tytułami, dziś dla wielu widzów jest jedną z dwóch najważniejszych twarzy Kanału Zero. Ci młodsi pewnie kojarzą go nawet głównie z YouTube. To trochę taki wiceStanowski, bo poza właścicielem Kanału Zero jest tam właściwie jedynym twórcą, który popularnością swoich materiałów wybija się na niepodległość. Pewnie pomaga, że jest wyjątkowo blisko "Ucha prezesa", z którym przecież współprowadzi program. Doświadczony dziennikarz polityczny, który dobrze "poczuł internet". Czasami może aż za bardzo, bo nie uchronił się od paru wpadek.
To kolejny przykład dziennikarza "starych mediów", który świetnie odnalazł się w "nowych mediach". Założony przez niego kanał na YouTubie ma już 629 tysięcy subskrybentów, a o zamieszczanych tam rozmowach bywa głośno. Kontrowersje pojawiły się, gdy Rymanowski w rozmowie z prof. Grażyną Cichosz nie prostował wypowiadanych przez nią tez. Nie był to pierwszy kontrowersyjny gość dziennikarza. "W internecie podbija serca zwolenników teorii spiskowych i radykalnej prawicy" – napisał o nim "Newsweek", co wywołało burzę w mediach społecznościowych. To, kogo zaprasza Bogdan Rymanowski, nie przechodzi dziś bez echa.
Rymanowski nadal jest związany z Polsatem, choć od stycznia nie prowadzi już codziennych rozmów po "Wydarzeniach", a jedynie niedzielne "Śniadanie". Wciąż można go usłyszeć w porannych rozmowach w Radiu ZET. Jak pisaliśmy, gdy na listę trafił w ubiegłym roku, to jeden z niewielu dziennikarzy, którzy zadają równie dużo niewygodnych pytań przedstawicielom wszystkich obozów politycznych.
Jeden z bardziej znanych dziś dziennikarzy politycznych, do tego na podium dziennikarzy z największym zasięgiem na X/Twitterze w 2025 roku. W tym zestawieniu znalazł się jednak nie tylko ze względu na swoje materiały dziennikarskie, ale także przez głośny transfer. Teraz z dziennikarza zmieni się w redaktora naczelnego w jednym z ciekawszych projektów, czyli w portalu Kanału Zero, który w końcu zostanie uruchomiony, choć był zapowiadany już bardzo dawno temu. Wygląda, że teraz będzie na poważnie. Słowik przeszedł tam z Wirtualnej Polski, zebrał wokół siebie sporą grupę uznanych dziennikarzy i dziennikarek. To może być jego rok, o ile tylko sprawdzi się w nowej roli.
"Kawalerka pana Jerzego" stała się symbolem kampanii prezydenckiej, a demaskujący ją Andrzej Stankiewicz - najważniejszym w kraju dziennikarzem tego okresu. To Onet narzucał w kampanii wyborczej 2025 tematy i wielka w tym zasługa wicenaczelnego, odpowiadającego za dział polityczny. Nasza redakcja docenia też podcast "Stan wyjątkowy", który mimo rotacji w składzie utrzymuje najwyższy poziom, dostarczając słuchaczom obok analiz i informacji, także wielu smaczków z politycznej kuchni.
Z kolei dla Jacka Harłukowicza rok 2025 roku stał pod znakiem opisywania w Onecie afery w Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych (RARS), w tym roli Mateusza Morawieckiego. Efekty dziennikarskiego śledztwa omawia też w "Chłopcach z ferajny", jednej z najgłośniejszych książek o polskim życiu politycznym ostatnich lat. Niemal każda publikacja Harłukowicza to z miejsca "jedynka" w większości polskich mediów.
Od katolickiego radykała, zwalczającego "lewactwo", do publicysty punktującego grzechy Kościoła w Polsce. Tak wyglądała przemiana Tomasza Terlikowskiego. On sam twierdzi, że poglądy zmienił tylko w nielicznych kwestiach, a przede wszystkim zmodyfikował sposób ich wyrażania. Nie ogranicza się już wyłącznie do perspektywy kościelnej. Stał się pełnokrwistym dziennikarzem politycznym.
Kilka lat temu pojawił się w popołudniowych wywiadach RMF FM, a od zeszłego roku prowadzi codzienną "Poranną rozmowę" w RMF FM. W roli jej gospodarza zastąpił Roberta Mazurka. Terlikowski, który przez wiele lat był związany z Telewizją Republika (w tym jako redaktor naczelny!), obecnie współpracuje z TVN24. Prowadzi tam program, w którym każdy temat jest omawiany z dwóch stron. Ma też podcast filozoficzny w TVN24+.
To jedna najbardziej rozpoznawalnych twarzy polskiego dziennikarstwa politycznego - reporter i korespondent sejmowy TVN24. Tłumaczy meandry polskiej polityki nie tylko w telewizji, ale jest też jest mocno obecny w mediach społecznościowych. Na antenie TVN24 prowadzi autorski program "#BezKitu", który jesienią ub.r. zyskał odświeżoną formułę, zwiększając w studiu obecność młodych ludzi. W TVN24+ zadebiutował z kolei jego autorski podcast "Witajcie w mojej bańce". W 2025 roku Radomir Wit po raz pierwszy znalazł się wśród gospodarzy debaty przed I turą wyborów prezydenckich pokazywanej przez trzy duże telewizje. A do tego zgrabnie radzi sobie w social mediach.
Zeszłorocznę listę TOP30 znajdziecie tutaj.













